Dragon - Space Trip

Played by Forum
 
IndeksGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Słodka Cukiernia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 1006
Join date : 19/12/2013

PisanieTemat: Słodka Cukiernia   Nie 14 Cze - 14:54



***
W przesłodzony sposób wykonana cukiernia będąca jedną z największych i najstarszych zarazem wytwórni wypieków, których wyrób jest tajemnicą pokoleń przejmujących interes.
Nad sklepem widnieje ogromne logo przymocowane do brązowego dachu, wyglądającego jakby był polany gęstą czekoladą. Sama cukiernia od frontu ma kolor beżowy. Drzwi wejściowo-wyjściowe znajdują się idealnie pośrodku między dwiema witrynami przedstawiającymi najpiękniejsze torty i ciasta.
Zaraz po wejściu naprzeciw stoją witryny użytkowe z których dobiegają słodkie zapachy wyrobów cukierniczych. Przy każdym nawet najmniejszych deserze znajdują się ceny.Trochę bardziej w lewo są trzy kasy w których można składać zamówienia lub po prostu kupić gotowe łakocie.
Cukiernia posiada również po prawej stronie kącik restauracyjny, gdzie stoją cztery stoliczki, a przy każdym pięć krzeseł. Wszystko dopasowane jest kolorystycznie w odcieniach brązów i beżów z niewielkimi dodatkami różowych wstążeczek.
W tle można usłyszeć cicho nastrajający zestaw melodii, który idealnie komponuje się z nie za mocnym oświetleniem.

***
Powrót do góry Go down
Neya
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 53
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
KI:
630/630  (630/630)
J:
888/1500  (888/1500)

PisanieTemat: Re: Słodka Cukiernia   Pią 1 Lip - 0:14

Po skończonych lekcjach młoda halfka wybrała się wraz z przyjaciółkami na spacer. Wyjątkowo tego dnia pogoda była przepiękna, a dobry humor doskwierał po zdanych egzaminach wstępnych z geografii. Roześmiane od ucha do ucha, trzy najpotężniejsze nastolatki w mieście spokojnie kroczyły po chodnikach West City, gadając o wszystkim i o niczym jak to dziewczyny.
Wśród nich znajdowała się Nadia, blond piękność, jednocześnie córka burmistrza, niesamowita plotkara oraz nastoletnia piosenkarka. Dodatkiem była Cleo, ciemno skóra szatynka, córka dyrektora stacji ZTV, mała gwiazda modelingu okrutnie pewna siebie. Do paczki należała również błękitnowłosa i dość zakompleksiona Eni. Często zawstydzona zachowaniem przyjaciółek, a bardziej jedynych dziewczyn, które chciały się z nią kolegować ze względu na wysoko postawioną matkę.
Idąc przed siebie niczym księżniczki tylko halfa czuła się dość nieswojo, kiedy Cleo nie panowała nad głośnymi wybuchami śmiechu drażniącymi jej biedne bębenki. Nagle rozmowa spadła z przechwałek na poważne kobiece tematy.
-Widziałam jak cały czas ci się przyglądał. Coś was łączy?
Mówiła pyrgając Neye z szyderczym uśmiechem na twarzy, a wyczuwając zdenerwowanie postanowiła kontynuować.
-No przyznaj się... podoba ci się...
Halfka w końcu nie wytrzymała i spoglądnęła na przyjaciółkę całkowicie poważnie zatrzymując się na środku chodnika.
-O czym ty mówisz?!
Widząc jak nagle obie zaczęły między sobą szeptać i ukrywać głupi chichot, błękitnowłosa niemal nie wyszła z siebie. Kompletnie nie miała pojęcia, co miała na myśli Nadia i co najwyraźniej potwierdzała Cleo. Robiąc się wściekła na przemądrzałe nastolatki, nie wytrzymała. Całkowicie nie panując nad energią wydobyła ją, lekko odrzucając dziewczyny na kilka centymetrów od siebie wykrzykując.
-Jesteście durne! Nie gadam z wami!
Po tych słowach natychmiast obracając się na piętach ruszyła przed siebie zaciskając pięści naburmuszona. Jednocześnie próbując przypomnieć sobie kto i gdzie mógł przyglądać się jej. Jedyne miejsca, gdzie było więcej niż one trzy to szatnia, klasy, korytarze oraz sala gimnastyczna. Wtedy tylko westchnęła głośno, dając sobie spokój z dalszej dociekliwości. Kombinacji było zbyt wiele. Zwalniając poczuła jak jej ramion dotykają zatrzymujące ją przyjaciółki. Przepraszając i proponując spędzenie czasu w spokojnym miejscu. Pokazując jednocześnie palcami na pobliską cukiernie. Dając się skusić wymusiła uśmiech.
Wewnątrz od razu zajęły stolik zamawiając gorącą czekoladę z bitą śmietaną. Otrzymując desery złapały momentalnie za słomki.
-Naprawdę nie masz pojęcia?
Neya przewróciła oczami niezadowolona, że znów wracając do rozmowy, do której nie miała ochoty wracać. Jednak ciekawość ją zżerała od środka, co zauważyły czego ona nie spostrzegła. Wtem z hukiem do cukierni weszła szkolna drużyna koszykówki, by uczcić zwycięstwo. Trener zmusił do tego każdego zawodnika. Halfka zdała sobie sprawę, że jej braciszek właśnie znajduje się w tym samym pomieszczeniu, co ona. Humor psuł się jej coraz bardziej, lecz plan przyjaciółek działał doskonale. Cleo zerkając na Nadię postanowiły działać.
-Wiesz, to było widoczne w sali gimnastycznej. Podczas meczu. To jeden z zawodników.
Kiedy tylko skończyła gadać, Neya siorbnęła resztę czekolady przez słomkę wzdychając. Pomlaskawszy celowo zniesmaczona sytuacją spojrzała w stronę sportowców. Nie widząc nic nadzwyczajnego prócz głupich koszykarzy wcinających batoniki energetyczne i brata. No może jej uwagę zwrócił czarnowłosy „środkowy”, który siedział sam. Podrapawszy się po głowie mruknęła zerkając na Nadie.
-Fajnie. Jest ich tylko czterech plus trzech dodatkowych, nie licząc mojego brata. Na pewno się domyślę.
-Marudzisz. Tylko jeden oberwał w głowę piłką podczas meczu patrząc na ciebie. Serio nie zauważyłaś?
Mając gdzieś, kto dał sobie przyłożyć dla niej, wstała od stolika i odłożyła kubek na tacy. Idąc w stronę wyjścia, na jej nieszczęście Kai zauważył ją. Mając ochotę zadrzeć z siostrą popchnął na nią jednego z kolegów, by trochę zawstydzić halfkę. Jego plan jednak nie wypalił, bowiem pewna dłoń wylądowała na torsie chłopaka, jednocześnie torując przejście Eni. Kiedy spojrzała na swojego „wybawiciela”, ujrzała ku swojemu zaskoczeniu Roy'a. Stojąc bardzo blisko niego w dodatku czując jego rękę muskającą jej klatkę piersiową niby, w dobrej intencji strzeliła buraka. Nabierając powietrze powolutku uśmiechnęła się robiąc krok w tył. Wtedy zauważyła jego szyderczy uśmieszek na krótko przed zabraniem ręki i mocnym upadkiem chłopaka, który miał wpaść na nią. Nie przejmując się niezadowoloną miną brata oraz jęczącym z bólu odezwała się.
-Dziękuję.
Po tych słowach jakoś zapadła między nimi cisza, a po niespokojnych spojrzeniach postanowiła zaryzykować przed tym wystawiając bratu język.
-Masz ochotę na babeczkę?
Zerkając na dziewczyny widziała jak z dłoni pokazują serduszka, co postanowiła ignorować.


Mowa Eni - #2ECCFA
Mowa Cleo - #F5A9F2
Mowa Kai'a - #2E64FE
Mowa Nadii - #81F781
Mowa Jacket - #ffffff
Mowa Mazumy - #cc0000
Powrót do góry Go down
Roy
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 49
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
530/530  (530/530)
KI:
550/550  (550/550)
J:
894/1500  (894/1500)

PisanieTemat: Re: Słodka Cukiernia   Nie 3 Lip - 1:37

Nie ma to jak przydługawy dzień, podczas którego jeszcze się wygłupił. Właśnie dlatego Roy siedział osobno a nie z całą drużyna koszykarską, nie miał najmniejszej ochoty na wysłuchiwanie jak to zamiast złapać piłkę, przyjął ją wprost na twarz. Po meczu, gdy tylko weszli do szatni miał o to suszoną głowę, a jako że trener nie dał się żadnemu z nich wywinąć bo tak czy owak wygrali, to dał już się zaciągnąć w to miejsce.
Widząc jak to już kolejny raz "gwiazdeczka" drużyny chce dokuczyć swojej siostrę postanowił mu przeszkodzić, i to nie wcale z powodu tego że wpadła mu w oko. A że przypadkowo jeszcze udało mu się dotknąć ręką jej atutów to mały onus na polepszenie dnia. Nie mając absolutnie nic przeciwko by się dosiadła, nie umknęło mu że jej koleżanki non stop spoglądają w ich stronę, nie mogąc przestać między sobą chichotać czy też plotkować. Nie trzeba być geniuszem by domyślić się o co mogłoby chodzić, będąc nieco bardziej pewnym siebie uśmiechnął się po raz kolejny do dziewczyny.
-Ale jak już to chciałbym świeżą a nie tylko ciepłą.
Chcąc rozluźnić atmosferę rzucił małym żarcikiem, bo przypomniało mu się jak kiedyś na ulicy zobaczył że ktoś oferował wypieki lecz były one albo świeżę albo ciepłe. Nawet zauważył jak błękitnowłosa lekko się uśmiechnęła, teraz tylko mieć nadzieję że to z powodu tego że zrozumiała a nie że uznała to za suchara, oczywiście jego oczy nie dały rady pominąć fakt że patrzy teraz na nich również i jej braciszek Kai. Z którym miał od bardzo długa na pieńku, więc dodatkowo wyjdzie na to że teraz utrze mu nosa.
-Co koleżanki ci dokuczają ? bo nie miałaś zbyt przyjaznej miny idąc w tym kierunku... ... nie bój nic, nie upadniesz niżej od gościa obrywającego piłką w środku meczu. Więc ci szybko odpuszczą.
Uśmiechając się przyjaźnie w jej kierunku non stop nie potrafił przestać spoglądać to na jej koleżanki, które z sekundy na sekundę miały chyba coraz lepsze humorki, a na jej brata który chyba robił się powoli ze złości. Siadając nieco wygodniej zorientował się że tak naprawdę znają się tylko z widzenia, gdzie oczywiście jak na razie nie miał na co narzekać bo było na czym zawiesić oko no ale trzeba to też trochę zmienić.
-Jestem Roy, miło mi... Eni jak się nie mylą, i zanim sobie coś pomyślisz, nie nie jestem żadnym stalkerem czy czymś podobnym, ujmę to w ten sposób. Pewna mała primadonna nie umie cicho rozmawiać przez telefon, a tym bardziej jeżeli dzwoni do niego jego mama.
Nie mogąc powstrzymać się od zachichotania czuł że chyba z jego strony rozmowa pójdzie już jak z górki, oby to samo tyczyło się także dla jego tak jakby nowo poznanej znajomej.
-Jeżeli mam być całkowicie szczery to aż trudno uwierzyć że jesteś z nim spokrewniona, taki cwaniaczek jak to jest z niego, zawsze gotowy do odszczekania... ale ty na taką nie wyglądasz, jakoś nie potrafiłem tego do ciebie dopasować gdy na ciebie spoglą.... ...
I Czarnowłosy nagle zamilkł bo zdał sobie sprawę z tego że wyznał dziewczynie, iż obserwuje ją za każdym razem gdy ma okazję ją zobaczyć. No to klops, bo jakąś wątpił że uda mu się z tego wykaraskać, może i nie należał do nieśmiałych jednak w danym momencie widać było jak jego twarz coraz bardziej się zaczerwienia.


Roy - #9933cc
Komendant Policji - #04B486
Powrót do góry Go down
Neya
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 53
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
KI:
630/630  (630/630)
J:
888/1500  (888/1500)

PisanieTemat: Re: Słodka Cukiernia   Pon 4 Lip - 23:29

Kiedy tylko się odezwał uznała, że wybawił ją jak księżniczkę z opresji przed okropnymi wiedźmami i czarnym rycerzem. Zamówiwszy dwie pyszne czekoladowe babeczki dosiadła się do jego stolika z uśmiechem. Dawno miała ochotę porozmawiać z kimś, kto jest częstym tematem przy obiedzie poruszanym przez Kai'a. Jednak postanowiła nie poruszać tej drobnostki, to że jej brat nienawidzi go ponad wszystko. Mając nieschodzący z twarzy ciepły uśmiech zabrała się za wcinanie jeszcze cieplutkiej babeczki. Słysząc o zachowaniu swoich niby przyjaciółek zachichotała rozbawiona jego słowami.
-Masz rację nic nie wypadnie przy tym tak tragicznie. Choć nie potrafię sobie przypomnieć tej sytuacji podczas meczu. Pewnie wina ciągłego trzymania nosa w książkach.
Wchłonąwszy deser z wielki apetytem wytarła usta na ile uważała to za słuszność zostawiając niewielki obszar blisko policzka ubrudzony czekoladą. Upewniwszy się kim jest dzięki jego kolejnej wypowiedzi oraz o problemach ze słuchem u brata, która nie była niczym nowym.
-Dobrze wiedzieć, a już się bałam.
Zażartowała, kiedy sobie pomyślała, że mogłaby mieć własnego stalkera. Pewna swojej siły i umiejętności nic jej nie przerażało jeśli chodzi o ziemian. Jednak jeśli przemyśleć wszystko, należał do podobnych jej, łatwo było to odkryć przez afiszowanie się ogonem. Ona nie mogła ukazać swojej prawdziwej natury przez zakaz matki, lecz czy to ważne kim się jest? Raczej nie. Jednak kolejne jego słowa sprawiły zawieszenie się jej wewnętrznego systemu. Nie potrafiła się odezwać, będąc w nie lada szoku. Po minie na buraczka wnioskowała, że nie powinien był, aż tak się rozgadać tym bardziej przy niej. Wyczuwając narastającą krępacje względem siebie postanowiła się odezwać, by jakoś go uspokoić.
-Byłeś szczery jak obiecałeś chociaż, to duża zaleta. Plus, teraz wiem dlaczego te dwie małpy mnie przedrzeźniają od zakończenia zajęć. To wina twojego „spoglądania” na mnie... na większości przerw.
Zaśmiała się przyjemnie dla oka, nie mając na myśli nic złośliwego. Pochylając się dodała szepcząc.
-Nie jesteś zbyt dyskretny... ale skoro nie jesteś stalkerem to się cieszę.
Siadając wygodnie zaplotła palce dłoni, kładąc je na blacie stoliku. Radosna w dalszym ciągu postanowiła zmienić temat, by już nie zawstydzać kolegi.
-Masz rację, jestem inna od Kai'a. Choć nie tak bardzo jak myślisz. Podczas jednego z meczy to, ja grałam w ramie w ramie z tobą. Wtedy przekonałam się na własnej skórze jak bardzo za sobą nie przepadacie. Plus w szatni...
Zarumieniając się bardzo widocznie na policzkach zakryła momentalnie twarz dłońmi. Czując się głupio wzięła głęboki wdech. Po chwili udawała, że nic nie powiedziała niestosownego.
-Więc Roy...
Przerwał nagle rozmowę Kai uderzając pięścią w stół, spojrzał na siostrę, a później wściekły na halfa.
-Długo będziesz robił mi na złość?! Rozmawiasz z nią, by mnie wyprowadzić z równowagi?! Chcesz dostać w ten bezczelny ryj?! Jesteś tego bliski, uwierz mi.
Neye zamurowało, tak samo jak wszystkich w cukierni. Zapadła głęboka cisza, wszyscy spojrzeli na trójkę wyczekując reakcji.


Mowa Eni - #2ECCFA
Mowa Cleo - #F5A9F2
Mowa Kai'a - #2E64FE
Mowa Nadii - #81F781
Mowa Jacket - #ffffff
Mowa Mazumy - #cc0000
Powrót do góry Go down
Roy
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 49
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
530/530  (530/530)
KI:
550/550  (550/550)
J:
894/1500  (894/1500)

PisanieTemat: Re: Słodka Cukiernia   Wto 5 Lip - 0:47

Będąc w trochę niezręcznej sytuacji zaśmiał się znowu trzymając rękę z tyłu głowy, jednak na szczęście błękitno-włosa nie miała mu nic za złe dzięki czemu mogli spędzić przyjemna chwilę razem. I nawet dowiedział się kilku ciekawych rzeczy, a tego nigdy za mało jeżeli się kimś interesuje. Zauważając nawet że się ubrudziła na chwilę jej przerwał jej i używając chusteczki wytarł pozostały obszar jej twarzy ubrudzony czekoladą, nie było zdziwieniem że nie dał rady spojrzeć się jej nawet wtedy w oczy, było to z deka krepujące.
Na ich jednak nieszczęście rozmowa nie mogła potoczyć się dalej gdyż nagle wtrąciło się piąte koło u wozu, znaczy inaczej mówiąc jej kochany braciszek, który najwidoczniej nie miał już zamiaru przyglądać się im, choć tak naprawdę nic złego się nie działo a oni cieszyli się na razie swoim towarzystwem. Jednak czarnowłosy spodziewał się czegoś podobnego, dlatego właśnie prawie w ogóle nie zareagował, jedynie spojrzał się na chwilę na furiata kątem oka uśmiechając się szyderczo.
-Chciałaś coś powiedzieć ?
Pytanie było skierowane do zszokowanej przez zachowanie krewnego dziewczyny, Roy najzwyczajniej na świecie chciał go olać, bo po co brudzić sobie ręce byle czym. Miał on wielką nadzieję że ta również oleje jednak najzwyczajniej na świecie nie dało się, był on zbyt upierdliwy. Jako że nie było innego wyjścia chłopak wpierw przeprosił towarzyszkę, a następnie powoli wstał ze swojego miejsca.
Wszyscy już wiedzieli ze zaraz dojdzie do typowej sytuacji między tą dwójką, lecz tym razem miało to wyglądać nieco inaczej niż zwykle, Half nie miał zamiaru robić jeszcze większej sceny a tym samym narobić wstydu Eni. Chwytając jej braciszka za fraki jak gdyby nigdy nic wyprowadził go z lokalu, będąc już na zewnątrz odrzucił go kawałek od siebie by móc się przygotować na atak dziecka z adhd, znaczy Kaia.
I tak jak myślał w jego stronę został wyprowadzony cios którego nie uniknął, przyjął go po prostu na siebie, gdy pięść furiata wylądowała na poliku Roya ten nawet nie drgnął, po prostu zatrzymał ją swoją twarzą co na chwilę zamurowało chłopaka. Zwykle ich bójki były nazywane legendarnymi w szkole, a tu zero reakcji jedynie ponowne uśmiechnięcie się z jego strony.
-Uderzasz jak dziewczyna... ... a nie przepraszam... twoja siostra ma pewnie silniejszą rękę od ciebie.
Śmiejąc się szyderczo już wyczekiwał kolejnej pięści na swojej twarzy, gdzie jeszcze na dodatek wystawił mu drugi policzek, kpiąc z niego nieco bo kazał mu uderzyć z całej siły. Tym razem jednak czarnowłosy musiał zaprzeć się nieco nogami jednak po raz kolejny nawet nie ruszył się z miejsca, jednak jego spojrzenie powoli się zmieniało, na to które zwykle było widać podczas bójek.
Wszystko jednak po tym ucichło, Roy odsunął się o krok i lekko dotykając podbródka rozprostował kark co było bardziej niż lepiej słychać, nie mając w intencji kontynuowania tego odwrócił się tyłem do Kaia i zaczął powoli z powrotem kroczyć w stronę cukierni.
-Daj znać jak wreszcie będziesz w stanie zrobić coś więcej, bo jak na razie to można to podsumować tak... słabo grasz, uczysz się nieco lepiej ode mnie, a bijesz się jak kot polany wodą... same negatywy i zero powodów do dumy.
Wkładając ręce do kieszeni Roy przekroczył ponownie próg lokalu, oczywiście spojrzenia zawisły na nim lecz nie przejmował się tym ani trochę, to przecież nie pierwszy raz. Patrząc na swoje wcześniejsze miejsce zauważył babeczkę jaką zamówiła dla niego Eni, podśmiechując się pod nosem wziął ją do ręki i zaczął zajadać jak gdyby nigdy nic się nie stało. Spoglądając na wyżej wymienioną uśmiechnał ie będąc ubrudzonym na całej twarzy.
-Smaczne


Roy - #9933cc
Komendant Policji - #04B486
Powrót do góry Go down
Neya
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 53
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
KI:
630/630  (630/630)
J:
888/1500  (888/1500)

PisanieTemat: Re: Słodka Cukiernia   Sro 6 Lip - 0:58

Neya nie potrafiła uwierzyć, że jej własny brat był zdolny do zrobienia takiej scenki w miejscu publicznym. Przecież ich mama lubi tu przychodzić, więc prędzej czy później dowie się o incydencie i oberwie się im obojgu. Niezadowolona przez zepsucie jej wolnego czasu miała ochotę przyłożyć bliźniakowi, lecz powstrzymała się ze względu na obietnicę daną ojcu. Wypuszczając powoli powietrze odprężyła się i uśmiechnęła do siadającego Roy'a. Widząc jak usmarował się czekoladę wybuchnęła śmiechem.
-Widać. Zabawny jesteś...
Wtedy z powrotem do lokalu wszedł Kai, mina sugerowała kłopoty. Powstrzymywanie przez kolegów chłopak postanowił użyć siły, której nie powinien odkrywać przed innymi. Ich mieszana krew miała być tajemnicą, lecz buzujące hormony plus uparta natura saiyana nie pozwala mu tego tak zostawić. Upokorzony podszedł do stolika i szepnął.
-Pożałujesz tego... myślisz, że jeśli posiadasz SAIYAŃSKIE geny to ci wszystko wolno?!
Na bardzo wyraźne wypowiedziane słowo dziewczyna podniosła się z miejsca oburzona zachowaniem brata. Później dla udawania, że nie ma pojęcia o czym on bredzi udawała mało naturalnie zdezorientowaną.
-Co ty pleciesz, Kai? Nie ma czegoś takiego.
Wymuszając uśmiech szarpała go za bluzkę, by przestał. Jednak ten nie miał zamiaru, chciał się z nim rozliczyć tu i teraz. Najlepiej przy świadkach, by udowodnić swoją potęgę. Kiedy chciał właśnie wymierzyć cios, Eni złapała jego rękę tuż przed głową czarnowłosego. Odzywając się bardzo poważnym głosem.
-Kai, w tej chwili uspokój się, ale TY pożałujesz!
Po tych słowach spojrzał się tylko na nią kątem oka, po czym zapominając o zamierzanym ruchu odsunął się. Odchodząc w bardzo złym nastroju, na buzi nastolatki pojawiła się wyraźna ulga. Kiedy to niespodziewanie zmienił zdanie, odwracając zamachnął się. Na jego nieszczęście siostra stanęła niefortunnie zakrywając wroga. Nie mogąc zahamować rozpędu jedynie wyprostował palce, by nie oberwała z pięści. Huk był niesamowicie widowiskowy. Wszyscy stanęli w osłupieniu nie wiedząc jak to się stało. Neya z dużą prędkością bowiem wyleciała z lokalu przez okno zatrzymując się dosłownie przed bardzo ruchliwą ulicą. Kai z głupią miną stał będąc przerażonym swojego czynu, a biedaczka leżała na plecach czując jak właśnie każdy ma okazje podziwiać jej białe majteczki przez pozycję w jakiej się znajdowała. Zadarta spódniczka mundurka ukazała również dla uważnych ogonek, który szybko zawinął się, kiedy tylko podniosła się. Siedząc po turecku z opuszczoną głową myślała tylko o zabiciu brata, który stojąc wysłał jej sms'a. Odczytując go uniosła brew wybuchając śmiechem. Wstając spojrzała na przerażonego wśród wszystkich najbardziej błekitnowłosego mówiąc bardzo wyraźnie.
-Dowie się O WSZYSTKIM !
Po czym wróciła do lokalu kulturalnie przez drzwi odzywając się do kierownika.
-Przepraszamy, pokryjemy koszty naprawy.
Wpatrzona w podłogę szybko zabrała swoją torebkę z krzesła, a zerkając na Roy'a, miną powiadomiła o przykrości. Nie chciała, by ich spotkanie zakończyło się w ten sposób. Wychodząc zaczęła biec nie patrząc gdzie, byleby jak najdalej. Czując jak strasznie mocno pulsuje jej skóra na plecach, w które zadano jej cios. Rozmyślając, jakie plotki zaczną krążyć po szkole.


Mowa Eni - #2ECCFA
Mowa Cleo - #F5A9F2
Mowa Kai'a - #2E64FE
Mowa Nadii - #81F781
Mowa Jacket - #ffffff
Mowa Mazumy - #cc0000
Powrót do góry Go down
Roy
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 49
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
530/530  (530/530)
KI:
550/550  (550/550)
J:
894/1500  (894/1500)

PisanieTemat: Re: Słodka Cukiernia   Sro 6 Lip - 1:57

Czy wiedział że Kai wróci do cukierni ? Tak, czy wiedział że będzie chciał mu dalej przyłożyć ? Oczywiście, jednak że na drodze napotkał swoja siostrę, to było coś czego Roy ani trochę się nie spodziewał. Więc siedząc niczym wbity w swoim miejscu na początku nawet nie drgnął, dopiero po tym jak Eni uciekła zaśmiał się głośno. Wstając spojrzał się w kierunku Kaia który nadal znajdował się w lokalu.
-Wiesz.. na twoim miejscu popracował bym także nad celnością... trochę ssie...
Było mu trochę szkoda że właśnie tak zakończyła się jego rozmowa z błękitno włosom, jednak zobaczyć kogoś kto zawsze mu tak zatruwał życie, taki moment jest wart wszystkiego. No ale tera trzeba by było zrobić coś, by ludzie nie plotkowali o dziewczynie i jej rodzinie, a bardziej skupili się na czymś innym.
Nie marnując czasu chłopak kładąc rękę na stoliku nagle nacisnął na niego wyrównując go w ziemię, następnie idąc przed siebie zdarzyło mu się kopnąć to krzesło, to kolejny stolik, dosłownie co popadnie uważając jednak przy tym, by nikogo nie trafić. Gdy miał już pewność że teraz wszyscy skupili się na nim pomachał jeszcze trochę ogonem i podszedł do właściciela.
-Wygląda na to że czarnowłosy młodzieniec z puszystym małpim ogonem zdemolował panu lokal... i zrobi to jeszcze raz gdy usłyszy że ktoś rozpowiada co innego... ... rozumiemy się ?
Owszem było w sklepiku więcej świadków jednak najbardziej liczyło się słowo tego człowieka, dlatego też Half dał mu do zrozumienia że przy zeznaniach ma paść jego imię, żeby nie było podał też numer konta na jaki mają przysłać rachunek, dodając jeszcze od siebie by nie oszczędzali na nowych meblach.
Wychodząc z lokalu szturchnął po raz kolejny błękitnowłosego młodzieńca podśmiechując się szyderczo. Teraz trzeba było odnaleźć jego siostrzyczkę, no przecież nie ładnie tak zostawić kogoś podczas niedokończonej rozmowy, i do tego bez pożegnania!
Jednak nie miał jakoś znaczącego problemu z zauważeniem a tym bardziej dogonieniem jej, mu jakoś nie zależało na tym czy ktoś wie kim jest chłopak czy nie, wykorzystywał swoje umiejętności kiedy tylko mu się chciało. Dlatego też w chwilę znalazł się przed Eni blokując jej po części drogę.
-No wiesz ty co... ani cześć, ani do zobaczenia... ... nawet numeru nie udało mi się od ciebie dostać... no gdyby nasza miła rozmowa poczuł bym się urażony.
Wpierw spoglądając na nią poważnie nie był w stanie wytrzymać i wybuchnął nagle śmiejąc się trochę głośnawo, udało mu się na szczęście opanować bo no po raz kolejny zaczęli się na niego gapić ludzie a przecież nie oto chodzi. Widząc że dziewczyna nie ma jakoś zbyt radosnej miny nie poddawał się i postanowił jeszcze coś dopowiedzieć.
-No popatrz co za czasy... siedzisz sobie normalnie w cukierni a tu bum... i jakoś młodzik z długimi czarnymi włosami demoluje cały lokal... ah te dzieciaki... za moich czasów tego nie było...
Chciał by chociaż na chwilę się uśmiechnęła bo no po co zakłopotać sobie główkę taką drobnostką, lepiej by wrócił jej humorek z wcześniej, bo half był pewny że tematy do rozmów im się nie skończyły. A kto wie... może nawet uda mu się i dostanie od niej jej numer, zawsze coś na początek.


Roy - #9933cc
Komendant Policji - #04B486
Powrót do góry Go down
Neya
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 53
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
KI:
630/630  (630/630)
J:
888/1500  (888/1500)

PisanieTemat: Re: Słodka Cukiernia   Pią 8 Lip - 0:05

Kai zacisnął tylko pięści po incydencie czarnowłosego mając ochotę zamordować go z zimną krwią. Niby dzięki temu krył ich, a raczej ją. Jednak przeczuwał gdzieś w środku, że to działanie nie było bezinteresowne, a taka kolej rzeczy nie podobała mu się szczególnie. Nie pomijając faktu, że wychodząc skierował się w tym samem kierunku, co jego siostra. Czyżby? Próbował za dużo sobie nie wyobrażać i to samo miał ochotę poradzić halfowi.
W tym samym czasie Eni zatrzymana na środku chodnika przez Roy'a, spojrzała mu w oczy dość odpychająco. Nie miała ochoty na żadne pogaduchy, tym bardziej, że porządnie łupało ją w krzyżu. Jednakże jego monolog jakoś zmieniał jej nastawienie. Stojąc przed nim skupiona na jego wzroku, lekko poruszała ciałem, by odczuć ulgę. Kiedy zaczął się wygłupiać nie wytrzymała wybuchając śmiechem.
-Jesteś nie możliwy... Nie musiałeś tego robić.
Ruszając dalej przed siebie, obok szkolnego kolegi uśmiechała się coraz dyskretniej. Nie mając pojęcia o czym mogliby teraz porozmawiać. Przez kilka pierwszych metrów spacerowali w ciszy, by później przekomarzać się lekkim popychaniem. Taka zabawa wystarczała oczywiście do pewnego czasu. Dopóki Neyi nie wpadł do głowy jakiś ciekawy, ale również oryginalny pomysł na rozmowę na poziomie.
-Nie miałam pojęcia, że zależy ci na dalszej znajomości, po całej tej nieprzyjemnej sytuacji.
Zaczęła bardzo spokojnie, ponieważ coś nie dawało jej spokoju. Wierciło dosłownie dziurę w brzuchu, budząc typowo kobiecą ciekawość. Jej nie można od tak zlekceważyć, trzeba zaspokoić.
-Plus nie miałam pojęcia, dlaczego tak bardzo zależy ci na moim numerze. W końcu się nie znamy.
Mimo niezbyt pewnego nastawienia w głosie, uśmiechnęła się do niego szczerze i ciepło. Bardzo bowiem zależało jej na odpowiedzi. Nie wiedziała czemu, ale gdzieś w środku czuła jakąś mięte do czarnowłosego. Jakby nie patrzeć, był uroczy, sympatyczny, a nade wszystko przystojny. Czego tu jeszcze chcieć? Po dłuższym zastanowieniu prócz aprobaty ojca, na spotykanie się, to chyba nic.
Kiedy czekała niecierpliwie na odpowiedź, niespodziewanie dogonił ich Kai. Nie wyglądał na zadowolonego widząc jak dalej rozmawiają.
-To już przegięcie! Ciasteczko, babeczkę jeszcze zrozumiem, ale spacer?! Nie waż się mi się podrywać mojej siory!
Neya odwróciła się, a widząc złego bliźniaka westchnęła z pogardą wymalowaną na twarzy. Nie potrafiła zrozumieć, czemu on się we wszystko wtrąca, przecież ona nie zabrania mu flirtować z jej przyjaciółkami.
-Daj sobie spokój, my tylko rozmawiamy.
Spojrzała nagle na Roya.
-Prawda?


Mowa Eni - #2ECCFA
Mowa Cleo - #F5A9F2
Mowa Kai'a - #2E64FE
Mowa Nadii - #81F781
Mowa Jacket - #ffffff
Mowa Mazumy - #cc0000
Powrót do góry Go down
Roy
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 49
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
530/530  (530/530)
KI:
550/550  (550/550)
J:
894/1500  (894/1500)

PisanieTemat: Re: Słodka Cukiernia   Pią 8 Lip - 1:53

-Gdybym kierował się tym co musiałem a czego nie musiałem to byłbym zupełnie innym Halfem.
Uśmiechając się do niej widząc iż pomimo jej dezaprobaty to i tak jest tak jakby zadowolona, czarnowłosy już czuł że udaje mu się dogadać z Eni a to był jego główny cel. Idąc tak dalej razem jakoś nie miał nic przeciwko przekomarzaniu się, lecz wiedział że to z powodu braku tematu między nimi, no i na całe jego szczęście ona na coś wpadła.
-Szczerze? przeżywam to dzień w dzień z twoim kochanym braciszkiem, więc naprawdę bardziej przejął bym się tym gdyby nie stało się dosłownie nic... a co do numeru.. nie mam co owijać bo jesteś mądrą dziewczyną, facet to wzrokowiec, spodobał mi się twój wygląd i no po prostu... ... chciałbym mieć możliwość pozostania w kontakcie z tobą.. jeśli oczywiście chcesz...
Jak pech chciał Roy poczeka sobie na odpowiedź z jej strony, bo wygalało na to że jej braciszkowi było nadal mało, przybiegł za nimi jak jakiś piesek obronny jednak on był wersja jak na razie bardziej szczekającą. Po ich krótkiej wymianie zdać przytaknął jedynie błekitnowłosej po czym westchnął dość głośno.
-Wiesz... jeżeli już ktoś ma jej tak wyznaczać znajomych, to może pozostawisz to waszym rodzicom ? no chociaż mają ciebie na głowie... możliwe ze sam ty ich przerastasz... Pozwól że zapytam wprost, Co ci przeszkadza w tym że sobie rozmawiamy ? Prowadzenie konwersacji na poziomie jest dla ciebie zbyt skomplikowane i jesteś zazdrosny ? I na twoim miejscu znalazł bym jakiś dobry powód bo inaczej uwierz mi, wyśmieje cię i nie przestanę... a reszta chłopaków też się dowie.
Będąc bardzo pewnym siebie Roy nawet stanął dosłownie naprzeciwko tak zwanego agresora, wiedział że opinia w szkole jest dla niego ważna, jak by nawet nie najważniejsza, wiec stawiał teraz wiele na szali a oboje wiedzieli że akurat Royowi każdy uwierzy. On także był bardzo rozpoznawalny w szkole, jak zresztą każdy z drużyny koszykarskiej, jednak on z Kaiem byli jakby oddzielną ligą, gdyż nawet ich kamraci nie wiedzieli po kogo stronie stawać gdy ci się sprzeczali.
Przez chwilę trwała cisza aż chłopak zorientował się, przecież po raz kolejny Eni znajduje się w sytuacji jakich pewnie za wszelką cenę starała się uniknąć, może i wkurzanie jej brata było zabawne, ale już dzisiaj dość krzywdy się wydarzyło przez jego udział. Kręcąc głową powiedział nagle głośno żeby sobie odpuścił bo i tka nic mądrego nie usłyszy, spoglądając w stronę dziewczyny uśmiechnął się po raz kolejny.
-Lepiej jak trochę odpoczniesz od sprzeczek, kto wie może jeszcze będziemy mieli okazje pogadać... a do tego czasu nie pozostaje chyba nic innego jak powiedzieć.. trzymaj się ?
Nie tracąc uśmiechu z twarzy Half zaczął powoli odchodzić od nich, przecież nawet nie było pewnym czy teraz będzie się dziewczynie chciało rozmawiać, nie mając jednak pomysłu co teraz zrobić bo i tak byli po zajęciach, zaczął wędrować wzdłuż ulicy napotykając jeszcze kilku z graczy, jak i również parę osób z przeciwnej drużyny, wydawało się nawet że wszyscy dobrze się znają gdyż rozmowa między nimi była prowadzona bez nawet zająknięcia się. Całą grupka usadowiła się przy jednej z witryn sklepowych, nie zważając ze zajmowali większą część chodnika, jednak zauważyć się dało ze wzrok młodego Sancheza wracał w kierunku Eni i jej braciszka.


Roy - #9933cc
Komendant Policji - #04B486
Powrót do góry Go down
Neya
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 53
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
KI:
630/630  (630/630)
J:
888/1500  (888/1500)

PisanieTemat: Re: Słodka Cukiernia   Pon 11 Lip - 1:14

Wszystko działo się bardzo szybko, lecz dziewczyna miała nadzieję o przyszłych, spokojnych czasach podczas przebywania obok tych dwóch halfów. Teraz nie było to możliwe, gdyż obu buzowały jeszcze hormony, które pchały chłopców w kierunku rywalizacji i zaznaczania terenu. Znudzona tym wszystkim uśmiechnęła się do Roy'a i pomachała mu na pożegnania cały czas zerkając w kierunku w którym odchodził, coraz szybciej znikając jej z pola widzenia. Słuchając jednocześnie wywodów ze strony brata, miał on bardzo wiele do powiedzenia w sprawie, która kompletnie nie dotyczyła jego. Przeciągając się ziewnęła głośno, by poinformować bliźniaka, że przynudza i to bardzo. Nie mając ochoty na dalsze „pogaduszki” skierowała się w przeciwną stronę i ruszyła przed siebie. Dzień był jeszcze piękny, a godzina zbyt wczesna, by iść do domu i tam wysłuchiwać mądrości tym razem ze strony rodziców. Nagle zatrzymała się i paraliżującym spojrzeniem powstrzymała Kai'a za nim zrobił krok.
-Nawet nie myśl, że po tym, co zrobiłeś jeszcze będziesz szedł za mną. Spadaj!
Po tych słowach tupnąwszy nogą skierowała się w stronę najbardziej wyludnionego miejsca jakie znała, do tak zwanego miasta widmo. Tylko tam mogła wyładować złość jaka w niej drzemała nie musząc się kontrolować przed zwykłymi ludźmi. I jakby nie patrząc przed matką, która nie tolerowała takiego zachowania oraz ojcem traktującym ją jak księżniczkę. Myśli kłębiły się coraz bardziej w głowie, pragnąć znaleźć ujście lub eksplodować.
Szła bardzo długo, lecz dzięki kumulowaniu energii w odpowiedni sposób nawet się nie zmęczyła. Dotachawszy do celu podróży, ominęła z łatwością metalowe siatki chroniące przed wejściem nieproszonych gości. Głównie z racji znajomości ukrytych dziur. Zapuszczając się w głąb ruin niegdyś pięknego miasta zaczęła delikatnie rozciągać ciało. Dla lepszych efektów postanowiła szybko się przebrać wkładając swój specjalny strój, która zawsze kryła pod książkami w torbie. Ukrywając się na wszelki wypadek za czymś, co kiedyś przypominało samochód włożyła bardzo obcisły strój ze specjalnego materiału wyprodukowane przez matkę. Był jednoczęściowy z zamkiem z tyłu, w kolorze czarnym z dwoma paskami różowymi z przodu przechodzącymi wzdłuż lewej strony. Kostium nie posiadał kieszenie, lecz miał jedną maleńką skrytkę, gdzie schowała kapsułkę z ubraniem dziennym i torbą. Dodatkiem ułatwiającym ruch były krótki rękaw oraz nogawki sięgające do ud i oczywiście otwór na ogonek, który w końcu mogła rozprostować.
Na początek postanowiła porządnie się rozgrzać robiąc skłony w przód, a następnie w tył sięgając rękoma ziemi. Wykonując mostek skupiła się, by kolejno przejść do serii skoków. Na koniec uniosła się kilka centymetrów nad ziemią, pomału emitując swoją krwisto czerwoną aurę wokół ciała. Zamykając oczy zacisnęła pięści, by nagle otworzyć je i wydać przeraźliwy krzyk uaktywniając jedno malutkie wyładowanie elektryczne. Wzdychając niezadowolona zaczęła wykonywać bardzo szybkie ruchy, jakby zadawanie ciosów niewidzialnemu przeciwnikowi. Skupiona na tym w stu procentach potrafiła wyczuć większy ruch w okręgu kilku metrów od siebie. Kiedy to niespodziewanie usłyszała dźwięk przypominający niewielki krok zgniatający kamyczka. Reakcja nastąpiła momentalnie, najpierw strzelaj, a później pytaj. I tak też postąpiła, stając twardo na powierzchni, rozszerzając palce obu dłoni wyciągniętych przed siebie zaczęła wystrzeliwać na dużą skalę ki blasty. Niszcząc wszystko wokół siebie, nie mając zamiaru przestać na tę chwilę. Uspokoiwszy się ustawiając ciało w pozycji gotowej do ataku wydarła się, pewna czyjejś obecności.
-Wyłaź! Albo zginiesz!

zt x2 --> ruiny central city


Mowa Eni - #2ECCFA
Mowa Cleo - #F5A9F2
Mowa Kai'a - #2E64FE
Mowa Nadii - #81F781
Mowa Jacket - #ffffff
Mowa Mazumy - #cc0000
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Słodka Cukiernia   

Powrót do góry Go down
 
Słodka Cukiernia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Cukiernia w Hogsmeade
» Słodka Brzoskwinka
» Cukiernia u Aiko
» Cukiernia
» Słodka budka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon - Space Trip :: Daikon - Tereny Zachodnie :: West City-
Skocz do: