Dragon - Space Trip

Played by Forum
 
IndeksGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala treningowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 1000
Join date : 19/12/2013

PisanieTemat: Sala treningowa   Czw 5 Mar - 19:13


***
Dość sporych rozmiarów sala w której podłoga wyłożona jest twardymi materacami, tutaj odbywają się wszelakie sparingi oraz podobne tego typu przedsięwzięcia. Ściany tego miejsca tak często bywały poszkodowane iż zdecydowano kilkakrotnie zwiększyć ich grubość a dodatkowo zamienić je na jeden z najtwardszych metali w galaktyce. Dlatego też najczęściej można usłyszeć o tym miejscu jako "Puszka". Zwykle znajduje się tutaj jeden z trenerów który aktualnie sprawuje pieczę nad tym miejscem. Gdyby jednak znalazła się osoba która nie chce trenować z innymi uczniami może skorzystać z małej drony którą wykorzystuje się do treningów odbijania ki blastów bądź też zwykłego unikania ich. Dla osób chętniejszych na nieco bliższe spotkania z przeciwnikiem czeka TBS(Treningowy Bot Sparingowy) który automatycznie dostosowuje swoje możliwości do partnera więc każdy może bez obaw z niego skorzystać i dać z siebie wszystko.
***
Powrót do góry Go down
NPC
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 1000
Join date : 19/12/2013

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Nie 23 Paź - 22:58


Dobiegał czas spotkania się z pierwszymi chętnymi saiyanami oraz hybrydami różnych rang, którzy wyrywali się do treningów. Nie mając więc wyboru jeden z kapitanów, musiał przejąć opiekę nad salą treningową, by pilnować najbardziej niewyżytych. Dodatkowym obowiązkiem było niańczenie kadetów, by bardziej doświadczeni nie zrobili im krzywdy.
W tych godzinach pieczę nad „puszką” przejął Kapitan Kungs, zwany również jako Żart. Nie mający poczucia humoru, ani cierpliwości jeśli chodzi o nieposłuszeństwo. Nie powtarza rozkazów wypowiedzianych do niesłuchających. Jest bezpośredni i brutalny w słowach.
Otwierając salę stanął sobie na środku obserwując wchodzących i czekając na zgłaszających się kadetów. Mieli jeszcze z pięć minut, więc spokojnie czekał.
Powrót do góry Go down
Nuju

avatar

Liczba postów : 34
Join date : 23/04/2014

SCOUTER
HP:
350/350  (350/350)
KI:
450/450  (450/450)
J:
594/1500  (594/1500)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Pon 24 Paź - 21:09

Przed samym wejściem zatrzymała się, zdając sobie sprawę, że po przekroczeniu progu jej życie całkowicie ulegnie zmianie. Skończy się wolność zwykłego obywatela, a pojawią się rozkazy i życie zgodne z zasadami wyznaczonymi przez króla. Czy na pewno była na to gotowa? Taka myśl nawet nie przyszła jej do głowy. Nie spoglądając za siebie, pozostawiła dotychczasowe życie, mając zamiar pnąc się po szczeblach kariery wojownika. Z miną poważną i pewną siebie wkroczyła do tak zwanej puszki. Jej wzrok momentalnie wypatrzył trenera, który miał właśnie tutaj czekać. Wyglądał przerażająco, lecz to nie czas na strach. Uważając na już ćwiczących ,podeszła do kapitana. Stając przed jego obliczem wyprostowała się i salutując postanowiła się zaprezentować z jak najlepszej strony.
-Kadetka Nuju, zgłasza się na rozpoczęcie treningu. Zgodnie z wytycznymi symulatora informacyjnego.
Po tych słowach oddychając głęboko, czekała z dłonią przy czole w dalszym ciągu oddając szacunek saiyanowi wysokiemu randze. Nie chciała tym razem podpaść i skompromitować się przed licznym gronem żołnierzy. Dumnie stojąc, wzrokiem próbowała znaleźć wygodny punk, by skupić się na czymś. Zauważając kątem oka przywitania innych kadetów. Stojąc pierwsza w szeregu, czuła pewnego rodzaju presję, lecz nie poddawała się jej. Jednocześnie czekając na pojawienie się dziewuchy, która nagrabiła sobie u niej.


mowa - #642EFE

Powrót do góry Go down
Dilli

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 24/09/2016

SCOUTER
HP:
500/500  (500/500)
KI:
500/500  (500/500)
J:
786/1500  (786/1500)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Czw 27 Paź - 18:19

Widząc jak kadetka zniknęła za progiem puszki, Dilli wzięła głęboki wdech również kierując się do sali treningowej. Przed nią zdążyło wejść wiele młodych wojowników. Kiedy znalazła się w środku, ku jej oczom pojawił widok szereg salutujących kadetów, na ich czele stała bezczelna kadetka. Nie mając inne wyboru i ona stanęła w rzędzie. I wyprostowując się, zasalutowała.
-Kadetka Dilli, zgłasza się na rozpoczęcie treningu. Zgodnie z wytycznymi symulatora informacyjnego.
Powtórzyła, to co usłyszała od kadeta tuż przednią stojącego. Czy takie powitanie kapitana, było odpowiednie? Okaże się, jak tylko zbiorą się wszyscy. Nie trzeba było długo czekać, jak obok niej zaczęło się ustawiać jeszcze kilkoro saiyan. Musiała też przyznać, że mało mieszańców wstępowało do armii. Może to i lepiej? Byli gorsi genetycznie z małą wolą walki, przez lata gnojeni w końcu odpuścili. W głowie powtarzała sobie, że jest silna i poradzi sobie, by zwiększyć agresywność. Nigdy nie wiadomo, co ich dokładnie czekało pod opieką kapitana Żartu. Jednocześnie czuła wzrok obserwującej jej z daleka kadetki. Żałowała, że nie przyszła wcześniej, chciała poznać jej imię, by znać wroga. Czekając modliła się, by dostać właśnie z nią sparing i dokopać za ośmieszenie na stołówce.


Mowa - #80FF00

Powrót do góry Go down
NPC
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 1000
Join date : 19/12/2013

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Nie 30 Paź - 1:43


Stał rozglądając się po całym pomieszczeniu, obserwując rozbrykaną dzieciarnie podczas ćwiczeń. Pogrążony w myślach dotyczących wypełnienia wszelkich raportów z poprzedniej misji, liczby i zniszczenia zakrzątały mu umysł w stu procentach. Nie mogąc tego wysłać, bo był zmuszony tkwić w puszce sprawiało, że psuł mu się nastrój. A niezadowolony wojownik to zły wojownik.
Znudzony wszedł na scouterze jednym przyciskiem do sygnału „ava”, by dla zabicia czasu pooglądać nagrania innych użytkowników. Mając niezmiennie kamienną minę, w głębi nie mógł ze śmiechu widząc początkujących nieudaczników. Wtedy zaczęli pojawiać się kadeci, dosłownie dopiero, co przygarnięci ochotnicy. Z dumą prezentowali się salutując przed jego osobą. Czy był z nich dumny? Nie, miał ich gdzieś. Dopiero po pomyślnie zdanym kadetowaniu i wybraniu odpowiedniej dla siebie specjalizacji staną się częścią armii. Dlatego jego zadaniem było sprawdzenie ich, by ułatwić wybranie życiowej drogi. I wyeliminować zakały, nienadające się do wojska.
Na wstępie przechadzając przyglądnął się młodym saiyaną oraz mieszańcom. Większość kojarzył przez podobieństwo do rodziców, innych z kołyski, a pozostali to zagadka. Stanąwszy mniej więcej pośrodku szeregu uczniaków odezwał się pewnym i bezuczuciowym tonem.
-Jesteście tu, bo sami wybraliście dla siebie taki los. Jednak nie macie prawa nazywać się wojownikami. Jesteście w momencie kulminacyjnym, jeszcze możecie zmienić swoje życie. Głównie dzięki mnie.
Podszedł do jednego z kadetów, wyglądał mu na najbardziej wystraszonego, więc postanowił go dobić. Zbliżając twarz do jego, wyczuł momentalnie narastający strach. Smród potu, specyficzny dyskomfort dla każdego nosa. Westchnąwszy oddalił się i po krótkim zastanowieniu wydał pierwszy rozkaz.
-Atakujcie!
Przybrawszy pozycję obronną, by domyśleli się kogo mają atakować czekał na pierwszych śmiałków. Ku jego zdumieniu było ich nawet kilkoro. Nie można powiedzieć, by był zadowolony, lecz na pewno wiedział kto oblał pierwszy test. Odznaczając coś na scouterze wydał kolejny rozkaz wybranym osobą wśród nich były Nuju i Dilli, licząc miał fuksa dostrzegając parzystą ilość kadetów.
-Dobierzcie się w pary. Macie na to, z pięć sekund. Reszta niech wraca do ciepłego domku.
Widząc jak zawsze powstają przypadkowe pary zdezorientowanych kadetów, zdumiał zauważając dwie osoby pewnej swojej decyzji, wręcz zadowolone. W ich oczach błyskały pioruny, kiedy zerkały na siebie stając obok. Był pewien, że będzie na co popatrzeć, kiedy wyda kolejny rozkaz.
-Macie stoczyć z sobą półgodzinny sparing. Dla gamoni, powtórzę zasady! Słychać! Nie używać żadnych mocnych technik, by zranić. To pokaz waszych umiejętności siłowych. Walka toczy się do końca czasu lub trzech upadków przeciwnika. Nie chce widzieć chwytów niedozwolonych, ale oczekuję interesujących wymian ciosów. Start!

____________________________
Do wykonania:
Każda ma napisać 5 postów ładnej walki [to będzie te 30 minut].
Powrót do góry Go down
Nuju

avatar

Liczba postów : 34
Join date : 23/04/2014

SCOUTER
HP:
350/350  (350/350)
KI:
450/450  (450/450)
J:
594/1500  (594/1500)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Pon 31 Paź - 19:47

Po usłyszeniu cudownych wieści o sparingu z przemądrzałą kadetką, stojąc tuż obok niej odezwała się, by powiadomić ją o nadchodzącej porażce.
-Zaraz zaserwuje ci, danie zwane porażką. I zapamiętaj imię kucharza, bo przed utratą przytomności, zobaczysz moją twarz. A jestem Nuju!
Kilka sekund później po krótkiej prezentacji ruszyła w stronę dziewczyny, by zadać jej cios pięścią prosto w nos. Jednak to nie koniec, to dopiero początek serwowanych ataków. Zaczynając od przystawki kopnęła ją w brzuch, dwa razy powtarzając tę czynność. Kiedy przeciwniczka została wepchnięta tym na ścianę, Nuju już miała zaserwować jej danie główne, lecz została zatrzymana przez walczących ze sobą saiyan. Nie wchodząc im w paradę poczekała kilka sekund, po czym z powrotem ruszyła na Dilli. Niestety ta zdążyła się już ogarnąć i zniknąć jej z oczu. Wypatrując kadetki, usłyszała jak w jej kierunki nadlatują blasty. Udając zamyśloną poczekała, aż zbliżą się wystarczająco blisko, by odwrócić się w ich stronę i odbić je w różnych kierunkach dłonią. Dwóch nie dając rady wyłapać, była zmuszona je uniknąć, wykonując kilka figur akrobatycznych. Zadowolona z siebie podbiegła do rywalki, znikając jej nagle sprzed oczu, pojawiając się za nią. Zła jej chamskim i tanim chwytem, uderzyła z całej siły są w głowę. Ogłuszona na chwilę Dilli nagle oberwała z półobrotu, by znaleźć się momentalnie na drugim końcu sali.
Podchodząc spokojnie do niej odezwała się.
-Nie zadzieraj ze mną, bo pożałujesz panienko.
Uśmiechnięta złapawszy ją za długie włosy uderzyła jej twarzą wprost w podłogę. Wycierając nią pot ćwiczących saiyan śmiejąc się głośno. Puszczając kopnęła w brzuch, by podrzucić nią na pewną dogodną dla niej wysokość. Wtedy podskakując przygwoździła ją swoim ciężarem oraz siłą do podłogi na deser. Dając jej chwilę na odetchnięcie, wykonała kilka ćwiczeń, by spiąć mięśnie ciała.

OOC:

» Impulsywny atak; OBRAŻENIA = -13
» Surprise Attack; OBRAŻENIA: (19 + 13)*2 = -64
Łączne zadane obrażenia = -77 HP


mowa - #642EFE

Powrót do góry Go down
Dilli

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 24/09/2016

SCOUTER
HP:
500/500  (500/500)
KI:
500/500  (500/500)
J:
786/1500  (786/1500)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Sob 5 Lis - 22:40

Sparring sparringiem jednak tej ostatniej części nie można było wybaczyć, tak jak nie chciała ona podchodzić do tego zbyt poważnie, tak samo w chwili gdy już się podniosła i ponownie spojrzała na Nuju puściła wodzę swojej złości. Zerwała się z miejsca i biegnąc frontalnie na oponentkę nie pozwalała niczemu wejść sobie w drogę, atak był oczywiście na tyle przewidywalny że Saiyanka oberwała wpierw z pięści w twarz. Ku zdumieniu kadetki w czerwonym uniformie, nie zatrzymała ona tym atakiem szarżującej Dilli, została natomiast porządnie uderzona w brzuch co spowodowało jej zgięcie się. Zanim udałoby jej się jakkolwiek zareagować oberwała ponownie łokciem w tył głowy, zostając przy tym wbitą nieco w podłogę.
-Gdyby twoje ciosy były chociaż w połowie tak wielkie jak twoja niewyparzona gębą to może bym się ciebie bała... a tak jesteś jedynie kolejnym płotkiem na mojej drodze.
Dając przeciwniczce jedynie nieco się podnieść szybko zaczęła kopać ją w brzuch, chciała skoncentrować się na jednym punkcie jej ciała by pomimo sparringu, Nuju i tak miała okazję ucierpieć. Podnosząc ją już samej upewniła się że jej przeciwniczka patrzy się na nią, spluwając jej prosto w twarz pociągnęła porządnie za włosy by wyrzucić ją w powietrze. Gdy tylko ciało Nuju zaczęło opadać, Dilli stanęła na rękach wyciągając swoje nogi ku górze z dużą szybkością, trafiając oponentkę w bok usłyszała nawet kilka łupnięć co ją bardzo zadowoliło.
Nie tracąc ani chwili nie pozwoliła na upadek zarozumiałej kadetki, pozycjonując się do przykucnięcia odbiła się od podłoża w kierunku jej ciała. Będąc już dostatecznie blisko wymierzyła oburęczny cios prosto w jej tors.
Posyłając po raz kolejny czarnowłosą w kierunku twardszego hamulca. Uśmiechając się zabrała zgrabnym ruchem ręki włosy z twarzy przypatrując się jak tamta próbuje się pozbierać.
-Znaj swoje miejsce...


OOC:
» Base Attack; 25HP
» Titanic Attack; 25 + 10 = 35HP
» Impulsywny atak; 10HP
Łącznie zadane obrażenia: -70HP


Mowa - #80FF00

Powrót do góry Go down
Nuju

avatar

Liczba postów : 34
Join date : 23/04/2014

SCOUTER
HP:
350/350  (350/350)
KI:
450/450  (450/450)
J:
594/1500  (594/1500)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Pon 7 Lis - 20:42

Podnosząc się zerknęła na Dilli, która szybko mogła zrozumieć, że rozzłościła przeciwniczkę. Nuju nie myśląc zbyt długo momentalnie ruszyła na czarnowłosą, znikając jej z oczy, by pojawić się nad nią. Wściekła wbiła ją w podłogę uderzając splecionymi dłońmi jak najmocniej potrafiła. Nie dając jej wytchnienia uniosła się w powietrze strzelając do niej serią blastów, na szczęście nie miała miała problemu z celnością.
-Jak śmiałaś!!!
Kończąc króciutką wypowiedź, z pewnością została usłyszana przez wszystkich znajdujących się w „puszce”.  Znikając i pojawiając się obok podnoszącej się kadetki, zadała jej bezwzględnego kopniaka w brzuch, by odwróciła się do niej przodem. Gdy leżała na placach, Nuju pochyliła się nad nią, chwyciła za uniform i szybko lecąc przygwoździła do ściany. Parząc jej w oczy, uderzała jej tułowiem tak długo o powierzchnię pionową , aż ujrzała krew. Wtedy na chwilę wstrzymała się.
-Nie zadzieraj ze mną!
Odrzucając ją na podłogę, czekała kiedy zacznie się podnosić, by ponownie zaatakować. W tym czasie wykonała kilka ćwiczeń rozciągających, by rozluźnić obolałe mięśnie. Jakby nie patrząc zaczęli sparingi bez porządnej rozgrzewki, co może skutkować podwójnym bólem. Widząc próby podnoszenia się ze strony Dilli, znudzona zbliżyła się do niej szepcząc.
-Masz szczęście, że to jedynie sparing.
Chwytając ją porządnie za włosy, wbiła jej głowę w podłogę słysząc jej bełkot, powtórzyła czynność kilka razy, z każdym uderzeniem używając większej dawki siły. Zadowolona z siebie podniosła się przyglądając reakcji saiyanki, mając nadzieję, że się nie podniesie. Dychając w międzyczasie jakby nie mogła złapać oddechu, nagle oparła się dłońmi o kolana i splunęła śliną wymieszaną z krwią. Nie patrząc porządnie oberwała.


OOC:


» Impulsywny atak; OBRAŻENIA: -13
» Ki Blast; OBRAŻENIA: 15DMG * 5 = -75
Łącznie zadane obrażenia: -88HP

» Ki Blast; KOSZT: 35KI * 5 = -175KI


mowa - #642EFE

Powrót do góry Go down
Dilli

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 24/09/2016

SCOUTER
HP:
500/500  (500/500)
KI:
500/500  (500/500)
J:
786/1500  (786/1500)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Sro 9 Lis - 21:03

Po tych wszystkich uderzeniach głową w podłogę, Dilli była odrobinę oszołomiona. Blasty również zrobiły swoje, więc podniesienie się było bardzo trudne. Obolała jakoś dała radę stanąć na własne nogi, lecz trzymając się za krwawiące ramię. Przy ugiętych kolanach trudno było atakować, ale nie miała wyjścia, sparing jeszcze się nie zakończył. Prócz tego, ona nie miała zamiaru go zakończyć własną przegraną. Zastanowiwszy się przez chwilę, jakby mogła to w ogóle rozegrać, by szalę zwycięstwa przelać na swoją stronę. Choć dumała w każdy możliwy sposób, przyglądając się jak Nuju się puszy nic nie potrafiła wymyślić.
Nie widząc innego wyjścia, postanowiła ruszyć na przeciwniczkę i obić jak najwięcej razy. Najważniejsze to osłabić ją, po czym zniszczyć ostatkami sił. Tak jak postanowiła tak i uczyniła. Jednak każdy zadany cios, by słabszy niż te początkowe. Nie mając innego pomysłu, kontynuowała ten przez kilka minut. Odskakując od czarnowłosej musiała odpocząć, a widząc jak ta na nią naciera, użyła ciosu ostatecznego. Wzbijając się w powietrze, wystrzeliła w jej kierunku serię blastów, by pojawić się za nią i zadać potężnego kopniaka w plecy. Widząc jak upada, Dilli łapała oddech jak najszybciej mogła przygotowując się na dalsze starcie.
-Nie poddam się!
Wykrzyczała jeszcze, nim zauważyła jak Nuju zbiera się i ponownie rusza na nią. Blok nie wiele pomógł, ale nie miała ochoty pokazywać słabości. Obrywając w twarz, plunęła jedynie krwią, rzucając się na wojowniczkę zdając cios pięścią w klatkę piersiową, by osłabić jej zapędy. Korzystając na tym, by odsapnąć.


OOC:
» Surprise Attack: -35HP
» Ki Blast: 15DMG * 6 = -90HP
Łącznie zadane obrażenia: -125HP

» Ki Blast; KOSZT: 35KI * 6 = -210KI


Mowa - #80FF00

Powrót do góry Go down
NPC
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 1000
Join date : 19/12/2013

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Czw 10 Lis - 23:29


Obserwując każdego mało uważnie kątem oka oglądając filmiki, nagle jego uwagę zwróciła walka dwóch kadetek. Nie wyglądały jakby miały jedynie trenować ze sobą. Ich starcie przypominało pomału jak rzeź. Ciężko wzdychając wyłączył swój scouter i stanął bardzo niezadowolony między dziewczynami. Odzywając się do nich zdecydowanie oburzonym tonem.
-Co wy kurwa wyprawiacie! To jest sparing?!
Starając się uspokoić użył na nich obu techniki telekinezy przyciągając je bliżej. Chwytając w obie dłonie za fraki kadetkę, zderzył się nimi niczym zabawkami. Przyciągając jeszcze bliżej siebie, były na wysokości twarzami do jego twarzy. Postanowił im wytłumaczyć, coś bardzo dobitnie.
-Jeszcze jeden taki wybryk, a wylecicie z akademii. Jeden złamany rozkaz, a popamiętacie mnie. Rozumiecie?!
Widząc kiwające głowy, odrzucił je na podłogę używając trochę siły, by ich dupska zabolały. Czemu dał im szansę? Może zobaczył w nich tylko chwilowo głupich kadetów, a może ma dobre serce? Nie ważne. Dostały szansę i lepiej, by jej nie zmarnowały!
Odetchnąwszy spojrzał na wszystkich kadetów, pokazując dłonią, by zebrali się w szeregu. Stając naprzeciw nich odezwał się.
-Wasze popisy są żenadą jakąś. Zacznijmy, więc od czegoś łatwiejszego. Tysiąc pompek, po czym potrenujecie na TBS, każdy na osobnym.
Spojrzał na nich ze zdziwieniem wypisanym na twarzy.
-Na co czekacie?! Jazda!
Powrót do góry Go down
Nuju

avatar

Liczba postów : 34
Join date : 23/04/2014

SCOUTER
HP:
350/350  (350/350)
KI:
450/450  (450/450)
J:
594/1500  (594/1500)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Wto 15 Lis - 0:33

Po całym zajściu, szybko stanęła na równe nogi, na baczność. Podnosząc się, choć nie było to widać, grymasiła jak tylko to możliwe z bólu. W kościach można było usłyszeć jak coś jej dodatkowo strzela. Będąc już w szeregu wysłuchała, co ma do powiedzenia jeszcze trener. Oczywiście widok stojącej obok wrednej kadetki, nie pomagał w skupianiu się na rozkazach. Miała wielką ochotę bowiem, do dokończenia walki. Jednak nie w sposób dozwolony w tym pomieszczeniu. Zamiast tego, czekały ją ćwiczenia dla dzieci. W myślach westchnęła, po czym siarczyście bluzgając w stronę wszystkiego dookoła, wzięła się do wykonania poleceni trenera.
Pochylając się, szybko przeskoczyła do odpowiedniego ułożenia ciała, by wykonać te tysiąc pompek. Nie popisywała się jak niektórzy, by nie zwracać na siebie więcej uwagi kapitana. Spokojnie bez większego pośpiechu, jedna po drugiej wykonywała swoje.
Po trzystu, zaczęła czuć mięśnie rąk nie zaprzestając ćwiczeń, jednak obawiała się takiej ilość wykonać naraz. Z każdym kolejnym wyprostowaniem drżały jej dłonie, jednak nie poddawała się. Zbliżając się do końca rozejrzała się, by sprawdzić jak idzie innym. Na szczęście było kilku, co nie dało rady wykonać zadania, jednak Dilli była w gronie wykonującym zadanie. Mając gorszy nastrój podniosła się jako druga, rozmasowując sobie kark zasalutowała i spokojnym krokiem podeszła do TBS. Mając małą szansę wyboru bota, dorwała pierwszego lepszego, trafiając na atakującego ręcznie. Uzbrajając się spokój i przyjmując odpowiednią pozycję do obrony, rozpoczęła trening z botem. Walka nie była całkowicie wyrównana, maszyna była ustawiona na kogoś dużo silniejszego, ale to nie było, aż tak ważne. Każdy blok, sprawiał zadowolenie, choć bolesne na twarzy saiyanki. Po jakimś czasie znudzona tylko bronieniem, starała się wprowadzać własne wyprowadzone ciosy. Nie myślała teraz o niczym, chciała się sprawdzić. Wielokrotnie lądowała za to na podłodze, ale nie powód do poddania się przecież. Będąc już sprytniejsza, nauczyła się ruchów bota, jej walka wyglądała coraz lepiej. Ćwiczenia bloków oraz uników, czasem własnych silnych ciosów sprawiały radość. Radość z walki, dodawała siły. Nie przestając dawała z siebie wszystko.


mowa - #642EFE

Powrót do góry Go down
Dilli

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 24/09/2016

SCOUTER
HP:
500/500  (500/500)
KI:
500/500  (500/500)
J:
786/1500  (786/1500)

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Czw 17 Lis - 22:12

Trochę żałowała że jej walka została przerwana, jednak za nic na świecie nie chciała ryzykować wylotu z akademii. Tym bardziej wtedy polowałaby na tą szmatę bo byłaby to jej wina. Kara od trenera była sroga, zwykły trening to pół biedy ale wykonanie tylu powtórzeń, spowodowało zblednięcie nawet niektórych z męskich przedstawicieli. Jednak nie mieli nic do powiedzenia, po zasalutowaniu każdy od razu zabrał się za pierwszą część. Pierwsza setka poszła nawet łatwo, w drugą trzeba było włożyć już nieco starać. Dochodząc do czterystu opadała z sił ale jak to tak poddać się ? Tym bardziej ze wystarczyło spojrzenie w pewnym kierunku by porządnie się zmotywować. Zaciskając pięści brnęła dalej aż dotarła do samego końca będąc jedną z niewielu osób które już uporały się z pompkami.
Czując niewiarygodny ból w rękach nie potrafiła inaczej jak odpocząć chwilę, zamaskowała to tak by trener się nie zorientował chodząc powoli i wybierając TBS. Najchętniej wybrała by obronnego by wymierzać w jego kierunku ciosy i to byłoby wszystko, niestety nie pozwoliła jej na to duma. Tak jak chciała dalej bić się z Nuju tak podczas walki zauważyła swoją słabość, jej obrona pozostawiała wiele do życzenia a na takie coś pozwolić sobie nie można. Wybierając takiego który atakuje z daleka odsunęła się sporawy kawałek od wszystkich, potrzebowała przecież miejsca a nie wiadomo czy jakaś fajtłapa nie zaplącze się pod ominięty przez nią atak maszyny. Pierwszy strzał jaki otrzymała uświadomił ją w przekonaniu że kary ciąg dalszy, maszyny były na tyle silne że tak naprawdę mogły zwykłego kadeta posłać na intensywna terapię. Kto nie ryzykuje ten nie wygrywa, z tym nastawieniem ruszyła do boju. Jako że zależało jej na obronie pozwalała co jakiś czas się trafić, była w stanie wyczuć siłę pocisków więc gdy według niej dostatecznie wypoczęła po ostatnim ataku od razu brała na siebie kolejny. Jej twarz pokazywała dokładnie to co pewnie chciał wywrzeć na nich trener, jednak nie istotny był ból czy cierpienie skoro kierowało nią marzenie. Chciała w przyszłości należeć do elitarnych wojowników swojej planety, nie ważna była cena za to bo zdołała poświęcić dosłownie wszystko tylko za to.


Mowa - #80FF00

Powrót do góry Go down
NPC
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 1000
Join date : 19/12/2013

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Pon 21 Lis - 19:17


Widząc jak nowi rekruci wyciskają z siebie wszelkie poty z czego niektórzy zostali pokonani przez głupie pompki. Głośno westchnął podchodząc do trójki odpoczywającej na podłodze. Oblizawszy dolną wargę ust odezwał się, w głosie można wyczuć było wyraźną pogardę. Jednakże nie podniósł tonu, mówił spokojnie.
-Nie chce was tu widzieć. Wracajcie do domu.
Po tych słowach odwrócił się do nich tyłem wracając do ciekawszych zajęć, głównie oglądania filmików na scouterze. Po kilku dobrych godzinach, znudzony rozejrzał się po puszce, a widząc nową grupkę kadetów stojących przed nim szeregu. Załamał się. To była ledwie połowa dnia, a on miał przed sobą jeszcze tyle do zrobienia. Po wydaniu im rozkazu sparingów, zaczął przyglądać się pięciorgu żółtodzióbów z poprzedniej grupki. Dwóm dobrze zbudowanym saiyaną, jednemu mieszańcowi oraz dwóm zawziętym saiyanką. Na szczęście oni prezentowali jakiś poziom, niski, ale zawsze jakiś.
-W szeregu stań!!!
Nie musiał długo czekać, wszyscy w jednej chwili stanęli przed nim na baczność. Przyglądając się najpierw dokładnie zebranym żołnierzom, przemyślał pewien pomysł, po czym rozdzielił ich na grupy, oczywiście tylko kadetów, pozostałych pogonił do ćwiczeń.
-Są trzy grupy. Pierwsza to tych sześciu saiyan, druga to pięć osób włącznie z tobą mieszańcu, a trzecia to mowo przybyła siódemka.
Na złość Dilli oraz Nuju, które stały się zespołem. Trener jeszcze przyjrzał się grupą i z zadowoleniem wydał ostatnie polecenia.
-Pierwsza grupa uda się na tor przeszkód, drugą czeka trening w sali grawitacyjnej, a trzecia zostaje tutaj i robi trzy tysiące pompek.

OOC:
Dilli i Nuju udajcie się do SALI GRAWITACYJNEJ

ZT x2
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala treningowa   

Powrót do góry Go down
 
Sala treningowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala treningowa
» Sala treningowa
» Sala treningowa
» Sala treningowa
» Sala Wejściowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon - Space Trip :: Terytorium SAI :: Centrum Treningowe :: Wschodni Blok-
Skocz do: