Dragon - Space Trip

Played by Forum
 
IndeksGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rzeka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 945
Join date : 19/12/2013

PisanieTemat: Rzeka   Sob 1 Lis - 17:43


***
Otoczona z każdej strony niską trawą rzeka należy do jednych ze spokojniejszych miejsc na całym terenie ogrodów, z niewiadomego powodu grasujące potwory nie zbliżają się do niej. Nie znaczy to jednak że jest tutaj całkowicie bezpiecznie gdyż na pewnej głębokości zbiornika wodnego można napotkać agresywne rybopodobne stworzenia oraz wiele innych czekających tylko na to aż ktoś zapuści się za głęboko.
***
Powrót do góry Go down
Barito

avatar

Liczba postów : 13
Join date : 31/01/2017

SCOUTER
HP:
190/200  (190/200)
KI:
85/150  (85/150)
J:
336/1500  (336/1500)

PisanieTemat: Re: Rzeka   Wto 31 Sty - 22:38

Poranek rozpoczął się jak każdy inny, nie było mowy o nadzwyczajnie zapowiadającym się dniu. Doba na Namek przeważnie nie kryła niespodzianek, a zatem Barito mógł w spokoju zaczerpnąć świeżego powietrza nad ciągnącą się wzdłuż rzeką. Nigdy nie zażywał w niej kąpieli ze względu na możliwe zagrożenie ze strony podwodnych zwierząt, aczkolwiek leniwe w pewnym sensie siedzenie pod jednym z przepięknych drzew Ajissa nie stanowiło żadnego problemu. To był można powiedzieć rytuał u wojownika, który będąc jednocześnie wielbionym przez swoich przełożonych za swoje oddanie ludności nie posiadał bliższych przyjaciół. Uwielbiał samotność, ponieważ przyzwyczaił się do przebywania samemu od lat dziecięcych. Obrał ścieżkę sztuk walki, tak niezwykle rzadką pośród zielonych kosmitów. No, ale po Guru armia wyszkolonych morderców-nameczan, skoro planeta sama w sobie stanowiła swoistą oazę spokoju? Tutaj panował krystaliczny porządek ciszy i tak też miało pozostać na zawsze. Odwieczne pytanie brzmiało czy wojna zawita w progi mieszkańców uroczego świata w najbliższym czasie. To wciąż pozostawało zagadką jak to już jest z nieraz przekornym losem, dlatego takie osoby jak ten młody nameczanin nie mogły sobie pozwolić na całkowite uśpienie czujności. W końcu z jakiegoś powodu został poddany szkoleniom na jednego ze strażników wioski. Pracował, ćwiczył oraz przygotowywał młodych ochotników do wstępnej inicjacji w szeregi protektorów obywateli. I tak od kilku dobrych lat.


W chwili obecnej siedział z zamkniętymi oczami, przy czym jego skrzyżowane łapy delikatnie unosiły się razem z unoszącą się klatką piersiową, a nogi złożone po turecku razem z plecami opierały się o korę rośliny. Wdychał świeże powietrze z okolic ogrodu pełną piersią. Nigdy nie mógł w pełni nasycić się tą chwilą. Dla takiej nudy mógłby żyć wiecznie, był w końcu do niej przyzwyczajony. No, ale przed nim czekały pewne obowiązki. Jednak to nastanie później. Teraz delektował się codzienną, rześką pobudką przed wyczerpującą praktyką technik.


Mowa - #66FFCC
Powrót do góry Go down
NPC
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 945
Join date : 19/12/2013

PisanieTemat: Re: Rzeka   Sro 1 Lut - 21:25


Młodego nameczanina bolała ostatnio dość mocno głowa. W ostatnich dwóch godzinach jego cierpienie przechodziło granice wytrzymałości. Nie miał na nic siły, a głosy w umyśle mówiły zbyt wiele, w dodatku zaburzały ważne zmysły. Widząc niezbyt dobrze idąc brzegiem rzeki w końcu wywrócił się o Barito. Podnosząc się szybko spojrzał na niego rozwścieczony, tracąc nad sobą panowanie. Na jego ciele na oczach nameczanina zaczęły pojawiać się dziwne czarne znaki. Wzrok był nienaturalnie złowrogi wpatrzony w Barito. Wtem odezwał się lekko kończąc końcówki każdego wyrazu syczeniem.
-Nie wchodź mi w drogę, bo skończysz jako karma dla morskich stworów!
Dusząc z jego ust zaczęła wyciekać ciemna ciecz.


OOC:
Wszystkie twoje decyzje dotyczące Liveda, będę brane pod uwagę w obraniu funkcji Obrońcy. Powodzenia!
Powrót do góry Go down
Barito

avatar

Liczba postów : 13
Join date : 31/01/2017

SCOUTER
HP:
190/200  (190/200)
KI:
85/150  (85/150)
J:
336/1500  (336/1500)

PisanieTemat: Re: Rzeka   Sro 1 Lut - 22:05

Najwidoczniej coś jednak miało się wydarzyć, aczkolwiek ciężko powiedzieć, która strona medalu została tutaj obrana. Podsłuchując szelest trawy Barito mimowolnie otworzył ostre ślepia, tym samym bacznie obserwując kierunek z którego dochodził dźwięk bez zmiany pozycji swojego ciała. Normalną koleją rzeczy byłoby zejście z drogi nabuzowanemu kosmicie lub też zwyczajne w świecie zwrócenie jemu werbalnie uwagi. Tak się niestety nie stało. Czujny wojownik obserwował wyłącznie zachowanie młodzieńca, pozwalając mu przy tym jakoby na siebie wpaść bez chociażby drgnięcia swymi kończynami. Załóżmy, że wtem zamienił się na chwilę w statuę z ruchomymi gałkami ocznymi jak gargulec. Kreował siebie zarazem na łowcę oczekującego najbliższego błędu przyszłej ofiary. I nie da się ukryć, że ta mimika ciała cechowała się perfekcją. Usłyszawszy „warknięcie” wstał przy użyciu samych nóg, a ręce nadal przecinały się na wysokości klatki piersiowej. Twarz pozostawała kamienną.

- Zanim podniesiesz swój głos na kogoś zastanów się kilka razy czy aby na pewno słusznie postępujesz. Twoja złość wobec mnie jest zupełnie nieuzasadniona.

Co prawda słowa starszego nameczanina być może miały za zadanie odwieść Liveda od prowokacji do bójki, jednakże tonacja z jaką były wypowiadane nie należała do najprzyjemniejszych. Brzmienie mowy przeszywało jak gorąca stal skórę razem z mięśniami. Sam fakt dość grubego w swej barwie głosu praktykanta sztuk walki już potęgował chęć spróbowania się z nim w zwarciu, choć tutaj topór był rzecz jasna obosieczny. Barito w swej nienagannej pozie charakteryzującej się pewnością siebie oraz wewnętrzną koncentracją nie wykazywał ani krzty strachu. Nie można tego nazwać bierną agresją, a czymś w rodzaju ostrzeżenia. Jakby ktoś zaznaczał, że druga osoba ma szansę zaniechać głupich czynów, które mogą ją kosztować więcej niż tylko wierzchnie rany. Najwidoczniej pewna aura prezencji, w naturze łącznie surowa biła od z możliwie pozoru twardego protagonisty.

- Co ci jest? Zjadłeś jeden z trujących owoców koło polany?

Teraz jego źrenice stykały się z drugim dyskutantem. Zapytawszy konkretnie co do stanu zdrowotnego chłopaka począł baczniej lustrować czerń cieczy wydobywającej się z pomiędzy jego warg. Nie był zielarzem ani medykiem, więc nie jest w stanie ocenić co się przydarzyło parobkowi przy pierwszych oględzinach.


Mowa - #66FFCC
Powrót do góry Go down
NPC
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 945
Join date : 19/12/2013

PisanieTemat: Re: Rzeka   Pią 3 Lut - 3:20


-Jakie to miłe, martwisz się o mnie? Mam to gdzieś! Będę robił, co mi się podoba, a tobie nic do tego!
Tymi słowami miał zamiar skończyć rozmowę z przypadkowym nameczaninem, lecz głosy w jego głowie powtarzały wciąż dwa słowa, które pomału sam zaczął wypowiadać. Z początku bezgłośnie, lecz później nie wahał się mówić głośno.
-Zabij go, zabij go... zabij go... ZABIJ GO!
Wmówiwszy sobie obrany cel, na jego twarzy pojawił się szyderczy uśmieszek, z którego w dalszym ciągu wypływała wydzielina. Kapała bezpośrednio na trawę na której stał, wypalając młode źdźbła. Dłonie drżały mu pomału zaciskając się w pięści. Było widać, że nie jest sobą, a czarne linie na jego ciele pojawiały się systematycznie, co parę sekund w innych miejscach. Wokół nich tworzyła się czerwona otoczka, wyglądało to jakby go paliło. Wtem Lived nie wytrzymując rzucił się na Barito w oczach mając widoczny szał.

OOC:
HP Lived: 210
Siła: 15
Szybkość: 10
Powrót do góry Go down
Barito

avatar

Liczba postów : 13
Join date : 31/01/2017

SCOUTER
HP:
190/200  (190/200)
KI:
85/150  (85/150)
J:
336/1500  (336/1500)

PisanieTemat: Re: Rzeka   Sob 4 Lut - 12:24

Wszystko potoczyło się tak nagle, że wojownik nie był w stanie przewidzieć przyszłych kilku minut. Z powodu, iż dzieliła tę dwójkę niewielka odległość Barito musiał polegać w głównej mierze na odruchach bezwarunkowych oraz swym refleksie. Nie było mowy o natychmiastowym stworzeniu dystansu czy nawet dokładnym przymierzeniu ciosu z zadowalającym efektem w postaci dużych obrażeń na ciele opętanego nameczanina. Tak, odziany w czerwoną szatę kosmita zdał sobie sprawę, że niemożliwym było, żeby jeden z jego braci pod wpływem samych negatywnych emocji zaatakował go bez wyjaśnienia swych bolączek oraz negocjacji. Ba! To była pierwsza sytuacja w życiu praktykanta sztuk walki, w której syn jednego ze starszych mieszkańców Namek podnosi na niego swoje ręce, a także ma zamiar podjąć walkę na śmierć i życie.

Czas jednak nie sprzyjał głębszym rozmyślaniom, przynajmniej nie w tej chwili. Barito był zmuszony poddać się próbie oraz sprawdzić, czy wieloletnie treningi za młodu pod okiem doświadczonego Kotai nie poszły na marne, jak i również te ostatnie przy własnej motywacji. Dyplomacja zawiodła, chociaż zielona istota nie ubolewała nad tym. Barito pragnął jedynie, aby młodzieniec powrócił do swoich zmysłów. A czy tak się rzeczywiście wydarzy to już tylko mogą wiedzieć sami bogowie.

Kiedy Lived zbliżał się szybkim tempem do wyczulonego wojownika, ten starał się wykonać zwód w prawą stronę w ten sposób, że pogrążony w furii obcy wleci na drzewo albo co najmniej będzie musiał nagle przystopować, a przy tym stracić równowagę. Kontynuacją tego miał by być cios w prawą część korpusu, a potem nagły podbródkowy z niższej pozycji. Szybkości nie można było odmówić wyrobionemu artysty umiejętności bojowych, choć sukces opierał się nie tyle na samej atletyce organizmu, co utrwalanej technice. Sparingi często nie oddawały całości uczucia potyczki, zwłaszcza gdy stawką był żywot dwóch kombatantów. Instynkty poszły w ruch, rzecz jasna samoistnie.


Mowa - #66FFCC
Powrót do góry Go down
NPC
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 945
Join date : 19/12/2013

PisanieTemat: Re: Rzeka   Nie 5 Lut - 0:22



W chwili ominięcia Liveda ten robiąc salto w powietrzu odbił się stopami od drzewa stojącego mu na przeciw lądują na trawie. Stojąc tak odwrócił się w stronę przeciwnika mówiąc.
-Uciekasz? Jakie to głupie z twojej strony, zapamiętam cię jako boi-dudka.
Uśmiechając się niczym psychopata, ponownie ruszył w jego stronę tym razem zadając pięć prostych ciosów prosto w brzuch Barito. Mając ochotę zadać kolejny znaki zaczęły wypalać się mu na przedramieniu, krzyżując jego plany. Czyżby młody nameczanin miał okazję zaatakować?
Powrót do góry Go down
Barito

avatar

Liczba postów : 13
Join date : 31/01/2017

SCOUTER
HP:
190/200  (190/200)
KI:
85/150  (85/150)
J:
336/1500  (336/1500)

PisanieTemat: Re: Rzeka   Nie 5 Lut - 1:31

Rozmowa byłaby kolejnym czynnikiem rozpraszającym, toteż Barito nie ośmielał się wdawać w dyskusję podczas pojedynku. Niektórzy wojownicy uwielbiali prowokować swoich przeciwników zmyślnymi pytaniami przy wymianie ciosów, a nawet rzucali obelgami tylko po co, ażeby wyprowadzić oponenta z równowagi oraz zmusić go do porzucenia rzeczywistego, pierwotnego planu na wygraną. Niestety podążanie za zbędnymi emocjami nigdy nie było dobrym pomysłem. Aby odnieść sukces w niemalże każdym starciu należało mieć czystą głowę. Zastanawianie się połączone z negatywnymi uczuciami nigdy nie szły w parze z wyuczonymi umiejętnościami. Tworzyły zbędną barierę, gubiąc po drodze skupienie. Na szczęście nameczanin w czerwonej szacie wiedział to wszystko doskonale. Byle wyzwisko nie miało możliwości wprowadzenie go w stan bliski temu, który kierował teraz Liveda. Potrzeba by było chyba magii samego Guru lub innej potężnej istoty, aby cicha woda pokroju adepta sztuk walki dała się pogrążyć w totalnym chaosie swego umysłu.

Zielony kosmita jak gdyby nigdy nic stopniowo zwiększał dystans, walcząc na „wstecznym”. Wykonywał kroki do tyłu, trzymając blok rękoma, ale też ruszając swym tułowiem do skutecznej obrony przed nawałnicą uderzeń w korpus. Należało pamiętać, że zmieniane kątów poruszania się w stosunku do adwersarza kreowało wiele otwartych punktów na sylwetce rywala, a zatem możliwości na skuteczną kontrę i dalszą ofensywę. Tego wyczekiwał nienaruszony psychicznie Barito, który zamierzał zdobyć ten moment poprzez nieprzemyślaną furię mieszkańca Namek z dziwnymi tatuażami. Teraz nadarzyła się okazja jak widać, a drzewo Ajissa już nie znajdowało się za plecami starszej istoty, czyli nie było dodatkowej przeszkody do kontynuowania dalszej taktyki zmagania na odległość. Gdy tylko symbole zaczęły palić konkurenta, nameczanin nie przegapił tej sytuacji.

Ponownie starał się wykonać obrót w swoją prawą stronę celem znalezienia się z boku Liveda, który byłby tam odsłonięty. Wykonanie dwóch krótkich, aczkolwiek piekielnie szybkich uderzeń dłońmi na przemian w okolice śledziony, a później skroni mogły być destrukcyjne o ile rzeczywiście dotarły do swego celu. Gdyby ta „odpowiedź” stała się faktem to próba podcięcia wroga okrężnym kopnięciem w kostki nie zaszkodziłaby, a co za tym idzie sprowadziła szaleńca na trawę do pozycji leżącej.


Mowa - #66FFCC
Powrót do góry Go down
NPC
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 945
Join date : 19/12/2013

PisanieTemat: Re: Rzeka   Pon 6 Lut - 0:02


Padając na twarz drżał z bólu przez kilka sekund, dopóki na ręce nie przestał wypalać się kolejny symbol. Podnosząc się spojrzał złowrogo na przeciwnika, strzelił kilkakrotnie kręgami szyjnymi szykując się do kolejnego ataku. Tym razem nie wahając się podskoczył kilka centymetrów przed Barito i potężnym kopnięciem w klatkę piersiową, wyrzucając go prosto do wody. Wskakując tam zaraz za nim użył Kiaiho, bo odrzuciło nameczanina na pewną odległość zaraz po tym jak zdążył się podnieść. Czując, że ma okazję na cios ostateczny ruszył w stronę Barito skończyć z nim.


OOC:
» Kiaiho
ZADANE OBRAŻENIE:
-10DMG
Powrót do góry Go down
Barito

avatar

Liczba postów : 13
Join date : 31/01/2017

SCOUTER
HP:
190/200  (190/200)
KI:
85/150  (85/150)
J:
336/1500  (336/1500)

PisanieTemat: Re: Rzeka   Pon 6 Lut - 22:04

Oberwawszy nameczanin poszybował w tył z impetem, lądując twardo przez taflę nieskazitelnie przeźroczystej wody. Poczuł jak jego plecy napotykają opór, a co za tym idzie jaki nacisk wywierany jest na narządy wewnętrzne ze względu na ogromną prędkość przebicia się przez zbiornik wodny. Będąc wewnątrz cieku jeszcze bardziej cierpienie się nasiliło po gwałtownym otrzymaniu wiązką niewidzialnego ki. Barito otworzył mimowolnie usta z bólu, aczkolwiek trwało to zaledwie kilka sekund. Znajdując się już wewnątrz rzeki poniżej poziomu postanowił w spokoju poczekać na kolejny szaleńczy atak przeciwnika, nie zmieniając tymczasowo swojego planu. Oczywiście środowisko, w jakim się obecnie znajdowali nie sprzyjało pojedynku ze względu na grasujące tam stworzenia i ciężar ciała w płynie, ale tutaj nie mieli zbyt wielkiego wyboru, a już na pewno nie czerwony wojownik. Musiał działać w zgodzie z tym, co jego otaczało w danej chwili, a przy tym mieć nadzieję, że nie zostanie osaczony także przez podwodne zwierzęta.


Gdy tylko Lived kierował się w jego stronę bez ceregieli, wtem umięśniony kosmita wystrzelił nagle do przodu jakby ożył z martwej pozycji, kiedy oponent znajdował się już blisko jego osoby. Przy nadarzającej się możliwości uznał, że rozsądnym, a nawet wskazanym działaniem będzie poczęstowanie gościa odrobiną własnej energii. Dynamicznie wytworzył niewielką kulę ki w swojej prawej dłoni, a zarazem wyprostował ją z dłonią w stronę sylwetki rywala, aby równie gwałtownie wystrzelić. Istniała duża szansa na to, że furiat sam wpadnie na promień energetycznej piłki, a co za tym idzie wycofa się przy solidnym poparzeniu lub być może pójdzie na dno. Tak czy inaczej zielono-skóry obcy nie mógł sobie pozwolić na dalsze „igraszki” w odmętach potoku, toteż jak tylko nabrał chwili wytchnienia to spróbował wydostać się na wierzch, wylatując ku górze. Potem wystarczyło póki co przybrać postawę bojową, no a co za tym idzie wyczekiwać kontynuacji opozycji.

OOC:
» Ki Blast
UTRATA ENERGII:
-35KI


Mowa - #66FFCC
Powrót do góry Go down
NPC
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 945
Join date : 19/12/2013

PisanieTemat: Re: Rzeka   Wto 7 Lut - 0:39


-Jednak chłopiec potrafi się... bić?!
Odezwał się wynurzając swoje cielsko z rzeki. Ocierając dłonią twarz, by zobaczyć przeciwnika uśmiechnął się szyderczo mając ochotę na dalszą część walki. Idąc w jego stronę niespodziewanie za nim pojawił się NAMECZAŃSKI SMOK MORSKI, był ogromny nie wspominając o paszczy pełnej ostrych zębów. Z pewnością zdziwiło obu nameczan, co ta bestia robi tak daleko od głęboki wód, odpowiedź jest prosta teren polowań najwyraźniej rozszerzył się. Lived ledwie zdążył się odwrócić, kiedy monstrum zaatakowało go. Z trudem zdołał pochwycić dłońmi dwa równoległe do siebie zęby, by zatrzymać paszczę przed kłapnięciem. Siłując się z bestią, którą i tak nie była dorosłym osobnikiem. Walcząc o życie zerknął na Barito odzyskując zdrowy rozsądek.
-Jeśli chcesz możesz patrzeć, ale byłoby miło zakończyć nasz pojedynek!


HP: 560
Siła: 25


OOC:
Możesz, nie musisz pomagać Lived'owi, lecz bez twojej pomocy, zginie.
Atakując potwora Barito przeniesie jego gniew na siebie. Jednocześnie nie mogąc być pewnym, czy Lived nie ucieknie z pola bitwy.
Powrót do góry Go down
Barito

avatar

Liczba postów : 13
Join date : 31/01/2017

SCOUTER
HP:
190/200  (190/200)
KI:
85/150  (85/150)
J:
336/1500  (336/1500)

PisanieTemat: Re: Rzeka   Czw 9 Lut - 16:22

Z początku Barito mierzył dystans pomiędzy nim, a walczącym o życie Livedem z monstrum. Oczywiście czasu na podjęcie decyzji miał niewiele, toteż liczyły się dosłownie sekundy. Pomóc nieznajomemu nameczaninowi czy też pozostawić go na pastwę losu morskiego drapieżnika? Odpowiedź okazała się być niezwykle prosta wojownikowi.


Żwawym ruchem nieco skrócił odległość, ale nadal pozostając z dala od paszczy potwora. Jedyną szansą na uwolnienie się opętanego kosmity z potrzasku było skuteczne uderzenie smoka morskiego w czuły punkt. Takowego to zwierzę nie posiadało, ale nie należy zapomnieć, że jego zranione gałki oczne z pewnością powstrzymają najbliższą konsumpcję. Ubrany na czerwono mieszkaniec planety czym prędzej załadował kolejną, tym razem mniejszą i ostrzejszą kulę energii (oczywiście w granicach jego umiejętności, o ile dał radę), po czym wypuścił ją prosto w ślepia bestii, niemalże poziomo co do tafli rwącej rzeki. Istniała duża szansa na to, że gad nie uniknie ataku energetycznego, a nawet w przypadku chybienia zielonego obcego porzuci drugiego furiata, który już nie będzie w kręgu zainteresowań stwora. Każdy z nich miał szansę na ucieczkę w tej chwili, a zatem wyćwiczony Barito także nie czuł się na siłach, aby mierzyć się jeszcze z wodnym olbrzymem.


Dlaczego postanowił pomóc wytatuowanemu bratu? Chyba tylko dlatego, że dostrzegał jego problem, jak i sam fakt, że przynależał do jego rasy.

OOC:
» Ki Blast
UTRATA ENERGII:
-35KI


Mowa - #66FFCC
Powrót do góry Go down
NPC
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 945
Join date : 19/12/2013

PisanieTemat: Re: Rzeka   Czw 9 Lut - 22:22


W chwili oberwania w gałkę oczną podwodna bestia puściła Lived'a,który korzystając z okazji wyskoczył z wody niczym poparzony. Morski smok zaryczał z ogromną siłą prostując się, jednocześnie prezentując swoja wyjątkowo niemałą długość. Wijąc się uderzył łbem w powierzchnię powodując duże, ale chwilowe trzęsienie ziemi. Tracąc równowagę obaj nameczanie upadli. Po czym mieli zaledwie tylko kilka sekund na przygotowanie się do walki. Lived początkowo miał zamiar zwiać, stanąwszy w bezruchy obejrzał się za siebie, a widząc stanowczo gotowego do ataku lub obrony w czerwonym stroju brata, westchnął głośno niezadowolony. Nie mógł pozwolić na samobójczą walkę z morską bestią. Podbiegając, stanął w ramie w ramię z Barito. Gdy smok uspokoił się przestał wykonywać jakiekolwiek ruchy. Polegając na swojej możliwości odnajdowania ofiar poprzez podczerwień. Przyglądając się terenowi przed sobą zauważył dwie postacie, a będąc bardzo głodnym oraz rozdrażniony, zaatakował. Uderzeń cielskiem było kilka, prócz tego potrafił wydobyć z zębatej paszczy promień energii. Lived odskakując spojrzał na Barito odzywając się.
-Masz jakiś pomysł? Jest tak rozdrażniony, że może zniszczyć pobliską wioskę tymi promieniami!


OOC:
Podczas ataków możesz decydować za Liveda. Waszym celem jest zabicie lub chociaż porządne zranienie bestii, by odpłynęła.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rzeka   

Powrót do góry Go down
 
Rzeka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Rzeka Severn

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon - Space Trip :: Ogrody Ajissa-
Skocz do: