Dragon - Space Trip

Played by Forum
 
IndeksGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Hangar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 1006
Join date : 19/12/2013

PisanieTemat: Hangar   Czw 1 Wrz - 22:22



***
Nowocześnie skonstruowany hangar na najszybsze, a zarazem najdroższe maszyny. Wyposażony w mały port i centrale. Lądowisko, jest dobrze ukryte niecałe sto metrów pod poziomem morza. Niedostępne dla śmiertelników, bowiem tylko krew bestii otwiera nieziemsko gruby właz i powstrzymuje liczne pułapki. Dodatkiem zabezpieczającym jest pole laserowe, które nie pozwoli przekroczyć nawet centymetra. Wejście znajduje się gdzieś w labiryncie.
***
Powrót do góry Go down
Claymora

avatar

Liczba postów : 100
Join date : 26/12/2014

SCOUTER
HP:
510/510  (510/510)
KI:
500/500  (500/500)
J:
846/1500  (846/1500)

PisanieTemat: Re: Hangar   Pią 9 Wrz - 2:46

Po pierwszych komentarzach ze strony mieszańca momentalnie na twarzy Clay pojawiło się zażenowanie. Nie mogła uwierzyć, co właściwie słyszy z jego ust, które czasem ją całują tak czule. Żartował z jej nieszczęścia, w dodatku cała ta sytuacja bawiła go. Ona z trudem powstrzymywała się przed całkowitą rozpaczą, kiedy on drażnił Valtazara. Normalnie prosił się, wręcz błagał o porządnego kopa w ten wredny tyłek.
Przestała słuchać coraz to dziwniejszych tekstów Shazuko, głównie od chwili wspomnienia o haremie. Wyłączając się na dosłownie kilka minut, nagle poczuła ciepło na ramieniu. Wybudzając się zauważyła uśmiech, który ją dobił. Nawet nie wiedząc kiedy jej ciało przeskoczyło w teleportacji w inne miejsce. Pojawiając się w jakiejś nieznanej części przeklętego labiryntu momentalnie nastroszyła ogon, niezbyt wiedząc co się stało. Stopniowo uspokajając się syknęła jadowicie w kierunku chłopaka. Jak nigdy miała wielką ochotę rzucić się mu do szyi i przegryźć krtań. Minęło jej, kiedy zauważyła znajdujący się za nią ogromny właz. Skupiając na nim swoją uwagę, nie ominął ją pokaz niebezpiecznych pułapek.
Nie musieli długo czekać, aż cztery marionetki ruszyły na znak bestii za nimi w pościg. Ich kroki doskonale było słychać przez akustykę panującą w labiryncie. Wzdychając ciężko zerknęła w stronę halfa, który przelał szalę cierpliwości ze strony kotowatej. Podchodząc do niego maksymalnie blisko, spojrzała mu w oczy ze zdecydowaną chęcią zabicia go z zimną krwią. Powstrzymując się jednak zaprezentowała swoje kły oraz czerwień tęczówek.
-Ty chyba nie myślisz, że mówiłam poważnie. Tak się zachowujesz... jakbyś uwierzył... Jesteś dla mnie niczym. Nie mogłam jednak pozwolić wygrać temu demonowi. Poniżył mnie... i stara się zniewolić. Więc nie pozwalaj sobie Beliar.
Odsuwając, odwróciła się do niego tyłem wpatrując we właz zastanawiając ją wejść. Nagle uśmiechając szyderczo zerknęła w jego stronę.
-Ale nie powiem... zaimponowałeś mi. Wielki Beliar przyznał się do posiadania uczuć. Interesujące... jednak mnie chwilowe miłosne uniesienia nie interesują. Ale mimo wszystko słodki jesteś Shazuś.
Po tych słowach przybyły laleczki gotowe pozbyć się intruzów spod włazu. Nie mając wyjścia Shazuko musiał ruszyć na nie, by kupić trochę czasu Clay. Ona w tym czasie obliczała grubość przeszkody przypatrując się walce. Najpierw szło mu bardzo dobrze, wszystko zmieniło się kiedy do akcji wkroczyła trzecia i czwarta wojowniczka. Dostawał porządne lanie, lecz postanowiła nie reagować. Skupiła się w stu procentach na wydostaniu ich z tej zapchlonej dziury. Będąc prawie pewna, że jest zdolna ich przeprowadzić, zawołała.
-Wytrzymaj jeszcze trochę... zara...z
Nie zdążyła dokończyć. Pocisk KI wygenerowany przez marionetkę, skierowany w stronę Shazuko uderzył nieoczekiwanie w nią. Pchnięta słabym blastem zrobiła krok do przodu aktywując jedną z pułapek chroniących właz przed nieproszonymi gośćmi. Miała pecha. Nie zdążyła wykonać uniku przed błyskawicznie wystrzelonym w jej kierunku ostrzem. Na moment, wszystko wyglądało normalnie, dopóki nie plunęła krwią upadając na twardą powierzchnię. Ku zaskoczeniu Valtazara obserwującego całą sytuację oczami wojowniczek, to zdarzenie doładowało w chwili upadku Clay siły halfa. Czyżby pomylił się uznając ich słabymi? Shazuko pod wpływem buzujących emocji powalił lalki na jakiś czas. Szybko podbiegając do krwawiącej dziewczyny delikatnie położył jej głowę na swoich kolanach. Nie umknęło jego uwadze, jak bardzo krwawi z rany na brzuchu. Ona jednak uśmiechając się zaczęła pokazywać mu palcem na właz.
-U-udało mi... się. Przechodząc... p-po mojej, a ra-aczej jego krwi. Ominiesz pułapki. Szkoda, że tu się kończy nasza przygoda. Myślałam, że dłużej cię po wkurwiam.
Tracąc szybko duże ilości czerwonej posoki, a tym samym życie. Zapominając oboje, czym się stała postanowili się jeszcze pożegnać. Przytulając się trochę niechętnie, zboczony mieszaniec nie mógł przepuścić ostatniej okazji. Przyciągając jej twarz do swojej, pocałował ją trzymając mocno tył jej głowy wyrywającej się ostatkami sił. Oddając się przyjemnością w ostatnich chwilach życia, w Clay uaktywniła się samoobrona organizmu. Jej oczy zyskały nowy rodzaj widzenia, węch stał się bardziej wyczulony na jedną substancje organiczną. Nie mogąc się powstrzymać wtuliła się w niego całując bardzo łapczywie. Na tyle, by wbijać podczas połączenia kły w jego usta. Czując niedosyt i ogromne pragnienie rzuciła się na raczej zadowolonego halfa. Przyssana do jego szyi nie hamowała się pozbawiając nieświadomego sił. Pełna podniosła się, znajdując się twarzą w twarz z uśmiechniętym Shauzko. Wzdychając ciężko szepnęła.
-Nie schlebiaj sobie...
Wstając zauważyła gotowe do ataku marionetki, szybko podając rękę chłopakowi pomogła mu ruszyć tyłek z ziemi. Nie mając wyboru skierowali się momentalnie do włazu. Oczywiście kotowata pilnowała, by biegł po ścieżce z krwi. Będąc u celu używając siły wykopali sobie przejście. Nie myśląc za dużo wparowali do hangaru, w którym było w czym wybierać.
-To marzenie każdego podróżnika... mamy szczęście... luksusowe w dodatku szybkie statki.
Podbiegając do jednego, najbliżej stojącego, Clay od razu stanęła za panelem sterującym obchodząc zabezpieczenia i modląc się, by plan wypalił. Jak tylko udało się jej obejść system zamknęła właz i uruchomiła silniki paląc nimi marionetki i rozwścieczając Valtazara. Zostało jeszcze tylko otworzyć jakiś tunel czy coś, by opuścić przeklęty pałac oraz planetę.
-Masz pomysł jak stąd wylecieć?!

__________________
Shazuko -40HP - działanie ugryzienia
Shazuko -50HP - lanie do wojowniczek

Clay - 60HP - przebicie ciała
Clay +10HP - wypicie krwi


Clay - #BE81F7
Roth - #ffffff
Henlong (Kazuya) - #31B404
Powrót do góry Go down
Shazuko

avatar

Liczba postów : 70
Join date : 30/12/2014

SCOUTER
HP:
430/430  (430/430)
KI:
380/380  (380/380)
J:
810/1500  (810/1500)

PisanieTemat: Re: Hangar   Pią 16 Wrz - 1:54

Białowłosy nawet nie miał zamiaru pytać o co dokładnie chodziło, jako że żadna z pułapek nie zareagowała podczas gdy przechodził po śladach krwi. Po przejściu na drugą stronę, oboje ujrzeli statki wartę powrotu tutaj po to bym móc zabrać je wszystkie. Zanim jednak zdążył się napatrzeć został zaciągnięty do środka jednej z maszyn. Znalazł się jednak kolejny kłopot, mają maszynę ale trzeba nią jeszcze wystartować. Na dodatek tunel wylotowy był zamknięty.
Cofając się do wejścia na statek, białowłosy został niemalże trafiony kulą energii, wystrzeloną przez jedna z marionetek Valtazara. Chcąc kupić kotowatej trochę czasu ponownie stawił im czoła. Jednak nie były one na tyle bezmyślne, dwie z marionetek szybko spróbowały go ominąć by dostać się do środka transportu. Zauważając to Beliar podążył za nimi, było to niczym zabawa w kotka i myszkę gdzie niestety, rolę goniącego przejął właśnie chłopak. Trwało to dobre kilka minut bo agresorki zmieniały się co jakiś czas, ich taktyka była również opłacalna. cała grupa zbliżała się coraz bardziej do włazu wejściowego.
Nie mając ochoty na kolejne bęcki z ich strony, białowłosy wskoczył nagle do środka maszyny i zadbał o szybkie zamknięcie się głównej luki, która stanowiła jedyne wejście. Wiedząc że nie mają i tak zbyt wielu opcji wepchnął się przed panel, Clay kazał się silnie czegoś chwycić a sam przez parę sekund szukał odpowiednich kontrolek. Może i pierwszy raz był w tym statku, lecz pewnie rzeczy sienie zmieniają. Tak jak przypuszczał panel od uzbrojenia znajdował się nieco wyżej, mając mniej więcej pewność co robi wystrzelił działkami wpierw w stronę agresorek. Może i nie trafił idealnie w cel, jednak wystarczająco by zdekoncentrować je i wystrzelić salwę w kierunku wylotu. Niszcząc całe przejście nie zastanawiał się dalej długo, odpalił silniki. Przeciskając się sporawym statkiem nie obyło się bez kilku uderzeń, wszystko to spowodowane było przez zastrzyk adrenaliny, białowłosy nie czuł od dawna takiego kopa energetycznego. Po opuszczeniu terenu pałacu a potem ogólnie miasta w kilka chwil znaleźli się poza atmosferą.
Mając najwidoczniej chwilę wytchnienia chłopak jedynie oparł się o własne ręce, było to ekscytujące jednak nie polecał by tego nikomu na przyszłość. Patrząc się w stronę fioletowłosej uśmiechnął się jedynie jakby niewinnie. W odpowiedzi usłyszał tylko jej fuknięcie, najwidoczniej nadal nie była w humorze. To jednak dało się na bank poprawić, byli w luksusowym statku, na pewno było w nim coś co by ją uradowało.
-Uśmiechnij się malutka, mamy wreszcie trochę luzu ! Wątpię żeby ruszył za nami, jakoś nie pasuje mi do niego typ obsesyjnego stalkera.
Rozprostowując się ustawił w panelu funkcję uśpienia, dzięki temu statek cały czas znajdował się w tym samym miejscu. Ich zaś czekała eksploracja wnętrza, może i dziewczyna nie miała humoru ale też nie posiadała wyboru. Białowłosy wziął ją na ramię i zaczął wszystko po kolei sprawdzać.
Najbliżej kokpitu znajdowało się małe pomieszczenie ze znacznie mniejszym statkiem ewakuacyjnym, idąc nieco dalej natknęli się na sporawą kuchnię, stacjonował w niej mały robot który widząc "gości", zaproponował im od razu coś do jedzenia. Na razie odmawiając poszli dalej korytarzem. Na samym jego końcu znaleźli mały kompleks pomieszczeń.
Wejscie bowiem prowadziło do pokoju relaksacyjnego, wygodne meble, maszyny niczym z kasyna, wielki telewizor zawieszony nad kominkiem. Znalazło się tam również parę stołów do bilarda i tarczę z rzutkami. Stąd można jeszcze było przejść dalej do dwóch pomieszczeń, każde z nich znajdowało się po przeciwnej stronie. Pierwszym była wielka sypialnia z ogromnym łóżkiem królewskim, zaś drugim łazienka z jacuzzi które stało pod małym wodospadem. Widząc to wszystko Shazuko został momentalnie wyrzucony na zewnątrz. Wyglądało na to iż ten teren został już przez nią zarezerwowany.
Zostawiając ja samej sobie chłopak cofnął się, zjadł coś w kuchni na szybko i powrócił do panelu kontrolnego, musiał teraz całkowicie zapoznać się przecież z panelem kontrolnym. Ktoś musi pilotować a on był do tego jakoś dziwnie chętny. Siadając spokojnie w fotelu pilota zaczął studiować który przycisk odpowiada czemu, co czasami nie było najlepszym pomysłem ale no, wiadomo że uczy się najlepiej na błędach.

2x z/t -> Pusta przestrzeń


Shazuko - #49BCB8
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hangar   

Powrót do góry Go down
 
Hangar
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Hangar
» [Alfa] Hangar i zbrojownia
» Hangar

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon - Space Trip :: Pałac Bestii :: Podziemia-
Skocz do: