Dragon - Space Trip

Played by Forum
 
IndeksGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ciemne uliczki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 990
Join date : 19/12/2013

PisanieTemat: Ciemne uliczki   Wto 20 Sty - 21:11


***
Jest ich tutaj bardzo wiele. W każdej kryje się jakieś niebezpieczeństwo, głównie zbiry czekający na ofiarę zapuszczającą się w takie tereny. Uliczki są brudne, pełne niezanieczyszczonej wody przez przeciekające rury budynków mieszkalnych. Dodatkowo zawsze okropnie śmierdzi w okolicach rozwalonych kontenerów na śmieci.
Droga wolna dla odważnych.

***
Powrót do góry Go down
Shazuko

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 30/12/2014

SCOUTER
HP:
430/430  (430/430)
KI:
380/380  (380/380)
J:
810/1500  (810/1500)

PisanieTemat: Re: Ciemne uliczki   Pon 11 Lip - 1:05

Szkoda było że mieli jedynie chwilę by móc się troszkę zabawić, taka przyjemna przerwa przecież nikomu nie przeszkadza, niestety słysząc głosy coraz szybciej zbliżające się do ich pomieszczenia, było już pewne że musząc czym szybciej się zmywać.
Ledwo ubrani szybko wyskoczyli przez okno gdzie i tak chłopak czuł że budynek będzie obstawiony, instynkt go nie mylił gdyż już w chwili przekroczenia parapetu słychać było krzyk skierowany w ich stronę. Lądując czym prędzej białowłosy zerwał się na nogi i ciągnąc nieco za sobą partnerkę zaczął przedzierać się przez ścianę gapiów, którzy oczywiście zawsze w takiej sytuacji próbują na siłę coś zobaczyć.
Pomagając sobie łokciami udało im się przedrzeć przez tłum, chłopak nie myśląc za długo obrał kierunek ciemnych uliczek gdyż tylko tam widział dla nich jakąkolwiek szansę na ucieczkę, nie kojarzył już tego miejsca tak dobrze jak kiedyś gdy częściej pojawiał się na tej planecie, jednak powinno to wystarczyć. Pomagało im to że oboje byli dość wygimnastykowani, bo niekiedy trzeba było wdrapać się na jakiś dach a potem przeskoczyć na kolejny i tak dalej i tak dalej.
Oczywiście nie poszło tak gładko jakby oboje bardzo tego chcieli, kilkanaście razy strzały do nich dosłownie przelatywały im obok głów, a zdarzyły się także przypadki iż Shazuko musiał zakryć dziewczynę co poskutkowało tym, że jego ramię było całe w oparzeniach oraz obrażeniach.
Całą ta gonitwa trwałą z jakąś godzinę jeżeli nie dłużej aż wreszcie udało im się znaleźć małą kryjówkę, kucając tak i wypatrując patroli Half co jakiś czas zerkał czy aby może nagle nie pojawiło się nowe zagrożenie. Trzeba przecież pamiętać w jakim miejscu się znajdowali, nawet patrole nie zapuszczały się tu na długo jeżeli nie były przydzielone w dużej ilości.
-Cholera a miałem nadzieję że choć trochę znowu odpocznę, z tobą w otoczeniu zawsze jest jakaś jadka co nie ?
Powiedział to w dość żartobliwy sposób lecz nie był jakoś wyluzowany czy coś w tym stylu, pierwszy raz można było zobaczyć na jego twarzy coś w kierunku przejęcia się lub zamartwienia. Miał on obmyślony plan owszem, lecz teraz najważniejszym było wydostać się z tych cholernych uliczek, pech chciał tak że nawet tutaj miał on kilku rzezimieszków na swojej głowie a spotkanie ich teraz byłoby nadzwyczaj nieprzyjemne.
Dając fioletowłosej znak że ruszają dalej szybko wyskoczył z ich kryjówki, jeszcze przez jakiś czas wolał by poruszali się nieco szybciej i bezszelestnie, bo niekiedy po prostu lepiej być nieco ostrożnym. Po jakiejś kolejnej pół godzinie zwolnili, wydawało się jakby na razie zgubili ogon więc trzeba było nieco zahamować, trzeba pamiętać też o tym że w tej dzielnicy lepiej się zanadto nie wyróżniać, o ogólnie będzie bardzo trudne z fioletowo włosom kocicą. A no właśnie wszystko byłoby w jak najlepszym porządku gdyby nie fakt że dosłownie każdy obok którego przechodzili, automatycznie na nią spoglądał. Już mało obchodziły chłopaka ich zamiary, bardziej martwiło go ot że staje się ona centrum uwagi.
-Szkoda że nie miałaś ze sobą jakiegoś płaszczyka, możemy mieć przez to kłopoty.
Wzdychając nieco podrapał się o tyle głowy, nic już nie poradzi więc trzeba szukać najlepszego w tym co teraz mieli, każąc jej chwilę poczekać sam podszedł do baru który znajdował się na przerobionej altance by porozmawiać z właścicielem, może on będzie wiedział gdzie znaleźć jego znajomego.
Podchodząc do lady która nie wyglądała jakoś gościnnie powstrzymał się od komentarza, choć widać było jego zniesmaczenie na twarzy co też momentalnie spostrzegł barman. Więc jego nastawienie do białowłosego na pewno nie nabrało na pozytywie.
-Wiesz może gdzie znajdę Bricka ?
-A od kiedy to włóczęgo kogokolwiek szuka ? Jak chcesz mieć kłopoty to mogę ci przedstawić nie jednego śmiecia dla którego będziesz wart uwagi...
-Jednak mi zależy na nim... znam go, jest mi winien przysługę.
-A ja jestem przyszłym królem Kannasy... spieprzaj bachorze bo zaraz cię stąd wykurzę...
-Ile ?
-Coś tam szeptał ? bo nie dosłyszałem...
-Ile chcesz za informacje...
-Co taka łajza może mi niby dać ? ... no chyba że... twoja koleżaneczka mogłaby pomóc...
Uderzając się w głowę po tym co usłyszał "serdecznie" podziękował i po prostu odszedł, nie zdziwiło go to że informacja będzie kosztować, ani to że tutaj nikt nie robi sobie nic z tego że jest on jednym z najbardziej poszukiwanych piratów... tutaj liczyły się pieniądze i "towar" jaki mogłeś oferować.
Podchodząc z powrotem do dziewczyny po prostu pokiwał głową i powiedział że lepiej będzie jak pójdą dalej.


Shazuko - #49BCB8
Powrót do góry Go down
Claymora

avatar

Liczba postów : 100
Join date : 26/12/2014

SCOUTER
HP:
510/510  (510/510)
KI:
500/500  (500/500)
J:
846/1500  (846/1500)

PisanieTemat: Re: Ciemne uliczki   Wto 12 Lip - 3:39

Będąc w bardzo nieciekawej okolicy, w dodatku czując na sobie wzrok niemal wszystkiego, co posiada oczy. Clay z każdym krokiem przybliżała się do idącego przy niej towarzysza. Słysząc komentarz z jego strony syknęła bardzo jadowicie, jakby mogąc przeklinając wszystkie pokolenia.
-Przecież nie zrobiłam tego specjalnie. I nawet nie próbuj nic więcej dodawać.
Bardzo niezadowolona szła trzymając się lekko za nim, nie miała ochoty już na przebywanie zbyt bliskie z kimś kto ciągle jej docina. Najlepiej wszystkie nieszczęścia zawsze zrzucić klątwą pechowego kota. Fukając pod nosem oraz odczuwając w dalszym ciągu skupienie na sobie, które doprowadzało ją do szału. Postanowiła przy najbliższej okazji jakoś zniwelować zakładając coś na siebie, byleby zakryć postać kotowatej. Jednocześnie nie potrafiła zrozumieć jak przy takich dziwadłach mogła stać się centrum zainteresowania. Nagle wpadając na Shazuka spojrzała na niego pytająco. Nie miała pojęcia czemu tak niespodziewanie stanął. Kiedy wszystko się wyjaśniło po chwili wystawiła mu złośliwie język.
-Najlepiej... zwierząt nie wprowadzamy do lokali.
Stojąc jak idiotka, czekając na halfa przy bardziej spelunie niżeli barze. postanowiła szybko w międzyczasie przeszukać swoją garderobę pod kątem czegoś osłaniającego jej mocny odmienny wygląd. Wyciągając kapsułkę bardzo dyskretnie, zmieniła ją w pomocną torbę na wszystkie pierdoły jak przystało na przedstawicielkę płci żeńskiej. Znajdując jedynie gdzieś na dnie jakąś szmatę, postanowiła nie narzekać. Chowając zawartość do malutkiego urządzenia z powrotem stanęła prosto oczekując na przyjście towarzysza. Zauważając, co właściwie wyciągnęła zaśmiała się przypominając sobie po raz kolejny zaślubiny na Arlii. Poprawiwszy sobie humor na jakiś czas włożyła „wstęgę przeznaczenia” niczym szal, by kolejno dzięki jego szerokości nasunąć go na głowę zakrywając kocie uszka. Czując się zdecydowanie lepiej, przed przybyciem halfa postanowiła jeszcze poprawić niesforne włosy. Układając je, by jakoś wyglądać wyczuła nagle tuż przy brzegu coś w rodzaju ukrytego podpisu. Każda tego rodzaju tkanina z pewnością jest podpisywana przez właściciela, nawet złodzieja. Inaczej nie dałoby się wytłumaczyć czemu tak uciekał. Wzdychając dała sobie spokój z tym wszystkim.
Kiedy białowłosy zjawił się w końcu przed nią, od razu dało się zauważyć, że wszystko poszło nie tak. Nie mogąc uwierzyć jak to w ogóle możliwe postanowiła dopytać. Dosłownie wiercąc palcem w brzuchu chłopaka, aż nie usłyszała co się wydarzyło. Po dowiedzeniu się o zachowaniu barmana, miała minę jak kot srający na puszczy. Wzdychając głośno nie umknęło jej uwadze dziwne spojrzenie w kierunku szala.
-Nie mam nic innego... zresztą odwal się.
Fuknąwszy dodatkowo, w ciszy ruszyli dalej. Nie mogli stać zbyt długo w jednym miejscu, po pierwsze wyglądaliby zbyt podejrzanie, a po drugie nigdy nie wiadomo kiedy złapie ich trop wojsko. Starając się poruszać szybko, lecz nie zwracać zbyt wielkiej uwagi tubylców przed siebie, pomału gubiąc się w labiryncie nowo dobudowanych „osiedli”. Clay w pewnej chwili nie wytrzymując złapała Shazuko za ramię zatrzymując go. Przybliżywszy się bardzo szepnęła.
-To jakiś obłęd. Poruszając się w takim tempie, nigdy stąd nie uciekniemy. Plus jestem głodna.
Niespodziewanie wręcz zapiszczało jej w brzuchu, a ona złapała się mocno, by jakoś powstrzymać denerwujący dźwięk. Patrząc na halfa błagalnym wzrokiem wręcz wymusza na nim wymyślenie czegoś. Ona bowiem wyobrażała sobie już tylko pięknie pachnące jedzonko, przy czym jej oczka błyszczały. Kiedy to do ich uszu doszły wyraźne kroki przypominające szybki marsz kilkunastu osób. Przy wymalowanym na ich twarzach niezadowoleniu można było się domyśleć, że uciekanie jak insekty jest żenujące. Nie stojąc ruszyli z miejsca, aż się zakurzyło. Zauważając nie zamknięte z daleka drzwi od jakiegoś skalistego domku, jak tylko przebiegali przy nim Clay pchnęła w ich kierunku chłopaka. Będąc oboje w środku, zatrzasnęła delikatnie wejście spoglądając na leżącego twarzą do podłogi Beliara zachichotała cichutko, szepcząc.
-Słodko wyglądasz...
Po tych słowach podeszła do niego, pomogła wstać i rozglądając zobaczyła pospolite pomieszczenia w monotonnej kolorystyce. Patrząc na to wszystko z obrzydzeniem zastanawiała się nad znalezieniem spiżarni.
-Chyba się nikt nie pogniewa, jak się poczęstuję? Jak myślisz?
Odnajdując cel po zapachu, zaczęła opróżniać kilka słoików z czymś, byleby zapełnić brzuszek.


Clay - #BE81F7
Roth - #ffffff
Henlong (Kazuya) - #31B404
Powrót do góry Go down
Shazuko

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 30/12/2014

SCOUTER
HP:
430/430  (430/430)
KI:
380/380  (380/380)
J:
810/1500  (810/1500)

PisanieTemat: Re: Ciemne uliczki   Pon 18 Lip - 18:42

Po kolejnej zwariowanej akcji chłopak miał ochotę odpocząć, widząc jak dziewczyna pałaszuje się z znalezionej wcześniej spiżarni zwyczajnie westchnął, w takich sytuacjach powinna bardziej patrzeć na to co muszą zrobić niżeli ulegać pierwotnym instynktom. No ale nic jak już zaczęła to nawet trochę szkoda się nie przyłączyć, sięgając w głąb wyciągnął sobie małą przekąskę by potem móc znowu zastanowić się co dalej mają zrobić.
Przyglądając się jej nie dało się nie zauważyć chusty jaką odziała, wydało mu się to nieco dziwne gdyż kojarzył on ją skądś, przypominając sobie nawet planetę na której ją mógł widzieć bo zdarzyła mu się kiedyś sytuacja związana z tym właśnie przedmiotem. Jednak nie mógł on być w danym momencie całkowicie pewny czy to aby na pewno ten sam skrawek materiału, a nawet jeśli... to wolał o tym nie wspominać gdyż wtedy okazało by się coś co dla nich obojga byłoby bardzo niefortunne.
Wydawało by się że oboje mogą na razie chwilę odpocząć i posilić się, lecz wiadomo że jeżeli znajdują się w kogoś domu, który jest dodatkowo wypełniony prowiantem to nie trzeba będzie długo czekać na właścicieli. Gdy ci powrócili na minach uciekającej dwójki początkowo malował się uśmieszek bo nie wyglądało na to że lokalni mieszkańcy mają z nimi jakiekolwiek szansę, lecz to zmieniło się w momencie gdy rozległ się krzyk a na miejsce już kierowała się gwardia.
Nie zastanawiając się za długo oboje zerwali się na nogi wyskakując przez okno w pomieszczeniu, po raz kolejny znajdując się na uliczkach, trzeba jednak było pozbyć się poszukujących ich stróżów prawa, chłopak wpadł jednak na dość szalony pomysł gdyż miejsce do którego mieliby się udać jest szeroko omijane przez każdego lecz tam wystarczyło by się ukryć i odpocząć.
-Dobra może ci się to nie spodoba jednak mam pomysł, znasz pewnie drogę do pałacu bestii co nie ? ... nie pobiegną tam za nami, nie są na tyle łupi, a my reszcie będziemy mogli wszystko poukładać by się wreszcie stąd wydostać... ... ... to jak ?
Nie dało się nie zauważyć miny dziewczyny jednak on już postanowił i zdania nie zmienił, a żeby także i dziewczynie dać jakiś powód do biegnięcia za nim, lekko zwolnił i uśmiechając się głupio, niespodziewanie klepnął ją porządnie w tyłek. Ta naburmuszyła się niesamowicie i nie trzeba było długo czekać na reakcję z jej strony, ruszyła pędem za nim najpewniej by go ukatrupić.
Dwójka uciekinierów dosłownie mknęła uliczkami lecz o dziwo nie dawali rady na dłużej zgubić goniącego ich patrolu, więc nie było wyjścia i wymyślony przez Shazuko plan musiał wejść w życie. Robiąc szybko skręt w lewo oboje skierowani byli na tak naprawdę prostą drogę, która po jakimś czasie doprowadziła by ich do pałacu bestii, żadne z nich nie miało pojęcia co może ich czekać w środku, nie mieli ani styczności z tym czymś, a historyjki opowiadane przez mieszkańców były co chwile zmieniane. Nikt nie miał nawet najmniej podobnej wersji do osoby od której słyszano to wcześniej.
Upewniając się że kotowata jest nadal za nim nie tracił już czasu i biegł ile sił w nogach rozpychając się wśród przechodniów, torując sobie drogę lecz z drugiej strony powodując że jeszcze więcej osób zaczęło za nimi biec byleby ich dorwać.

Z/T x2 -> Pałac Bestii


Shazuko - #49BCB8
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ciemne uliczki   

Powrót do góry Go down
 
Ciemne uliczki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Uliczki
» Lucas Salvage

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon - Space Trip :: Miasto Grzechu-
Skocz do: