Dragon - Space Trip

Played by Forum
 
IndeksGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Podziemna Kryjówka Treningowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mazuma
KAPITAN
KAPITAN
avatar

Liczba postów : 4
Join date : 25/06/2014

PisanieTemat: Podziemna Kryjówka Treningowa   Sob 3 Wrz - 23:19



***
Doskonale ukryte miejsce w zaroślach, gdzie nikt prócz wielkiego saiyana nie ma wstępu. Kilka metrów pod ziemią znajdują się specjalnie stworzone sale do ćwiczeń. Udoskonalone o nowoczesny system komputerowy, pozwalający nawet wzmacniać się osobą na wysokich poziomach mocy. Zmiana siły grawitacji oraz atakujące maszyny to tylko ułamek możliwości jakie są dostępne.
***
Powrót do góry Go down
Roy
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 48
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
530/530  (530/530)
KI:
550/550  (550/550)
J:
894/1500  (894/1500)

PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   Wto 6 Wrz - 20:09

Czarnowłosy widzą reakcję Eni wiedział już na bank ze ma u niej wręcz zerowe szansę, bardzo zdenerwowało ją jego zachowanie i najwidoczniej skreśliła go za ten uczynek. Dlatego też przez resztę lotu jak i znęcania się na nich ze strony ojca nie mówił, najzwyczajniej na świecie brał to na siebie powoli zamykając się w sobie. Zdziwiła go jednak reakcja Mazumy w jaki sposób uspakajał córkę.
Nowe miejsce w jakim się znaleźli było trochę nietypowe. Jedynym co Roy mógł podejrzewać to że mogło być to zbudowane na wzór budynków treningowych z Vegety. Nie miał on też zbyt wiele czasu na jakiekolwiek przemyślenia, został razem z rodzeństwem rzucony do pomieszczenia w którym ich największym przeciwnikiem, była grawitacja. Początkowo nie miał nawet szansy się ruszyć, jego ciało wydawało mu się zbyt ciężkie, mięśnie odmawiały posłuszeństwa.
Największym zdziwieniem dla niego jak i dla Kaia było wstanie jego siostrzyczki, dosłownie po kilku minutach podniosła się, może i z trudem jednak dała radę, widocznie nadal wszystko w niej buzowało. Jej brat nie chcąc być gorszym także zaczął próby stanięcia z powrotem na nogach.
Jedynie Roy pozostał tak rozłożony na prawie godzinę, gdzie tak naprawdę tamci już starali się nawet poruszać po pomieszczeniu a wychodziło im to coraz lepiej jak na pierwszy raz.
Żadne z nich jednak nie próbowało jakoś dokazywać, skoro to miejsce było znane tylko ich ojcu a ten wiadomo na jakim poziomie się znajdował, więc jego ostrzeżenie na temat specjalnych funkcji treningowych brali jak najbardziej na poważnie. Nie dało się także ominąć niezadowolenia błękitnowłosego chłopaka, cały czas był nadąsany, i co jakiś czas było słychać jakieś mamroty z jego strony.
-Tobie na serio przeszkadza że ojciec chce się za was wziąć ? Wiem że z ciebie primadonna i przyzwyczaiłeś się do tego, że wszyscy wszystko za ciebie robią... ... ... i właśnie dlatego tak się na ciebie uwziąłem.
W tym momencie Roy zatrzymał się, widać było że zrzędła mu mina i to bardzo, dodatkowo coś było nie tak z jego spojrzeniem. Zwykle patrzył na wszystko i wszystkich lekko olewająco, lecz teraz, teraz było ono pełnie skupienia i wrogości. Skupiając się tak na Kaiu starał się nawet na chwilę zwrócić uwagi na Eni, gdyż trzymał on to już w sobie trochę czasu i najwidoczniej teraz nadarzyła się okazja by dać sobie upust.
-Od kiedy mnie zmuszono chodzę do tej szkoły, i od razu zauważyłem ciebie, panicz... wielka nowina bo przecież dziecko jednej z najbardziej znanych osób na planecie.... cały czas pewny siebie i myśli że ci się wszystko należy... a ci co nie mają tego co ty albo się nie kłaniają to od razu pomijani. Wiedziałem że będę na ciebie cięty, no i potem dowiedziałeś się co robię w wolnym czasie... ... co fajnie było zaimponować nic nie znaczącym lizusom ? Jako to kryminalista nie panoszy się po szkole, że ty pewnie dałbyś mi od razu radę... ... szczerze ? Wstąpiłem do drużyny tylko po to żeby uprzykrzać ci życie... nie zależy mi na niczym bo jak to mówią... ... przyjaciół trzymaj blisko, lecz wrogów jeszcze bliżej.
Odwracając się nagle w przeciwny kierunku zaczął odchodzić od dwójki, lecz zanim całkowicie zszedł im z drogi, wspomniał jeszcze w ich stronę że jak na razie najlepsze z tego to poznanie jego siostry, światełku nadziei w tunelu. Nie dodając ze swojej strony nic więcej skierował się na drugi koniec pomieszczenia, zajęło mu to trochę a gdy już tam dotarł, stanął na rękach próbując w ten sposób robić pompki. Czuł jak ciężar jego ciała wręcz zmusza go do upadnięcia na twarz, lecz był an tyle samo zaparty że zmuszał swoje ciało, do osiągania coraz to większego limitu. Oczywiście nie wytrzymywał tak długo, jego rekord stanął przy dziesięciu, lecz po krótkim odsapnięciu ponownie zabierał się za to samo, chciał poprzez całkowite wyczerpanie się dać odpocząć swoim myślą. Wyłączyć się na jakiś czas jednak nadal robić coś pożytecznego.
Wyzywał nawet niekiedy samego siebie i próbował tak ćwiczyć na wyprostowanych palcach u rąk, co kończyło się tak czy siak lądowaniem na twarzy. Wystarczyło kilka takich podejść by zobaczyć na jego rękach i twarzy, wyniki prób przezwyciężenia swoich aktualnych możliwości.



POST TRENINGOWY
Udoskonalanie specjalizacji:
[WYTRZYMAŁOŚĆ]


Roy - #9933cc
Komendant Policji - #04B486
Powrót do góry Go down
Neya
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 53
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
KI:
630/630  (630/630)
J:
888/1500  (888/1500)

PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   Wto 13 Wrz - 17:08

I rozpoczęła się wojna. Kai nie mógł dłużej być obojętny na podłe zaczepki ze strony czarnowłosego. Używając złości jako doładowania, podniósł się i zaczął wyrzucać z siebie to, co mu na wątrobie leży. Nie mając pojęcia, że nie tylko oni to słyszą.
-Myślisz, że jesteś lepszy ode mnie?! Od kiedy pojawiłeś się zgrywasz niedostępnego mięśniaka. Każda panna patrzy na ciebie jak w malowany obrazek! Ja przez długi czas byłem tylko”bratem Eni”! Czasem nawet brano mnie za nią! Nie masz pojęcia jakie to uczucie, gdy jakiś koleś klepnie cię po tyłku! Wtedy postanowiłem zrobić wszystko, by być gwiazdą! Zbudzać szacunek i zainteresowanie! I się udało. Nie będę za to przepraszać!
Słuchając tego nastolatka strzeliła facepalm nie mając ochoty nawet odzywać się. Wiedziała od tej pory jedną rzecz, faceci to tylko potrafią użalać się nad sobą. Odsuwając się jakoś , ćwiczyła w milczeniu z daleka. Kai jednak miał jeszcze trochę do powiedzenia.
-Zresztą... średnio ci idzie to uprzykrzanie. Nie masz pojęcia jakie plotki chodzą na twój temat w gronie chłopaków. Za to głównie powinienem ci skopać dupę! Każdy rechta się z ciebie, że lecisz na mnie! Przez ciebie również mi się obrywa, a mam zabronione używanie siły! Więc dla wspólnego dobra, kurna przestań, bo to mało smaczne... końskie zaloty zostaw dla panienek. Jednak wybierz inną niż moja siostra bliźniaczka...
Humor mi się zmienił na bardziej zniesmaczony. Trenując głównie nogi starał się robić jak najszybciej przysiady. Kiedy to Eni dorwała mp3 ojca i mając głęboko w poważaniu, co oni tam sobie gadają słuchała idealnej muzyki do ćwiczeń. Poruszając się niczym nienaoliwiony robot, próbowała wykonywać podstawowy zestaw ruchów. Czując jak słabnie zbliżyła się do panelu i jakimś cudem zmniejszyła grawitację, bardziej dopasowaną do ich możliwości. Ulga dla mięśni przyszła bardzo szybko. Cała trójka mogła odetchnąć, wtedy wyciągnęła słuchawki z uszy i odezwała się bardzo poważnym tonem.
-Mam was dość. Jak będziecie mnie wkurzać swoimi wywodami na tematy związane ze mną oberwie się wam. Mam we władaniu grawitację i nie zawaham się jej użyć. Sala podzielona jest na pięć sektorów, gdzie można ustawić różne wymagania wobec użytkownika. Jedną z możliwości jest uruchomienie „patch dance”, w skrócie jak nie będziecie się wykonywać odpowiednich ruchów grawitacja będzie wzrastać. Na szczęście każdy z nas jest umiejscowiony w innym sektorze, więc będzie robić tylko sobie na złość. Maksymalne obciążenie dla naszych organizmów z prostych obliczeń wynosi siedemdziesiąt. Inaczej możemy się połamać lub wgnieść w podłogę. Maksymalne ustawione automatycznie to sto. Start!
Wciskając przycisk spowodowała, że ich zmęczone ciała musiały podnieść się i czekać na załadowanie się systemu. Przed nimi z sufitu wyłonił się ekran pokazujący ruchy kroków, na szczęście bardziej zbliżonych do walki niż tańca. Z głośników zaczynała lecieć muzyka stopniowo coraz głośniejsza. Eni miała zamiar udowodnić, że nie jest słaba i pokonać chłopaków pozostając na najniższej grawitacji jaką ustawiła, czyli trzydzieści (niższa o 10 niż panująca na Vegecie). Kiedy system ruszył nawet niezadowolony Kai, odpuścił sobie złości zauważając na górnym pasku ekranu podliczani punktów. Halfy miały okazję wykazać się w bardziej niepowtarzalny sposób. Jednocześnie ucząc się nieświadomie stylów walk różnych ziemskich mistrzów w rytmie nowoczesnej muzyki. Obserwując wszystko z podglądu Mazuma w kuchni wcinając obiadek uśmiechnął się pod nosem. Plan się powiódł i córka posłuchała jego rady, którą szepnął jej do ucha w czasie lotu przez ocean. Widząc skoncentrowanych młodych wojowników doskonale zsynchronizowanych jak na początek, był dumny. Dyskretnie przez przenośny panel włączając dodatkowe ruchy typowo taneczne, dla własnej rozrywki. Oczywiście nie mogąc się powstrzymać nagrywał wszystko, zmieniając za pomocą technologii scenerię, tworząc śmieszny teledysk.
Szli łeb w łeb dopóki nie zaczęły się pojawiać dziwne wygibasy, na których nie poległa tylko Eni. Ciążenie zwiększała się dla chłopaków stopniowo z każdym nie wykonanym ruchem, utrudniając im konkurowanie ze sobą. Nie poddając się i tak byli w tyle za błękitnowłosą, która była bardzo zdeterminowana, by wygrać. Po kilku godzinach intensywnej pracy mięśni całego ciała oraz dziesięciu dziwnych poziomach trudności, nadszedł upragniony półmetek. Tym samym zwiększona grawitacja i prędkość. Jednak znużony Mazuma wszedł do sali wyłączając zabawę, tym samym przerywając walkę o drugie miejsce. W tej samej chwili cała trójka padła na twarz, dychając jak po maratonie.
-Grzeczni byliście... więc pora na jedzonko.


POST TRENINGOWY
Udoskonalanie specjalizacji:
[WYTRZYMAŁOŚĆ]


Mowa Eni - #2ECCFA
Mowa Cleo - #F5A9F2
Mowa Kai'a - #2E64FE
Mowa Nadii - #81F781
Mowa Jacket - #ffffff
Mowa Mazumy - #cc0000
Powrót do góry Go down
NPC
Mistrz Gry
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 945
Join date : 19/12/2013

PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   Wto 13 Wrz - 18:24



TRENING
13 Sie - 13 Wrz


PODLICZENIE:

User: Neya
Zgodność: 100%
Specjalizacja: Wytrzymałość
Liczna Postów: 4
Przyznane Punkty: 10

User: Roy
Zgodność: 100%
Specjalizacja: Wytrzymałość
Liczna Postów: 3
Przyznane Punkty: 10


Na podstawie Regulaminu Podnoszenia Statystyk:

3. Treningi mogą odbywać się maksymalnie raz w miesiącu, a w ich skład muszą wchodzić 3 posty. WYKONANE
4. Na każdy trening jest możliwość doskonalenia tylko jednej specjalizacji. WYKONANE
5. Pod każdym postem treningowym należy umieścić krótką notkę. WYKONANE
5.1 Należy poinformować administrację o przebytym treningu na konto NPC pisząc PW. WYKONANE
5.2 W treści należy powiadomić, gdzie takowy trening został przez postać wykonany. WYKONANE
Powrót do góry Go down
Roy
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 48
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
530/530  (530/530)
KI:
550/550  (550/550)
J:
894/1500  (894/1500)

PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   Sro 21 Wrz - 21:58

-Gdybyś nie wyglądał jak baba to nie było by też pogłosek.
Czarnowłosy jedynie tyle miał do powiedzenia na dany temat, potem przerwała im siostra Kaia, najwidoczniej naprawdę zaczęli działać jej już na nerwy. Po bardzo wymagającym treningu, cała trójka udałą się do przedziału kuchennego. Wybierając co było w lodówce każdy zjadł tak naprawdę to na co miał w danej chwili apetyt. Jednak Half trzymał się nieco dalej od reszty, jego zdaniem i tak nie miał co podchodzić skoro Eni jest na niego zła, a dosłownie parę chwil temu nie rzucił się na jej brata. Siedząc z boku w ciszy zjadł co zabrał. Myjąc następnie po sobie bez słowa wyszedł, doszedł do wniosku ze musi trochę ochłonąć. Nie ma na to lepszego miejsca niż prysznic.
Biorąc lodowatą kąpiel miał trochę czasu żeby zastanowić się nad pewnymi aspektami, a skoro i tak miał spędzić w tym miejscu tydzień, to lepiej by chociaż wszyscy byli do siebie neutralni. Ubierając na siebie strój jaki dostał od Mazumy, udał się w kierunku kuchni by tam natrafić na jego syna który właśnie rozmawiał ze swoim ojcem.Nie mając tak naprawdę pewności czy im teraz przeszkadzać odczekał trochę, w międzyczasie widział jak Eni kieruje się w kierunku sypialni. Chcąc ją przeprosić za wcześniejsze zachowanie podążył powoli za nią, specjalnie też odczekując jakiś czas by i reszta się nie zorientowała.
Będąc w pomieszczeniu, już z daleka chrząknął by nie zaskoczyć niebieskowłosej, oczywiście ta nadal nie była jakoś zadowolona z jego widoku. Możliwe nawet ze spodziewała się iż będzie próbował dalej coś tłumaczyć, więc mogło ją zaskoczyć gdy z jego ust jako pierwsze ujawniło się słowo przepraszam.
Chwytając się za tył głowy nie potrafił spojrzeć w prost na nią.
-Głupio mi... za to co stało się na pustyni... i za tą szopkę z Kaiem... poczułem że muszę to wreszcie z siebie wyrzucić, bo niestety ale mnie też to dręczyło tak samo jak niego. Już dość nasłuchałem się w życiu rzeczy o sobie dlatego obrałem go sobie za cel, tak jakbym chciał całą złość odpłacić na nim... jednak zrozumiałem że to do niczego nie prowadzi... a jeżeli już to sam sobie szkodzę...
Nie dał rady więcej z siebie wydusić czując jej wzrok na sobie, paraliżowała go prawie że za każdym razem. Jako że nie chciał się narażać na jej dalszą złość wolał zakończyć na tym, odwracając się od niej jeszcze na chwilę dodał zanim wyszedł.
-Nieźle ci idzie ze zwiększoną grawitacją... będzie się od kogo uczyć...
Wychodząc z sypialni nie zastał nikogo w kuchni, także w oddziałach treningowych nie było widać żywej duszy. Pasowało to jednak czarnowłosemu, kiedy zostali zapoznani z technika wykorzystywaną do zwiększenia ciążenia w pomieszczeniu, wiedział że za wszelką cenę chce ją poznać. Wchodząc normalnie do pomieszczenia poszukał wzrokiem panelu kontrolnego, którego wcześniej użyła dziewczyna by dać im wycisk. Był on wkomponowany w ścianę więc trochę mu to zajęło, znajdując go wreszcie otworzył panel, wyświetliło się przed nim wiele opcji i możliwości zmian. Roya bardziej interesowało co trzeba zrobić by wytworzyć taką maszynę lecz nie zaszkodzi również poznać trochę obsługi.
Sprawdzając co chwila nowe ustawienie odczuwał je non stop na swoim ciele, oczywiście omijał zbyt mocne zwiększenia grawitacji. Tak samo jak najdalej trzymał się od zabaw systemem treningowym który tak naprawdę, był go w stanie zabić na zbyt dużym poziomie. Jednak nie miał szczęśliwej passy, ręka omsknęła mu się przez co zatwierdził proces zwiększenia grawitacji. Wynosiła ona w danym momencie półtora całkowitej grawitacji Vegety. Zostając przyciśniętym w kierunku podłogi chłopak dał radę nie upaść plackiem, trzymając się w pozycji kucania początkowo starał się sięgnąć z powrotem do panelu by wyłączyć proces.
Zmienił jednak swoje zdanie, zorientował się bowiem że zaczyna powoli stawać na nogi a to już wyczyn sam w sobie. Chcąc nieco zwiększyć swoje granice pozostawił wszystko tak jak było nadany moment, sam zaś zaczął powoli spacerować jeśli można było to tak nazwać. Pewność miał do jednej rzeczy, kolejnego dnia dopadną go niemiłosierne zakwasy.


Roy - #9933cc
Komendant Policji - #04B486
Powrót do góry Go down
Neya
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 53
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
KI:
630/630  (630/630)
J:
888/1500  (888/1500)

PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   Sro 28 Wrz - 1:11

Kai miał serdecznie dość po ostatnim komentarzu ze strony czarnowłosego, który ewidentnie próbował zmusić go pojedynku. Jednak chłopak nie miał ochoty na tego typu zagrywki. Odszedł porozmawiać z ojcem na temat treningu oraz usunięcia Roy'a z kręgu wtajemniczonych.
W tym czasie Neya wysłuchała, co miał jej do powiedzenia szkolny kolega z marmurową miną. Nie miała zamiaru pokazywać jakichkolwiek emocji, bo nigdy dobrze jej to nie wychodziło. Nie można być zbyt miłym, ani zbyt pobłażliwym, a tym bardziej obojętnym. Tym razem postanowiła odczekać i przemyśleć wszystko w odpowiednim tempie. Kiedy w końcu zostawił ją w spokoju usiadła wygodnie na krześle próbując wcisnąć w siebie jeszcze jedną kanapkę. Nie mając jednak ochoty oparła łokcie o blat stołu dumając. Wiedziała swoje, lecz jakby nie patrząc Roy nie był wcale takim złym chłopakiem. Miał swoje problemy, jak każdy. Wracając do nieprzyjemnego momentu z pustynnego pustkowia możliwe, że źle zareagowała. Stało się, nic nie poradzi.
Znudzona samotnością powędrowała korytarzem poszukać żywej duszy. Nie mogąc znaleźć ojca, ani Kai'a, zrezygnowana zaszła do sali treningowej. Tam zauważyła ćwiczącego halfa, którego w chwili obecnej nie chciała spotkać. Nie mając jednak wyjścia, wkroczyła w strefę grawitacji. Nie łatwo jej szło poruszanie się w jego kierunku. Po jakimś czasie dotarła do celu zatrzymując „spacerującego”.
-Wystarczyłoby głupie przepraszam, niż tłumaczenie się z czegoś, co się stało. Czasu nie cofniesz. Zresztą, ja też trochę przesadziłam, troszeczkę mnie poniosło. W końcu mieliśmy polecenie.
Uśmiechając się początkowo niechętnie poczuła lekkie rozluźnienie atmosfery, plus dużą większą swobodę ruchu. Poruszając się zdecydowanie łatwiej, wykonała półobrót kopiąc porządnie w brzuch Roy'a, którego cios odrzucił wprost na ścianę. Eni nie mogąc ustać po ataku padła na kolana zadowolona z siebie.
-Teraz jesteśmy kwita... to powinno cię oduczyć dotykania dziewczyny w niestosownych miejscach. Chociaż.. plus za odwagę.
Podnosząc się, oboje patrzyli na siebie przenikliwym spojrzeniem, knując wobec siebie plany. Halfka nie mogła znać jego myśli, lecz wiedziała, że musi zmusić go do rozsądnego myślenia i traktowania jej jak wojowniczki. Nagle odezwała się pewnym siebie głosem.
-Mam dla ciebie propozycję. Stoczysz ze mną walkę. Jeśli wygrasz dostaniesz, co tylko chcesz, ale jeśli przegrasz... to natychmiast przeprosisz Kai'a. Zgoda?
Ona jednak nie czekała na potwierdzenie, miała wielką chęć zmierzyć się z kimś na poważnie. Nie mając wiele do stracenia ruszyła w jego stronę. Trochę to zajęło, więc w pewnej chwili dodała.
-Najpierw zmniejszymy grawitację, a później dla efektu wow... dodamy drony.
Jak powiedziała tak zrobiła, bez większego problemy zaprogramowała wszystko w panelu. Cierpliwość nie była potrzebna, atakujące w dodatku latające roboty szybko wyznaczyły cele. Drzwi od sali zamknęły się dla bezpieczeństwa, a dwójka halfów spoglądając na siebie szykowała się do ataków. Po upływie paru sekund Eni wystrzeliła jak z procy, lecz dotarcie do przeciwnika okazało się trudniejsze przez strzelające przeszkody. Wyginając się na wszelkie sposoby usiłowała unikając pocisków zbliżyć się choć odrobinę do czarnowłosego i zadać w końcu pierwszy cios. Dopiero po kilku jak nie kilkunastu minutach mordercze uciekania stanęli twarzą w twarz przez przypadek. Obydwoje łapiąc oddech dogadali się, że złym pomysłem było wprowadzenie dronów i przyszedł najwyższy czas zniszczyć dziesięć wkurzających robotów. Nie mając wyboru stając ramię w ramię pomagając sobie jak to tylko możliwe, w półgodziny uporali się z zaledwie dwoma strzelającymi zabawkami. Czując narastające zmęczenie, Eni wpadła na pomysł wyłączenia ich i zaczęcia zapowiedzianego pojedynku. Niestety ich przeciwnikami były samo-uczące się urządzenia, które zdążyły poznać halfy na tyle, by nie dać się wyłączyć tak łatwo. I zdecydowanie poziom zwykłego sparingu proporcjonalnie wzrastał z każdą próbą zrestartowania systemu. Godzinę później o zaledwie jednego dodatkowego drona mniej, dwójka młodych wojowników zrozumiała, że przed nimi lata treningów, do osiągnięcia jakiegoś porządnego poziomu. Nie mając jednak żadnego wyjścia, byli zmuszenie pokonać jeszcze siedem, by wydostać się z pułapki. Błękitnowłosa dysząc wytarła pot z czoła zerkając na Roy'a.
-Chyba jednak nie wyjdzie nam ten sparing...
Po czym odbiła blaska skierowanego w jej kierunku odskakując kilka metrów dalej.


Mowa Eni - #2ECCFA
Mowa Cleo - #F5A9F2
Mowa Kai'a - #2E64FE
Mowa Nadii - #81F781
Mowa Jacket - #ffffff
Mowa Mazumy - #cc0000
Powrót do góry Go down
Roy
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 48
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
530/530  (530/530)
KI:
550/550  (550/550)
J:
894/1500  (894/1500)

PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   Wto 4 Paź - 23:22

Już sama propozycja wygranej w sparingu przyciągnęła jego uwagę, nie myślał nie wiadomo o czym jednak, takiej propozycji nie mógł od tak przepuścić.  Będąc w każdej chwili gotowym na rozpoczęcie, zdziwił się że Eni chciała jeszcze im to utrudnić jednak nie protestował. Żałował tej decyzji już po chwili, na takie wyzwanie nie byliby nawet gotowi po roku ćwiczeń.
Owszem udało im się wyeliminować kilka maszyn lecz w jakim czasie, czarnowłosy był świadomy tego że maszyny poprzestaną atakować, gdy tylko oni padną jednak, ani on ani jego partnerka nie mieli ochoty oddać wygranej. Tym bardziej się zmotywował gdy usłyszał słowa błękitnowłosej.
-Nie ma mowy! sparing będzie.. trzeba tylko zająć się rozgrzewką... nie odpuszczę.
Będąc zdyszanym i na dodatek nieco wyczerpanym, chłopak próbował coś an szybko wymyślić. Okazało się to nie lada wyzwaniem, roboty nie dawały im zbyt długiego czasu na odpoczynek, a nauka z ich strony ruchów halfów skutecznie utrudniała wszystko. Mecząc się coraz bardziej unikami, dopiero po półgodziny oboje wpadli na mały plan. Obserwując dwie z maszyn ustawili się dosłownie naprzeciwko nich. na szczęście można było zauważyć kiedy wystrzelą pocisk, to właśnie umożliwiło im wykonanie skoku w górę, krótko przed oddaniem strzału. przez to pociski zmieniły trajektorie lotu na tyle, by ominąć się i trafić wzajemnie.
Tym sposobem pozbyli się pary blaszaków, lecz niestety to już nie zadziała na resztę. Po raz kolejny rozczepili taniec uników, Jako że zrobiła się i tak nieco łatwiej, chłopak był w stanie zapytać się o coś co chodziło mu po głowie.
-Dlaczego tak bardzo zależy ci na tym bym przeprosił Kaia ? wiem że to twój brat.. ale ja w tym nie widzę swojej winy.. jeżeli już to oboje zaczęliśmy takie zachowanie wobec siebie.. może jakbym wcześniej skojarzył że jesteś jego siostrą...
Chłopak nagle się przymknął, nadal jakoś głupio się czuł gdy tylko o tym wspominał. Tym bardziej że dosłownie kilak godzin wcześniej ta nadal była na niego zła. Zauważył jednak że miała ona pytający wraz twarzy, tak jakby teraz namieszał jej nieco w głowie. Nie chcąc by dalej długo o tym rozmyślała, kazał jej nagle biec za nim. Miał zamiar pozbyć się kolejnego ustrojstwa.
Wykorzystując to że był wyższy od Eni, zakrył ja przed odstrzałem jednego z dronów, upewniając się iż są dostatecznie blisko a maszyna będzie potrzebowała nieco czasu, by naładować energię.
Uchylając się nagle krzyknął do błekitnowłosej piękności by odbiła się od jego pleców i wyeliminowała maszynę, plan się udał lecz odniesione przez chłopaka obrażenia nie zapewniały dobrego potoczenia się spraw. Niespodziewanie z ust dziewczyny usłyszał pytanie którego tak się obawiał, była ciekawa co miałoby się zmienić z jej względu. Nie była świadoma jak wiele znaczyła dla halfa, który nawet cieszył się że może przebywać w jej otoczeniu. Zanim jednak zdążył cokolwiek pomyśleć zauważył że w jej kierunku leci pocisk, zbierając w sobie sił odepchnął ja na bok, zrobił to dodatkowo tak że ręka przytrzymał ją. Zamiast upaść na cztery litery, dziewczyna zrobiła obrót wokół niego i znalazła się za jego plecami. Usłyszała jeszcze tylko jak ten obrywa ki blastem centralnie w klatkę piersiową.
-Zakochałem się w tobie... ... dlatego...
To jedyne co dał radę z siebie wydusić, i tak był pewny że to za wiele nie zmieni. Po prostu poczuł że musi to wyrzucić z siebie a co się stanie dalej to już nie jego wybór, chociaż z chęcią chciałby mieć na to wpływ.


Roy - #9933cc
Komendant Policji - #04B486
Powrót do góry Go down
Neya
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 53
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
KI:
630/630  (630/630)
J:
888/1500  (888/1500)

PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   Czw 6 Paź - 3:40

Nie zapowiadało się na przerwanie doskonałego treningu, który precyzyjnie ujawnił ich wady w czasie walki. Chcąc jakoś przetrwać byli zmuszeni spiąć trochę bardziej pośladki i zniszczyć pozostałe cztery atakujące ich maszyny. Oczywiście było to trudnym zadaniem. Tym bardzie trudniejszym dla zdekoncentrowanej halfki, która nie potrafiła zebrać myśli. Miała szczęście, że nie atakowały tylko jej. Pogrążona, łącząc wszystko dostępne fakty w jedną spójną całość zrozumiała, co właściwie się stało. Nie potrafiła tylko zrozumieć, po co właściwie jej to powiedział w takiej sytuacji. Czując się trochę niezręcznie w jego towarzystwie, postanowiła jedynie zlikwidować dwa z czterech dronów w milczeniu.
Niestety nic nie szło zgodnie z jej oczekiwaniami i nie wiele później padła na podłogę od podwójnego ciosu. Leżąc tak zrozumiała, że jeśli mają przetrwać i nie wykończyć się przed sparingiem, potrzebują pewnej pomocy. Nie mając zbyt dużego wyboru, jakoś dotarła do Roy'a.
-Zrobisz tak... dotknij mnie, po czym schowaj się między moimi nogami. Już!
Oczywiście mina czarnowłosego w trakcie słuchanie dziewczyny była bezcenna, lecz mogąc skorzystać bardziej na tym niż stracić, wykonał swoje. Eni tylko nagle zgięła się patrząc na towarzysza jakby chciała go zabić. Niespodziewanie przez jej oczy przeszedł czerwony błysk, a ona podnosząc wybuchła gniewnym krzykiem, wyładowując z siebie duże pokłady energii. Tak samo jak na pustyni, kiedy skończyła padła zmęczona. Na szczęście energii było wystarczająco, by unieszkodliwić drony. Dychając podniosła jedynie głowę, odwracając się z trudem do chłopaka uśmiechnęła się.
-Jestem lepsza... nie pokonasz mnie...
Głowa momentalnie opadła jej z powrotem na podłogę, a powieki zamknęły. Nie wiele później drzwi od sali treningowej otworzyły, a do pomieszczenia wszedł Kai. Nie wyglądał na zadowolonego, a widok leżącej w dodatku nieprzytomnej siostry sprawił, że przestał nad sobą panować. Zaciskając pięści nie dał dojść do słowa Roy'owi tylko ruszył na niego z maksymalną siłą. Wtedy i jemu zerwała się taśma, błękitnowłosy znokautował go jednym porządnym ciosem.
Dopiero po dobrej godzinie oboje ocknęli się z większymi lub mniejszymi trudnościami w pomieszczeniu medycznym. Podnosząc się do siada, Eni kręcił się przed oczami cały świat. Nie była zdolna do poruszania się, więc tylko nasłuchiwała czy coś wokół niej się nie dzieje. Nie słysząc za wiele, położyła się jeszcze na parę, paręnaście minut. Wypoczęta mając jasny umysł zaczęła rozmyślać na temat tego, co się wydarzyło, o słowach czarnowłosego. Wspomnienie szybko wywołało rumieniec na jej policzkach. Wyznanie chłopaka jednak nie mogło zmienić jej postrzegania rzeczywistości. Dodatkowo przecież zauroczona była w Usui'm, czyżby nie do końca? Znów pojawił się mętlik w głowie, już i tak pełnej problemów. Niedozwolona wstała z twardego łóżka rozciągając się, by przestał boleć ją kręgosłup. Nie była w pełni sił, lecz była gotowa na rundę drugą. Niespodziewanie ku jej zdziwieniu na łóżku obok siedział uśmiechnięty Roy z piękną śliwą na oku. Zaskoczona wróciła pamięcią do zdarzenia, ale nie pamiętała, by go zaatakowała. Podchodząc odezwała się pewna siebie.
-Gotowy na rundę drugą? Bo mam ochotę skopać ci dupsko!
Po tych słowach złapała go za nadgarstek i zaciągnęła do sali treningowej. Zamykając drzwi za nimi, by nikt nie przeszkadzał, postanowiła najpierw chwilę z nim porozmawiać. Jednocześnie wyłączyła wszelki monitoring pomieszczenia.
-Co niby zmieniłby fakt, że jesteśmy rodzeństwem? Przecież nie lubisz takich jak, mój brat. I dlaczego postanowiłeś mi właśnie teraz wyznać miłość? Skoro ja wyznałam ci moje zauroczenie wobec Usui'ego... Ehhh... Lubię cię Roy, serio. Jednak widzę w tobie bardziej przyjaciela... nic więcej... przykro mi.
Kończąc wypowiedź odskoczyła i przybrała pozycję do ataku. Mając nadzieję, że czeka ją ekscytująca walka.


Mowa Eni - #2ECCFA
Mowa Cleo - #F5A9F2
Mowa Kai'a - #2E64FE
Mowa Nadii - #81F781
Mowa Jacket - #ffffff
Mowa Mazumy - #cc0000
Powrót do góry Go down
Roy
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 48
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
530/530  (530/530)
KI:
550/550  (550/550)
J:
894/1500  (894/1500)

PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   Czw 6 Paź - 20:48

Czarnowłosy jedynie uśmiechnął się an chwile, wiedział dokładnie że jego uczucia nie będą odwzajemnione... a przynajmniej nie od razu. Bardzo dobrze pamiętał o jej zauroczeniu, jednak on postrzegał tamtego za zwyczajnego pozera. Tym bardziej słysząc o jego sukcesach, czuł dosłownie że będzie on też kobieciarzem, gdzie nie pozwoli na to by Eni została przez kogoś takiego wykorzystana. Rozciągając się powoli, jako rozgrzewka do ich zaplanowanego sparingu, postanowił jeszcze coś powiedzieć. By miała ona świadomość że ten się nie podda.
-Serce nie sługa... nie musi ci być przykro, ty jesteś zauroczona w nim.. ja w tobie... czas pokaże co stanie się dalej... i nie postanowiłem tego... nagle zebrało się we mnie na tyle odwagi...
Wzdychając cicho nagle i on przyjął postawę bojową, miał świadomość że bardzo trudnym będzie dorównać jej w szybkości. W chwili gdy ruszył w jej kierunku, już zdążył stracić ją z oczu. Błęitnowłosa poruszała się szybko i z gracją, przez co było ledwo słychać gdzie się znajdowała. Dziewczyna wiedząc że ma przewagę zadała Halfowi kilka ciosów w tułów, może nie były one silne lecz sama ilość zmusiła go do ugięcia się. Chłopak jednak nie miał zamiaru pozostawać dłużnym, wyczuł mniej więcej co jaki czas zadaje ona ciosy. Wykorzystując tą wiedzę momentalnie chwycił ją za rękę, uśmiechając się chytrze zasygnalizował że nadeszła jego kolej. Unosząc ją trochę uderzył ją prosto w brzuch, wyhamował trochę bo pamiętał że to przecież sparing. Widząc jak kawałek odskoczyła ruszył za nią by nie mogła odpocząć. Znajdując się ponownie przy niej szczęśliwym trafem uniknął jej nogi, wychodziło na to że Eni jest pełna niespodzianek bo szybko udało jej się pozbierać.
Rozpoznając w niej naprawdę dobrego oponenta dla siebie miał teraz tylko jedno pytanie w głowie, skoro dalej chce o nią walczyć to musi jej pokazać ze nie jest typowym, prosto myślącym saiyanem tak jak to wyglądało na pustyni. Pech chciał że za mocno się zamyślił i dostał porządnie w podbite oko co na kilka sekund go zdezorientowało. By kupić sobie trochę czasu skoczył i wykonał kopnięcie obracając się przy tym dookoła własnej osi. Błekitnowłosa uniknęła tego z łatwością bo stała i tak nieco dalej, lecz nie była gotowa na pojawienie się Roya za nią. Chłopak nagle uderzył ją porządnie w plecy i zanim zdołała złapać równowagę, wymierzył jej cios w tył głowy by przygnieść ją do podłogi. Było mu szkoda uszkadzać tak ładną buźkę no ale jest z niej wojowniczka, oboje podchodzą do tego i tak na poważnie. Pozwalając jej się podnieść widział, jak bardzo jest ona poddenerwowana. Oznaczało to jedynie tyle że zabawa się skończyła, i może on się szykować na porządne skopanie tyłka.
-Nie licząc Kaia to od dawna nie miałem takiej bitki... jesteś dobra... nawet lepsza od niego... gdyby nie to że to sparing to bałbym się o własny tyłek.
Brak odpowiedzi z jej strony utwierdził go w swoim wcześniejszym przekonaniu, poważniejąc przybrał jedynie pozycje obronną, już czuł nadchodzący grad ciosów. Tak też się stało gdyż Eni uniosła się nieco w powietrze by następnie ruszyć z pełno prędkością w jego kierunku. Gdy tylko mieli ze sobą styczność Halfka pokazała mu o ile jest szybsza, na każde jej dziesięć ciosów zdołał zablokować może z dwa. Pierwszy raz znajdował się w takiej sytuacji, będąc odpychanym coraz bardziej do tyłu w pewnej chwili trafił już na ścianę, jego desperacka ucieczka zakończyła się i teraz musiał udowodnić ile jest w stanie wytrzymać. Niczym osa o niewiarygodnej zwinności i bardzo bolącym żądle, raniła coraz bardziej ciało czarnowłosego przypiętego do muru. Została niespodziewanie odepchnięta uderzeniem w głowę, zdziwiona spojrzała się na swojego partnera sparingowego. Ten stał niczym zastygnięty w miejscu z wysuniętą pięścią, całe to zajście było na tyle dziwne że dookoła ręki przez kilka chwil pojawiło się coś w rodzaju małych, fioletowych wyładowań elektrycznych. Sam Roy dyszał przez chwilę zakrywając swoją twarz włosami, wyprostowując się dopiero po około minucie strzelił kośćmi w dłoni i spojrzał na nią.
-Gotowa na ciąg dalszy?... i podwyższam stawkę... jeżeli wygrasz przeproszę Kaia i dodatkowo możesz sobie zażyczyć cokolwiek chcesz... żeby było fair


Roy - #9933cc
Komendant Policji - #04B486
Powrót do góry Go down
Neya
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 53
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
KI:
630/630  (630/630)
J:
888/1500  (888/1500)

PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   Sro 12 Paź - 2:49

Oberwała porządnie, ostatni cios spowodował zrobienie przez nią kilku obrotów w tył i wylądowanie przy ścianie. Leżąc do góry nogami, jęknęła tylko wycierając rękawem krew wypłynąwszy kącikiem ust. Podnosząc się z trudem wykonała kilka skłonów, by rozluźnić obolałe mięśnie, po czym spojrzała na Roy'a strzelając kośćmi karku poruszając szyją.
-Ciekawa propozycja, chętnie na nią przystanę.
Po ciosie zadanym przez halfa czuła nie łatwy orzech do zgryzienia w walce z nim. Na szczęście to zwykły sparing i nikt nie ucierpi zdrowotnie podczas, lecz może duma zaboli. Przez jeszcze chwilę powyginała się rozmyślając nad czymś. Czując, że przegra dla żartu postanowiła zaproponować nagrodę.
-Jeśli wygram, przeprosisz Kai'a i... coś wymyślę. Nie wasz się... oszukiwać.
Nie zwlekając ruszyła do ataku waląc prosto w twarz, by odwdzięczyć się za przecięcie dolnej wargi ust. Zadając trzy porządne ciosy rozwaliła mu łuk brwiowy od razu odskakując od niego, by niespodziewanie pojawić się za nim i z kolanka zadać uderzenie w tył pleców. Jak tylko padł odczekała kilka sekund, by zaczął próbować się podnieść i zdecydowanym podskokiem miała zaraz zmiażdżyć mu kręgosłup spadając na niego. Niestety plan się nie powiódł, odskoczył jakimś cudem wymijając ją. Niezadowolona poczuła jak chwyta ją za nadgarstek i kombinuje porządny cios. Nie mając dużego wyboru ponownie podskoczyła tym razem chwytając nogami jego szyi. Oplatując się wokół ważnej części ciała, zacisnęła mocno uda zabierając mu dostęp do swobodnego oddechu. Trzeba było trochę odczekać, ale w końcu stracił równowagę i upadł na podłogę. Zadowolona wciąż ściskała go, by w końcu spojrzeć na niego i odezwać się.
-Przegrałeś... i pewnie celowo.
Rozchylając nogi mogła dopiero wtedy dokładniej przyjrzeć się jego twarzy. Był bardziej zarumieniony niż purpurowy od niedotlenienia i z głupim uśmieszkiem. Wzdychając patrzyła na niego uspokajając się. Jak tylko wyszła z trybu bojowego, uśmiechnęła się pochylając i szepcząc.
-To nie koniec...
Chcąc się zamachnąć, by zacząć drugą rundę została pochwycona i obrócona. Kiedy to ona znalazła się na dole odczuła dziwny dyskomfort, mając zamiar to szybko zmienić została unieruchomiona. Trzymana za nadgarstki nad głową czując na sobie spojrzenie Roy'a zarumieniła się mocno na policzkach uciekając wzrokiem od niego. Nie potrafiąc znieść dłużej tej bliskości zaczęła się wiercić, nie całkiem celowo swoimi ruchami zadała mu bardzo bolesny cios. Zaraz po trzymaniu kopniaka między nogi, zleciał z niej wijąc się i używając bardzo brzydkich słów. Eni postanowiła się nie odzywać, ani nic już nie robić. Najpierw leżała spokojnie wpatrując się w sufit, kilka minut później usiadła opierając się o ścianę nucąc coś. Dopiero po półgodzinie doszedł do siebie, więc przyglądając mu się wstała odzywając się.
-Można stwierdzić, że wygrałam... choć nie całkiem tak chciałam to osiągnąć. Przepraszam Roy, serio nie chciałam...
Po jego minie raczej wnioskowała, że nie miał ochoty z nią gadać. Wtedy podeszła do niego i pacnęła go delikatnie w głowę kucając. Zastanowiła się przez chwilę czy to, co planowała ma jakiś sens w chwili obecnej. Wzdychając przewróciła oczami kilka razy i pochylając się chciała dać mu buziaka w policzek, jednak nie wyszło tak jak miało. Podniósł wzrok ku niej czego nie przewidziała, przez co ich usta złączyły się w pocałunku. Przestraszywszy się odskoczyła będąc purpurowa na twarzy, zakrywając ją dłońmi.
-Jak mogłeś! Życzę sobie byś zapomniał o ty!
Odwracając się do niego tyłem jeszcze chwilę panikowała, po czym westchnęła głośno wycierając rękawem usta zamyślona.

Niespodziewanie wydarła się dysząc skupiona wzrokiem na ścianie. Nie potrafiąc zrozumieć dlaczego właściwie mogła pomyśleć o takim czymś.


Mowa Eni - #2ECCFA
Mowa Cleo - #F5A9F2
Mowa Kai'a - #2E64FE
Mowa Nadii - #81F781
Mowa Jacket - #ffffff
Mowa Mazumy - #cc0000
Powrót do góry Go down
Mazuma
KAPITAN
KAPITAN
avatar

Liczba postów : 4
Join date : 25/06/2014

PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   Nie 16 Paź - 23:40

Po skomplikowanym sparingu, który w dodatku zakończył się niepodziewanie boleśnie dla Roy'a, można stwierdzić bezprecedensowe zwycięstwo Eni. Jakiejś specjalnej radości nie było, lecz na pewno wiele myśli związanych z walką. Po kilku minutach krępującej ciszy nadeszła chwila tłumaczenia się, bowiem do sali treningowej wszedł niezadowolony Mazuma. Mając specjalny wgląd do pomieszczenia widział wszystko, głównie zniszczenie dronów, których nie mieli prawa ruszać. Trzymając się zasad, postanowił ich nie skrzywdzić, lecz dać nauczkę.
-Myślicie, że jesteście tacy mądrzy? Spokojnie, utemperujemy wasz zapał do nauki.
Znikając na chwilę im z oczy, wrócił z mopami i wiadrami z wodą plus śmietnikiem na resztki. Uśmiechając się szyderczo pokazał im palcem, co mają zrobić dodając.
-Macie maksymalnie dwie godziny na posprzątanie, albo pożałujecie samowolki. Jazda!
Wychodząc zamknął na kod drzwi, by żadne z nich nie próbowało się wymigać od obowiązków.
Powrót do góry Go down
Roy
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 48
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
530/530  (530/530)
KI:
550/550  (550/550)
J:
894/1500  (894/1500)

PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   Wto 18 Paź - 17:29

Czarnowłosy poczekał aż ojciec Eni wyjdzie z pomieszczenia, już i tak pewnie za bardzo nadszarpali jego nerwów, lepiej tego nie pogarszać. Widząc mop i wiadra wstał powoli bo nadal był trochę obolały, biorąc jedno wiadro razem z mopem zaczął powolutku zabierać się za sprzątanie. Był jednak jakiś dziwny bo nie potrafił oderwać od niej wzroku. Błękitnowłosa była przez to nieco speszona, uciekała wzrokiem jak tylko mogła. Zauważając że zachowuje się jak jakiś psychiczny chłopak przeprosił szybko, normalniejąc w jakimś stopniu zwrócił się do niej.
-Twarda z ciebie sztuka... tylko teraz pytanie czy to po ojcu czy matce... bo szczerze... z żadnym z nich nie chciałbym mieć do czynienia w złym humorze... no ale i tak można im dziękować że taką cię ukształtowali... nie jesteś jak inne dziewczyny i to w tobie lubię..
Uśmiechając się szczerze wpadł na pomysł, chciał się z nią jeszcze trochę powygłupiać choć istniała szansa że może się nieco na niego zezłościć. Ryzykując jednak wziął jeszcze wiadro z nieużyta wodą, widząc że dziewczyna i tak już dawno zabrała się za sprzątanie i nie zwracała na niego uwagi, podszedł powoli cichym krokiem za nią. Uważając żeby się nie zorientowała szybko oblał ją wiadrem wody, na szczęście było one bez żądnych płynów ani brudu z podłogi. Śmiejąc się początkowo szybko zauważył iż jej tak bardzo do śmiechu nie jest, wiedział że musi brać nogi za pas. Próba ucieczki nic mu nie pomogła z powodu jej szybkości, bez problemu dogoniła go i na jego nieszczęście, wylała całe swoje wiadro na niego. Miał on tym bardziej gorzej gdyż Eni już dawno zaczęła sprzątanie i wylądowała na nim mieszanka brudu i płynów do podług zaś na jej buzi zawitał bardzo szczery uśmiech. Half sam po chwili również wybuchnął śmiechem co na pewno widział i jej ojciec no ale jak coś to i tak będzie na czarnowłosego.
Zaczął on dodatkowo przeczuwać ze pomimo tego iż wmawia ona sobie zauroczenie do innego, to ma nadal jakieś szansę, wystarczy jedynie iść w odpowiednim kierunku. Wpadając na tym razem nieco trzeźwiejszy pomysł otarł twarz z wody, oparł się nieco o mop jaki miał pod ręką i spojrzał wprost na dziewczynę.
-Słuchaj co ty na to... że weźmiemy udział w następnym turnieju budokai... trenujemy razem, pewnie jeszcze nie jeden sparing nas czeka... to byłby dla nas coś w rodzaju ostatniego testu... jeżeli trafimy na siebie to będzie normalna walka do upadłego. Wszystkie znane chwyty dozwolone... ... no i jak chcesz znowu możemy wtedy zrobić mały zakład tak jak teraz... wygrany ma jedno wolne życzenie, nie ważne o co będzie chodziło ja tam jestem gotowy zaryzykować, nawet jakbym po przegranej miał chodzić w sukience.
Wystawiając jej na koniec język w formie żartu oboje uśmiechnęli się do siebie, dziewczyna jednak nie zdążyła odpowiedzieć bo sekundę później do pomieszczenia po raz kolejny wszedł Mazuma. Mając tak naprawdę furię w oczach kazał swojej córce wyjść z pomieszczenia i zająć się wyczyszczeniu całej kuchni. Roya zaś poinformował ze ma 30 minut na posprzątanie pomieszczenia treningowego, zaś kolejnym miejscem czekającym na niego będzie toaleta wspólna oraz Mazumy, od tak żeby mu nie było już tak bardzo do śmiechu. Chłopak wzdychając wolał nie marnować czasu i czym prędzej zajął się ogarnianiem, wolał nawet nie myśleć o tym jaką karę dostałby za niewypełnienie rozkazu. Udało mu się wysprzątać jakoś pomieszczenie, już od jakiegoś czasu musiał sam dbać o mieszkanie w jakim mieszkał więc to nieco ułatwiło mu zadanie. Wychodząc nieco zmarnowanym zaczął kierować się prosto do toalet, jedynie na chwilę spojrzał w stronę dziewczyny która dodatkowo była pilnowana przez brata, ten zaś miał wypisane na twarzy że go zabije, czyli tak naprawdę jak zwykle. Znajdując się już w łazienkach niechętnie zabrał się za czyszczenie porcelany.


Roy - #9933cc
Komendant Policji - #04B486
Powrót do góry Go down
Neya
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 53
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
KI:
630/630  (630/630)
J:
888/1500  (888/1500)

PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   Czw 20 Paź - 3:45

Kara zdecydowanie nie była sprawiedliwa, tym bardziej, że przeczuwała w niej ingerencję brata. Mokry uniform obciskał bardzo nieprzyjemnie w niektóre partie ciała, ale nie miała wyjścia. Nie mogła od tak się go pozbyć. Tym bardziej, że musiała sprzątać kuchnie i stał nad nią Kai. Naburmuszona wyszorowała blat, aż dało się w nim przejrzeć, po czym została kuchenka. Bardziej ob tłuszczonej niż ta, nie widziała w życiu. Szło bardzo opornie nawet z dobrym płynem, a użycie siły tylko wykańczało mięśnie przedramienia. Po dobrej godzinie ogarnęła kuchnie i powędrowała do łazienki wylać zawartość wiaderka. Nie ominęła jej niespodzianka, w pomieszczeniu kibelek na kolanach pucował Roy. Nie oszukując, widok był komiczny. Wybuchając śmiechem podeszła do niego i wylewając do porcelany brudy z wiaderka zniszczyła jego dwudziestominutową pracę. Robiąc smutną minkę, by nie krzyczał na nią, ale po chwili zaśmiała się mówiąc.
-No to jedziesz jeszcze raz...
Zadowolona, że mu to powiedziała obmyła w umywalce pojemnik oraz pięć ściereczek, które zbrudziła. Skończywszy karę, przyglądnęła się sobie w lusterku tuż nad umywalką. Wyglądała strasznie, przez zmoczone włosy, które lekko się zaczynały kręcić. Wzdychając ciężko przemyła twarz, wracając wzrokiem do swojego odbicia zauważyła tuż za nią halfa. Wyglądał jakoś inaczej. Nie miała pewności czy znów nie knuje zrobić jej jakiegoś niespodziewanego psikusa, czy może po prostu jest zamyślony. Przerywając mu wywód nad czymś, miała nadzieję mało ważnym.
-Przemyślałam twoje słowa. W końcu miałam trochę czasu na to. Taka jestem bardziej po mamie, nawet ojciec się jej boi. Dodatkowo wchodzi to natura saiyan. Ojciec zawsze powtarzał, że mam w genach zawziętość, dążenie do wyznaczonego celu nawet po trupach, a co najlepsze wrodzoną głuchotę na czyjeś pomysły. Zawsze musi być tak jak chcę. W stu procentach się z nim zgadzam.
Po skończonej pierwszej myśli przyjrzała się sobie dokładniej, oddalając się od umywalki, by lepiej widzieć odbicie. Zauważając dokładnie wyrysowane swoje wypukłości, na mokrym uniformie poczuła się dość niezręcznie. Rumieniąc na policzkach zaśmiała się nerwowo, zaczynając mówić.
-Budokai... ty tak na poważnie? Przecież my nie należymy do tej samej kategorii wiekowej. Ciebie czeka pojedynek z dorosłymi, a mnie z dziećmi... nie chce nikogo skrzywdzić... zaraz...
Naburmuszyła się przybliżając do niego, patrząc mu w oczy odezwała się niezadowolona.
-Tobie chodzi o Takumi'ego. Chcesz się z nim zmierzyć! On jest tylko człowiekiem, nawet ja byłabym zdolna zmieść go na miazgę! A ty nawet o tym nie myśl...
Odchodząc od niego oparła się dłońmi o umywalkę głośno wzdychając oraz czując coraz mniej przyjemne opinanie się uniformu. Nie mając ochoty dłużej tego tolerować ponownie zaczęła mówić, tym razem dużo spokojniej.
-Wiem... chcesz dobrze. Wiem... widzę, że się starasz. Wiem... co czujesz, ale wiem również, co ja czuję do Usui'ego. Proszę daj sobie spokój.. a teraz wyjdź, chcę się umyć.
Kiedy ze zmieszaną miną wyszedł z łazienki, pozostawiając wiele niedomówień Eni odetchnęła z ulgą. Zostając sama, szybko zaczęła pozbywać się obciskającego uniformu, zostając w samej bieliźnie. Mokry jak szmata do podłogi, wylądował automatycznie w kącie pomieszczenia wraz z butami. Nucąc sobie jakąś melodię weszła pod prysznic odkręcając kurki, by ustawić odpowiednią temperaturę wody.



Mowa Eni - #2ECCFA
Mowa Cleo - #F5A9F2
Mowa Kai'a - #2E64FE
Mowa Nadii - #81F781
Mowa Jacket - #ffffff
Mowa Mazumy - #cc0000
Powrót do góry Go down
Roy
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 48
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
530/530  (530/530)
KI:
550/550  (550/550)
J:
894/1500  (894/1500)

PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   Czw 20 Paź - 22:58


Po bardzo relaksującym prysznicu oboje wyszli z kabiny uśmiechnięci, teraz jednak czekało ich nie lada wyzwanie bo może i ojciec dziewczyny nie podejrzewałby nic, inaczej będzie ze strony jej brata która nadal miał na niego oko. Mieli na tyle szczęścia że nikt nie przyłapał ich a zawdzięczali to wcześniejszemu przemyśleniu chłopaka który zamknął drzwi od środka, pomagając Eni się ubrać postanowili że wyjdą z łazienki w jakimś odstępie czasowym, by w ten sposób stworzyć chociaż pozory przypadku że oboje w niej byli. Dziewczyna będąc ponownie w swoim kombinezonie dała czarnowłosemu buziaka w polik po czym otworzyła drzwi wychodząc na zewnątrz. Roy miał nieco gorzej, gdyż wcześniej cały jego kombinezon został oblany tak zwanymi pomyjami, dodatkowo łazienka nadal nie była całkowicie wyczyszczona. Wiedząc że może wpaść w tarapaty czym prędzej zabrał się za przemycie kombinezonu, ku jego uciesze był w pomieszczeniu suszarki i za ich pomocą wysuszył strój na tyle by móc go spokojnie ubrać. Mając to z głowy zajął się jeszcze wcześniej powierzonym mu zadaniem, nie było łatwo przez brak koncentracji z jego strony. Tym bardziej że po kilkunastu minutach rozbrzmiał robotyczny głos z głośników które znajdowały się na korytarzu lecz było je idealnie słychać w łazience, oznajmiający że Mazuma chce ich widzieć w sali treningowej za godzinę.
W łazience zapanował chaos na jakiś czas bo czarnowłosy biegał z miejsca na miejsce byleby tylko wyrobić się w czasie, na sam koniec obmył się żeby wyglądać choć trochę normalnie. Udając się z ulgą w stronę wyjścia przekroczył próg i udał się do kuchni, nie patrząc cały ten wysiłek jaki miał przez ostatnie kilka godzin zrabował go z sił a te trzeba uzupełnić. Robiąc sobie dwie kanapki na krzyż zauważył nagle przechodzącą przez kuchnię Eni wraz z bratem, jako że wygrała ich sparring to chciał od razu dotrzymać danej obietnicy. W chwili gdy zbliżył się nieco do nich zauważył dwie rzeczy, buraka na twarzy Eni oraz ochotę zamordowania ze strony Kaia. Oddychając spokojnie postanowił sobie po prostu przez to przebrnąć pokazując tym samym dziewczynie że słowo to dla niego rzecz święta. Spoglądając wpierw nieco niechętnie na jej brata trudno było mu wydusić cokolwiek z siebie, na całe szczęście stojąca obok błękitnowłosa nieco podniosła go na duchu.
-Chciałem cię przeprosić za swoje wcześniejsze oraz ogólne zachowanie. Znam twoje nastawienie wobec mnie ale mam nadzieję ze zaprzestaniemy dalszych sprzeczek i nie będziemy chować do siebie urazu.
Half był nawet na tyle przekonany swoimi własnymi słowami iż nawet wystawił w stronę Kaia rękę na znak zgody, chyba jednak nikogo nie zdziwiło nagłe parsknięcie i olanie czarnowłosego chłopaka z jego strony. Roy sam nawet przez chwilę zastanawiał się co mu strzeliło do głowy, wzdrygając ramionami pogodził się momentalnie z tym zajściem. Wracając do swoich kanapek zobaczył że piękność pozostała razem z nim w kuchni. Zajadając się w najlepsze początkowo jakoś głupio było zacząć temat, nie był on nadal pewny co do jej odczuć względem tego co się wydarzyło, całym sercem chciał wierzyć w to że może spojrzy na niego przychylnym okiem. Przełykając ostatni kawałek i to dość głośno zebrał w sobie znowu trochę odwagi, chcąc zacząć z nią rozmowę.
-Liczą się chęci co nie? ... ... ... mam nadzieję że chociaż masz trochę sił , znając twojego tatę da nam niezły wycisk a ja jestem z deka wypompowany.
Mając na dzieje na małą pogawędkę szybko został ustawiony o pionu, w kuchni pojawił się galaktyczny wojownik który wpierw zmierzył ich wzrokiem by następnie zapytać się ironicznie dlaczego jeszcze nie znajdują się w sali treningowej. Nie myśląc nawet o zbędnych odpowiedziach oboje pokierowali się bezzwłocznie razem z nim do miejsca zbiórki. Mieli pecha gdyż ojciec dziewczyny nie zapomniał o ich wybryku z dronami, momentalnie grawitacja została ustawiona na tą odpowiadającą planecie Vegeta. Nie marnując czasu i nie zważając iż cała trójka ledwo trzyma się na nogach wypuścił na nich jednego drona atakującego i trzy blokujące. Ich zadanie było naprawdę banalne, unikając blastów mieli w przeciągu pięciu minut przynajmniej raz uderzyć jednego z dronów blokujących, haczyk był taki ze jeżeli ktoś nie wyrobił się w czasie drony stawały się szybsze, blasty zaś dodatkowo były silniejsze.


Roy - #9933cc
Komendant Policji - #04B486
Powrót do góry Go down
Neya
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 53
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
KI:
630/630  (630/630)
J:
888/1500  (888/1500)

PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   Wto 25 Paź - 2:53

Wchodząc na salę treningową i czując saiyańskie ciążenie, momentalnie nogi ugięły się pod nią.  Nie wiele później padła na podłogę, jej ciało poddało się już na wstępie, ledwie trzeciego z wielu czekających ją treningów. Tym razem ojciec nie był z niej taki dumny. Odczuwając pewne różnice między jej zachowaniem podczas tych , a poprzednich ćwiczeń. Nie wiedząc jednak czym to zostało spowodowane, dawało zdecydowanie zły skutek w jego ocenie.
Eni nie mogąc podnieść się przez pierwsze kilkanaście minut powtarzała w myślach, że jest silna. Przecież nie mogła od tak się poddać, z mijającym czasem więcej wyciskała potu próbując wstać niż na sparingu z dronami. Zła z braku efektu, miała szczęście, że jej brat miał cały czas na nią oko. Gdy uznał duże zagrożenie w jej zachowaniu, objął ją natychmiastową ochroną. Nie mając wyjścia widząc kilka blastów lecących w jej kierunku, nie mógł stać bezczynnie, jedynie przyglądając się. Ruszył jej z pomocą, osłaniając całym sobą przed wszystkim. Dalej mając w podświadomości moment z dzieciństwa, gdy nie zdołał jej uratować. Od tam tego czasu, obiecał sobie, że nie da jej skrzywdzić. Eni widząc starania brata uśmiechnęła się, nie wiedząc co ma właściwie powiedzieć na jego poświęcenie. Tym bardziej, że mina jej ojca mówiła sama za siebie.
Dlatego też po krótkim zastanowieniu się, Mazuma przerwał całą szopkę. Wyłączając system, spojrzał na całą trójkę mając ochotę ich rozszarpać.
-Co to ma być?! Wy chcecie być wojownikami, czy workiem treningowym?! Bo po tej szopce, to zdecydowanie tym drugim!
Kai tylko westchnął głośno nic się nie odzywając. Tym bardziej wiedząc, że ojciec nie należy do pobłażających, więc z pewnością czekała ich kara. Dziewczyna nie chciała, by to się właśnie tak skończyło, lecz nic nie mogła poradzić. Jej ciało odmówiło posłuszeństwa i choć się starała nic nie wychodziło. Niespodziewanie Mazuma wyszedł z pomieszczenia, wtedy Kai nie wytrzymał.
-Nie chcecie mi chyba wmówić, że zmęczyliście się sprzątaniem? Bo z tego, co pamiętam... po treningu nie wyglądaliście tak jak teraz... jednak po przemyśleniu nie chce nic więcej wiedzieć.
Zerknął jednak groźnie na Roy'a, poprzez same spojrzenie mówiąc mu, że zniszczy go jak tylko tknie jego siostrę. Nie wiele później z powrotem w pomieszczeniu pojawił się Mazuma starając się na nich nie wrzeszczeć.
-Zła informacja to, brak wspomagaczy waszej matki, a dobrą fakt, że nie skończyliście jeszcze tego treningu.
Włączając ponownie system z szyderczym uśmieszkiem, spoglądał na męczącą się trójkę. Mając nadzieję, że ich wysiłek nie pójdzie na marne i kiedyś uratuje im skórę. Jedynie sytuacja córki go zastanawiała, nie mógł zrozumieć jak jej poziom zszedł tak nisko. Tym razem nie ustawiając programu z dodakowy utrudnieniami rozkazał.
-Jak wykonacie tysiąc pompek, powiem wam, co dalej.
Nie mając ochoty przyglądać się im postanowił wyjść, jednak zatrzymał go widok ich żółwiej prędkości. Nie mając wyboru podchodząc do dzieciaków zaczął wykrzykiwać tempo.
-Góra! Dół! Góra! Dół!
Dopiero jego mała ingerencja dała zadowalający efekt w jego oczach. Wzdychając głośno, bał się ich zostawić, by nie zwolnili. To jedynie jedno z wielu ćwiczeń, która powinno zająć im maksymalnie półgodziny, nie więcej. Znudzony pilnowaniem, ziewnął.
-Macie dwie godziny na wykonanie jeszcze pięciuset przysiadów oraz tysiąca skłonów. Jak się nie zmieścicie w czasie, czekają was kolejne nudne ćwiczenia.
Wychodząc pomachał im, musząc koniecznie napić się kawy, by nie zasnąć. Eni zaraz po jego wyjściu podniosła się mając gdzieś głupie ćwiczenia.
-Ja odpuszczam... najwyżej oberwie mi się... jestem zmęczona. Pa
Nie czuła się na siłach, więc wysilając się ostatni raz jakimś cudem opuściła salę. Na korytarzu odetchnęła, kierując się prosto do pokoju z łóżkami. Uśmiechając się pod nosem wlazła pod pościel  jednego z łóżek momentalnie zasypiając. W tym samym czasie rozpoczęła się konwersacja dwóch pozostałych halfów. Kai przerywając również ćwiczenia, nie mógł powstrzymać się przed kilkoma pytaniami.
-Co ci odwaliło z przeprosinami? Myślisz, że zaprzyjaźnimy się? I coś ty zrobił Eni? Gadaj, albo oberwiesz!


Mowa Eni - #2ECCFA
Mowa Cleo - #F5A9F2
Mowa Kai'a - #2E64FE
Mowa Nadii - #81F781
Mowa Jacket - #ffffff
Mowa Mazumy - #cc0000
Powrót do góry Go down
Roy
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 48
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
530/530  (530/530)
KI:
550/550  (550/550)
J:
894/1500  (894/1500)

PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   Sro 26 Paź - 0:39

Cały trening z dronami był fiaskiem, jedynie Kai próbował coś zrobić bo jako jedyny miał też na to siły, Roy z Eni ledwo się ruszali. Jedyny pozytyw że Kai chcąc bronić siostry obrywał porządnie co niezmiernie uszczęśliwiało Roya, to że przeprosił i chciał się poprawić nie znaczyło przecież że nie może chociaż w ten sposób dać upust swojej złości wobec niego. Gdy pomieszczenie opuściła piękność od razu doszło do konfrontacji dwóch halfów, czując że to się wydarzy początkowo nie chciał zareagować, przecież nie musiał tłumaczyć ani siebie ani jej z niczego. Dociekliwość kopii dziewczyny była jednak na tyle wkurzająca że każdemu nagle puściłyby nerwy. Mierząc go początkowo spojrzeniem dał mu chyba dostatecznie do zrozumienia, iż nie liczy on na żadnego rodzaju przyjaźń z nim. Robiąc rok do przodu zmusił Kaia do wycofania się na czym czarnowłosemu zależało.
-Myślałem że lepiej uważasz na biologii ale no nic pomogę ci, Eni należy do przedstawicieli płci ŻEŃSKIEJ, płeć ta ma od pewnego wieku tendencję by raz w miesiącu być w szczególnym stanie, dlatego ja bym stawiał że dlatego nie ma ona sił. Pewności nie mamy oboje chyba ze prowadzisz dzienniczek z odnotowanymi jej datami .. okresu.. a co do mnie... od dawna nie miałem takiego treningu i ciało po przerwaniu dawki adrenaliny podupadło na dziś, proste co nie ?
Ponownie odchodząc kawałek od niego starał się dalej wykonywać zadane ćwiczenia by choć w jakimś stopniu spełnić oczekiwania Mazumy, pomimo swojej upartości nie wyglądało to dla niego najlepiej. Dodatkowo ciągłe przeszywające go spojrzenie błękitnowłosego, gdyby tylko mógł rzuciłby się na niego i pokazał że nawet wyczerpany jest w stanie spuścić mu niezłe manto. Dopiero teraz zorientował się że nawet wśród znajomych będzie musiał się tak zachowywać, było to dość dobitne bo słuchać potem że pewnie został porządnie obity i się przestraszył nie były jakieś przychylne. Brat Eni jednak nie miał zamiaru dać za wygrana, wytrwał trochę ignorując czarnowłosego lecz niespodziewanie ruszył w jego stronę, tak szybko jak tylko potrafił w danych okolicznościach wymierzając też w jego kierunku silne kopnięcie.
Roy nie spodziewając się tego odleciał kawałek, dodatkowo ból został spotęgowany przez zmęczenie i obolałe już mięśnie. Podnosząc się z trudem spojrzał krzywo na agresora dychając ciężko. Zaczął rozprostowywać ręce gdzie dokładnie słychać było strzelanie kości, jednak jeszcze przez chwilę się powstrzymywał, jak gdyby chciał sprawdzić limit swojej tolerancji wobec niego.
-Odbiło ci ? Jak ci coś nie pasuje to spoko ale zachowaj to dla siebie, jestem tutaj z wami czy ci się to podoba czy nie, w drugim przypadku sugeruje porozmawiać z twoim ojcem... on jakoś nie ma nic przeciwko a ja jestem mu i tak wdzięczny że w ogól przyjął mnie na trening. A jak chodzi o twoją siostrę to nie powinieneś ingerować tak bardzo w jej życie... każdy i tak w pewnej chwili idzie swoją drogą dalej.
Najprawdopodobniej końcówka wspominająca o jego siostrzyczce ruszyła go ponownie, bez słowa po raz kolejny rzucił się w kierunku czarnowłosego, ten jednak teraz przygotowany zdołał zablokować kilka ciosów jakie w jego kierunku wymierzył furiat. Nie mogąc dłużej pozostać pasywnym zaczął atakować, mimo braku siły i niesprzyjającej grawitacji udało mu się uderzyć Kaia prosto w twarz. Wiadomo ze nie spodobało mu się to i po chwili między nimi rozpętała się bójka tak jak codziennie przed szkołą, wtedy jedynie mieli jeszcze dodatkową publikę i okrzyki fanów za każdym z nich. Teraz wyglądało to jednak jak poważna walka nie do pierwszej większej rany czy zadrapania, możliwe nawet że jeżeli nikt ich nie powstrzyma to zrobią sobie prawdziwą krzywdę. W znacznie gorszej sytuacji znajdował się Roy który był dominowany przez przeciwnika z każdą kolejną mijającą minutą. Chłopak już dawno czuł że przegrywa, walka nie poprzestała nawet gdy na podłodze znalazły się ślady krwi ze strony Roya.


Roy - #9933cc
Komendant Policji - #04B486
Powrót do góry Go down
Mazuma
KAPITAN
KAPITAN
avatar

Liczba postów : 4
Join date : 25/06/2014

PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   Nie 30 Paź - 2:55

Mazuma zadowolony z ukarania nieznośnych przedstawicieli mieszańców, dwóch najbardziej nieutemperowanych z ras. Siedząc spokojnie w kuchni wcinając pieczonego kurczaka, coś go tknęło i spojrzał w stronę monitorów. Wyświetlały się na nich obrazy nagrywanych sytuacji z różnych pomieszczeń. Na nieszczęście chłopaków, ich zachowanie przykuło jego uwagę. Skończywszy posiłek, wyrzucił resztki odstawiając talerz do zlewu. Oblizując palce z pysznego sosu szedł pewnym krokiem do sali treningowej. Otwierając drzwi, stając w progu dał im jeszcze zadać sobie kilka mocniejszych ciosów. Jednak był zmuszony odciągnąć Kai'a, który przestał nad sobą panować. W ostatniej chwili stanął pomiędzy nimi, obrywając jednocześnie od dwóch stron. Będąc przodem do syna, wpatrywał się w niego z góry, mając bardzo niezadowoloną minę. Błękitnowłosy speszony, szybko uspokoił się robiąc tak zwanego focha. Mazuma westchnął głośno, uderzając jednym zadanym ciosem po głowie oby młodzieńcom.
-Nie interesuje mnie, co was zmusiło do walki. Interesuje mnie natomiast brak wykonywania rozkazu! Jakoś wątpię, że już skończyliście! Wasza trójk.... a gdzie... Eni?
Rozejrzał się przerażonym wzrokiem mając nadzieję, że nie zrobili jej krzywdy. Nie widząc jej nigdzie. Wypuścił głośno powietrze wyczuwając jej energię w sypialni. Zostawiając niesforną dwójkę powędrował do innego pomieszczenia. Wracając chwilę później, trzymał za fraki niezadowoloną i wpółprzytomną halfkę. Rzuciwszy ją w stronę brata odezwał się starając być spokojnym.
-Macie przechlapane! Nie zwolniłem was z rozkazu! Dlatego teraz urządzimy sobie mały sparing. Każdy przeciwko sobie, zero litości, zero współczucia! Kto padnie pierwszy, spędzi noc tutaj w grawitacji 70G, drugą osobę czeka grawitacja 60G, trzecia z litości przy grawitacji 40G. Czwarty, czyli zwycięzca pójdzie spać w łóżku plus ciepła kąpiel go czeka, uroczysta kolacja i tv.
Po tych słowach przybrał postawę typową do ataku, uśmiechając się szyderczo przyglądając przerażonym dzieciakom.
Powrót do góry Go down
Neya
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 53
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
KI:
630/630  (630/630)
J:
888/1500  (888/1500)

PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   Czw 3 Lis - 1:15

Wtulona w brata patrzyła z niedowierzaniem na ojca, nie potrafiąc zrozumieć jego zachowania. Nie wytrzymując w końcu odezwała się.
-Zwariowałeś? Nie mamy z tobą tato żadnych szans. Po co więc ta gra? Nie wystarczy ci tylko ukaranie nas? Chcesz nas zabić?
Po tych słowach widząc niezmienną decyzję w oczach ojca, nie pozostało jej nic innego jak szykować się do walki. Nie spodziewając się niczego ze strony brata, stała blisko niego. Wtedy została przez niego bardzo mocno pchnięta w stronę Roy'a. Jednym ciosem przygwożdżeni do ściany odczuli ból, jednak jej się poszczęściło. Bowiem half swoim ciałem zamortyzował uderzenie w pionowe podłoże. Ona tylko złapała się na za brzuch padając na kolana, na jej oczach Kai puszczając oczko ruszył na saiyana. Eni nie potrafiła często zrozumieć postępowania bliźniaka, lecz czuła jego dobre chęci. Widząc jak pada po jednym potężnym, odwróciła głowę ku czarnowłosemu, jednak on już leżał nieprzytomny. Zostając sama przeciwko ojcu, zdążyła jedynie wstać, by zobaczyć jak wymierzył w jej stronę cios. Zdążyła tylko szybko słaniając się ręką. Po kilku sekundach wciąż nie czując uderzenia, zabrała kończynę sprzed oczu. Momentalnie jej źrenice pomniejszyły się, była w głębokim szoku. Czas zatrzymał się? To w ogóle możliwe? Jednak nie, to nie to. Mazuma usiłował pozbawić ją przytomności, lecz coś mu nie pozwalało. Dopiero wtedy zauważyła wokół siebie w półprzeźroczystą czarną barierę, blokującą szarżującego na nią ojca.
Pod wpływem dużych emocji, zadrżała najpierw jej powieka, później dłonie. Czując ciurkiem wysysaną z jej ciała energię traciła pomału siły. Patrząc, lecz nie do końca widząc wyraźnie w stronę saiyana próbującego, już nie walczyć z nią, a wydostać córkę z bańki. Krzycząc coś do niej starał się utrzymać jej świadomość, nie mając pojęcia jak bardzo dźwiękoszczelna jest osłona otaczająca halfkę.
Z minuty na minutę Eni była coraz słabsza, w końcu padając na podłogę. Zdesperowany Mazuma postanowił użyć swojej prawdziwej mocy, lecz przedtem wyniósł nieprzytomnych chłopców w bezpieczne miejsce. Wracając do nieznanego pochodzenia bańki, ochrony, bariery czy co to jest, by zlikwidować. Najpierw próbując zwykłymi potężnymi ciosami kilka minut, kiedy to nie zdało egzaminu, postanowił użyć energii KI, wiedząc o zagrożeniu. Biorąc głęboki wdech, złożył ręce jak do modlitwy, prostując ręce wycelował w stronę bańki. Poszły ogromne pokłady energii, sala treningowa została doszczętnie zniszczona, a wokół ciała Eni trzymana była bariera Mazumy, utrzymująca ją przy życiu. Westchnąwszy podszedł do córki biorąc ją na ręce, wyszedł ze zniszczonego pomieszczenia zamykając je szczelnie. Kierując się natychmiastowo do łazienki, gdzie umył twarz błękitnowłosej, by sprawdzić czy nic jej nie jest. Nie widząc żadnych uszkodzeń ciała, położył ją na wyższym piętrze, gdzie spali już smacznie chłopcy w łóżkach. Siadając przy łóżku córki na wygodnym fotelu zastanawiał się, co właściwie się wydarzyło. W końcu zasnął intensywnie nad tym myśląc.
Minęło kilka godzin za nim ktokolwiek z obecnych otworzył oczy. Pierwsza jednak była nastolatka, wybudzając się z nagła. Podnosząc się do siadu dyszała, jakby przebiegła kilkaset kilometrów. Otarłszy pot z czoła odetchnęła z ulgą rozglądając się po pomieszczeniu. To, co widziała było tylko snem. Wstając, rozprostowała kości robiąc kilka skłonów do przodu i do tyłu. Podchodząc do łóżek halfów, przyglądnęła się śpiochom. Nie widząc nic podejrzanego, spokojnym chodem powędrowała do kuchni. Po zjedzeniu czegokolwiek z lodówki, byleby na szybko, skierowała się do łazienki. Stanąwszy przed umywalką najpierw umyła twarz, spoglądając w lustro. Zdziwił ją widok zaparowanej szklanej powierzchni, więc wyciągnęła dłoń w jej kierunku, by przetrzeć. Zauważając odbicie zlękła się, odsuwając momentalnie od umywalki. Patrząc w lustro z niedowierzaniem i widząc czyjąś paskudną łuskowatą twarz. Będąc niepewna zrobiła krok do przodu, wtedy znienacka postać wyskoczyła do połowy z odbicia łapiąc za ubranie halfkę, przyciągając do siebie miała przerażającą minę krzycząc.
-Należysz do mroku! Do mnie Eni!
Nie dostając ledwie zawału Mazuma otworzył oczy, podnosząc się momentalnie. Obracając głowę w stronę szamotającej się w łóżku córki, chwycił ją, by uspokoić. Jej przeraźliwy krzyk zbudził również halfów, którzy szybko wstając podbiegli do jej łóżka. Po kilku minutach dziewczyna przestała wierzgać, spała dalej spokojnie ku zdziwieniu wszystkich. Saiyan spojrzał na syna, karząc mu wziąć z kuchni namoczoną w zimnej wodzie szmatkę. Roy'owi natomiast pilnować stanu jego córki. Sam w tym czasie poleciał prędko po swoją żonę, by zbadała błękitnowłosą. Kiedy Kai wrócił położył na rozpalonym czole siostry szmatkę. Krople wody spływały po jej twarzy, lecz ona była wciąż nieprzytomna. Chłopak zaniepokoił się, więc postanowił zawrzeć chwilowy sojusz z czarnowłosym.
-Masz pojęcie, co się właściwie wydarzyło? Pamiętam, jak pchnąłem Eni na ciebie, później ruszyłem na ojca. Nic więcej nie pamiętam. Porządnie oberwałem w kark... kurczę.
Roy jednak nie zdążył się odezwać, bowiem Eni odzyskała świadomość i skupiła na sobie całą ich uwagę. Nie spodziewający się nic chłopcy zbliżyli się do niej zbyt blisko, obrywając falą uderzeniową, która wbiła ich w ścianę na drugim końcu pomieszczenia. Unosząc wzrok ujrzeli, podnoszącą się z łóżka halfę, której włosy były targane niczym przez wiatr na wszystkie strony. Wokół niej szalała czarna aura, a w jej oczach panowała całkowita pustka. Zbliżając się do nich, na każdym kroku łamała pod sobą kafelki, wtedy Kai postanowił zażartować.
-A mówiłem, by nie żarła tyle po nocy. To nie słuchała...
Jedak nie potrafił się z tego zaśmiać, siostra przerażała go zbyt swoim zachowaniem. Wtedy dało się usłyszeć głos. Nie był to słodki ton Eni, choć widocznie ona poruszała ustami.
-Pokłońcie się mrokowi... albo was pochłonie!
Wypowiedziawszy to zaczekała chwilę, a nie widząc odpowiedniej reakcji ruszyła na nich z potężną siłą. Kierowana czymś błekitnowłosa zaatakowała zszokowanych halfów, wpierw uderzając w brzuch Kai'a, który chwilę wcześniej wstał. Po czym z półobrotu powaliła Roy'a, odzywając się ponownie.
-Pokłońcie się! Może przetrwacie!
Nie widząc rezultatu tym razem wgniotła brata w podłogę z taką siłą, że przeleciał na niższe piętro lądując w zniszczonej sali treningowej. Pojawiając się znikąd nad czarnowłosym postąpiła podobnie, przygważdżając go ściany, by niczym młotem przebić nim powierzchnię pionową. Puszczając go, wytransportowała go do kuchni przez jeszcze dwie ściany. Idąc do niego miała widoczny opętany uśmiech.
-Pokłoń się mrokowi, by przeżyć!

_________________________
OOC:
» Fala uderzeniowa: 1HP
» Titanic Attack 5+30= 35HP
» Surprise Attack (5+30)*2= 70HP
Łączna ilość obrażeń: 1+35+70= -106HP


Mowa Eni - #2ECCFA
Mowa Cleo - #F5A9F2
Mowa Kai'a - #2E64FE
Mowa Nadii - #81F781
Mowa Jacket - #ffffff
Mowa Mazumy - #cc0000
Powrót do góry Go down
Roy
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 48
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
530/530  (530/530)
KI:
550/550  (550/550)
J:
894/1500  (894/1500)

PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   Czw 10 Lis - 22:03

Jego nokaut był bardziej niżeli przewidywalny więc jedyne co go zdziwiło, to widok wszystkich leżących w łóżkach po wybudzeniu się. Nie mając jednak zamiaru protestować pilnował dziewczyny aż do momentu ataku z jej strony. Oddzielony od jej brata miał coraz mniejsze szansę na zrobienie czegokolwiek, energia wydobywająca się od dziewczyny była przytłaczająca, dlatego też Roy niechętnie myślał o tym że będzie musiał użyć siły przeciwko niej. Odrywając się od ściany w którą został wcześniej wbity chciał początkowo coś powiedzieć, jego próba jednak szybko się zakończyła. Nie mając okazji wypowiedzieć całych dwóch wyrazów został ponownie zaatakowany ze strony błękitnowłosej. Wykonując unik cudem uniknął poważniejszych obrażeń, zdając sobie coraz większą sprawę z sytuacji chciał odłożyć uczucia i racjonalne myślenie, by na czas tej potyczki uwolnić w sobie prawdziwego saiyana drzemiącego w jego ciele.
Wypuszczając w jej kierunku dwa blaty miał nadzieję że odwróci tym samym jej uwagę by móc zaatakować, jego plan częściowo się udał gdyż zareagowała ona na pierwszego blasta blokując go ręką. Pozwoliło to czarnowłosemu znaleźć się za nią i wymierzyć silne uderzenie w tył jej głowy. Efekt jednak go nie zadowolił gdyż ta nawet nie zareagowała na to, on został momentalnie pochwycony za nogę i rzucony w kierunku swojego drugiego pocisku jaki wystrzelił. Podnosząc się powoli zrozumiał że wcześniejsze treningi oraz bójka z Kaiem wykończyły go tak bardzo, że jego ciało mimo odzyskania sprawności nie wróciło do pełni swoich sił. Tracąc nadzieję na poradzenie sobie z problemem wiedział że pozostaje mu powoli tylko jedna opcja, wytrwanie do przybycia Mazumy mogło jedynie brzmieć na proste zadanie lecz w praktyce on jak i brat dziewczyny mogli w najgorszym przypadku stracić życie. Rozglądając się po pomieszczeniu starał się znaleźć coś co wspomogło by go na dany moment, ustanie w miejscu zaczęło jednak sprawiać problem, do repertuaru zwykłych ataków ze strony Eni doszły jeszcze fale uderzeniowe których nie było jak uniknąć.
Starając zakryć się czymkolwiek przed nasilającymi się atakami agresorki czarnowłosy był coraz bardziej odpychany w stronę ściany, wszystkie przedmioty znajdujące się w kuchni zamieniały się w stertę śmieci, zagrażając coraz bardziej mieszańcowi. Nie mając już jak przebić się obok niej próbował wyłapać czy jej ataki nie są wykonywane według nieświadomego wzoru. Słysząc po raz kolejny jej wypowiedź na temat pokłonienia się, w jego głowie nagle jakby coś przeskoczyło, skojarzył głos który do niego przemawiał. Ostatnim razem słyszał go jak był dzieckiem i to z ust kogoś, kto przyczynił się do zrujnowania mu życia. Wystarczyło zsumować tamten fakt z zachowaniem Eni, uświadamiając sobie ze ma do czynienia z opętaniem jakoś prościej było mu odpuścić powstrzymywanie się. Będąc bardzo poważnym wyprostował się, robiąc kroki w jej kierunku zauważył te dzikie spojrzenie, jednak nie wystraszył się go. Ataki ustały, zaś dziewczyna przyglądała się mu będąc pewnie zaciekawiona co takiego planuje.
-Raz ci widzę nie wystarczył... teraz też próbujesz mi coś odebrać ? Musze cię uświadomić że tym razem nie pójdzie ci tak łatwo jak być chciała, może nie jestem dla ciebie zagrożeniem ale jej ojciec nim jest. Wiec możesz mieć pewność że taka wywłoka jak ty pożałuję swoich czynów..
Najwidoczniej to wystarczyło by rozpocząć kolejna konfrontację między tą dwójką, czarnowłosy pomimo osłabienia przeszedł do ofensywy. Wymiana ciosów trwała nieustannie przez dobra kilka minut, z tej właśnie przyczyny kuchnia zamieniła się w ruinę tak jak sala treningowa w której leżał Kai. Będąc non stop doprowadzanym do kresu sił, chłopak męczył się coraz bardziej i bardziej. Wiedząc że potrzebuje pomocy w pewnym momencie wykonał unik, przeskakując w kierunku korytarza niemal nie został trafiony odłamkami ściany które rzuciła w niego błękintowłosa za pomocą telekinezy. Będąc bardziej niżeli zaskoczonym wolał nie dowiadywać się co nowego ona potrafi, teraz priorytetem było odnalezienie sojusznika którym może być jej brat. Minęła dobra chwila zanim dotarł do sypialni w której znajdowała się sporawa dziura w podłodze. Stojąc przy niej spojrzał w dół lecz nie widział tam żadnego śladu po Kaiu, prawdopodobnym było że ocknął się po uderzeniu i teraz albo sam poleciał po ojca, lub stara się zakraść na piętro na którym znajduje się dana dwójka. Mogąc się tego spodziewać po chwili mieszaniec sam przeleciał przez zrobiona wcześniej dziurę, Lądując niezbyt wygodnie na stercie gruzu uniósł jedynie wzrok ku górze, stała tam nadal opętana dziewczyna coraz bardziej zadowolona z tego, jak bardzo była w stanie go zmaltretować. Zanim udało mu się w ogóle podnieść poczuł na sobie ciężar oponentki która najzwyczajniej zeskoczyła na niego, normalnie odebrałby to inaczej jednak teraz walczył z nią o przetrwanie i przegrywał coraz bardziej. Będąc odkopniętym kawałek dalej zdeterminował się, mając dość kombinowania wolał postawić wszystko na jedną kartę i walczyć do końca.
Widząc nadlatującą w jego kierunku pięść wykorzystał moment pędu jej uderzenia, chwytając ją przerzucił dziewczynę na ścianę by następnie ruszyć w tym samym kierunku. Znajdując się parę kroków od niej już przymierzył się do ciosu celując prosto w jej brzuch. Widząc u niej lekkie zgięcie się wykorzystał to chwytając ją za włosy i zamachując całym jej ciałem w stertę gruzu na której kilka chwil wcześniej leżał. Jego przewaga nie mogła jednak trwać zbyt długo, fala energii momentalnie odepchnęła go na tyle mocno by zniszczyć kolejna część pomieszczenia, czując przeszywający ból w plecach nie był w stanie się poruszyć. Nie zdejmując jednak wzroku z oponentki uśmiechnął się nagle będąc pewnym siebie.
-Standardy spadły rozumiem ? przejmować władzę nad młodą dziewczyną.. chociaż nie nic się nie zmieniło, masz jakąś słabość do kobiet ? a może jesteś tak ohydna że szukasz nowego ciałka ? No to tu ci przyznam że chociaż raz podjęłaś dobrą decyzję. Tylko teraz twój wygląd traci na wartości...
Spluwając w jej kierunku flegmą oraz krwią powoli odzyskiwał czucie w ciele, lecz mogło okazać się że jest to trochę za późno dla niego.


Roy - #9933cc
Komendant Policji - #04B486
Powrót do góry Go down
Neya
OPIEKUN FORUM
OPIEKUN FORUM
avatar

Liczba postów : 53
Join date : 25/02/2014

SCOUTER
HP:
450/450  (450/450)
KI:
630/630  (630/630)
J:
888/1500  (888/1500)

PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   Nie 13 Lis - 2:50

Dziewczyna słysząc jego słowa roześmiała się głośno, zdając sobie jednocześnie sprawę z demaskowania. Nie mogła, więc zbyt długo bawić się, a zlikwidować niewygodnego świadka. Zanim jednak do tego doszło, postanowiła coś mu wytłumaczyć. Zbliżając się niebezpiecznie blisko, pochylając odezwała się szepcząc.
-Nie musiało dojść do śmierci tej ziemianki, nie była moim celem. Wystarczyło mi zniszczenie mu życia na Vegecie, ale ta małpa postanowiła mnie bardziej znieważyć! Długo zastanawiałam się, jak go zranić, urodziłeś się ty. Wtedy wpadłam na genialny pomysł. Co by poczuł, gdyby jego miłość bawiła się w najlepsze! Idealna kara, za demonie łzy!
Wykrzykując wyczuła zbliżającego się za nią ukradkiem Kai'a, więc wyczekując odpowiedni moment, odwróciła się w jego stronę. Chwytając chwilę wcześniej Roy'a za nogę i rzucając nim w drugiego. Kiedy leżeli tak na sobie w tej stercie gruzu zaśmiała się głośno, po czym mając zamiar zaatakować oberwała czymś w klatkę piersiową. Spoglądając na jakiś przedmiot, wyciągnęła go z dużym trudem. Mając problem ze złapaniem oddechu spojrzała w górę, a widząc Mazumę i Jacket ze zniesmaczonym wyrazem twarzy zdążyła jeszcze powiedzieć.
-Będziecie musieli zabić, bym odeszła.
Po czym padła niczym kłoda na podłogę, w tej samym czasie saiyan zeskoczył na dół biorąc pod pachę całą trójkę. Wracając do zdenerwowanej kobiety, oboje rozejrzeli się po piętrze, zniszczonym po nadzwyczajnym ataku. Mazuma tylko głośno wzdychając wziął również pod rękę błękitnowłosą i polecieli czym prędzej do domu. Będąc na miejscu nie pozostało im wiele, jak położyć dzieci spać i poważnie porozmawiać na niektóre tematy. Cała trójka spała jak zabita, snem mocny, by nabrać sił do zmierzenia się z rzeczywistością.  Po upłynięciu dobrych dwóch dni, pierwszym który otworzył oczy był Kai. Czuł się zdecydowanie lepiej, ale nim miną mu ostatnie siniaki zapomni o wydarzeniach z podziemnej kryjówki ojca. Znajdował się w swoim pokoju, będąc na tyle zdezorientowanym poszedł tylko do łazienki, a schodząc do kuchni zobaczył jakby czekających już na niego rodziców. Dowiadując się podczas posiłku pewnych spraw stracił nastrój z pewnością na parę godzin. Nie wiele później zbudził się Roy, spał w salonie na kanapie. Po jego wybudzeniu, Jacket skierowała go do łazienki oraz poczęstowała sytym posiłkiem, zaczynając nieciekawą rozmowę.
-Jedz, musimy również z tobą poważnie porozmawiać. Zaczynając od pewnego faktu, który nam się nie podoba.
Błękitnowłosa kobieta usiadła naprzeciwko halfa, każąc jednocześnie opuścić kuchnie synowi. Mazuma przysiadając się, rozpoczął rozmowę dość nie wygodną dla nikogo. Wyczuwając energię Kai'a na piętrze, wziął głęboki wdech nim się odezwał.
-Do tej pory udawało się nam, niemal w stu procentach nie dopuszczać do większego wpływu tego czegoś, na świadomość Eni. Jedynie przejawiała nadmiar agresywności, ale do opanowania. Tym razem mieliśmy do czynienia, z czymś co nas zaniepokoiło. To coś opanowało ciało naszej córki. Od kiedy pojawiłeś się, jest zdecydowanie gorzej. Pytanie brzmi, co zrobiłeś, że zniszczyłeś blokadę. Nie kłam, odpowiedź, byśmy mogli jakoś temu zaradzić.
Wtedy wtrąciła się zdenerwowana Jacket, podnosząc się z krzesła i opierając o blat stołu, przyglądając się uważnie halfowi.
-Co zrobiłeś?!
Wtem do pomieszczenia weszła Eni przecierając oczy i ziewając. Uśmiechnęła się słodko jak zawsze na powitanie, przyglądając się zaciekawiona chwilę później, gdy zapadła dość niezręczna cisza. Podchodząc do stołu zauważyła talerz z jedzonkiem po drugiej stronie blatu. Wyciągając się chwyciła go i spokojnie wróciła na miejsce. Siadając wygodnie zaczęła wcinać mając ogromny apetyt. Czując na sobie dziwne spojrzenia wszystkich obecnych zarumieniła się.
-To nie dla mnie, co?
Zapytała z pełnymi ustami przyglądając się rodzicom. Jacket podchodząc do niej, pogłaskała ją po głowie mówiąc, by jadła spokojniej. Zabierając ją jednocześnie na górę, do pokoju. Eni tylko pomachała Roy'owi idąc posłusznie. Wtedy Mazuma walnął głową o stół, mając serdecznie dosyć tej całej sytuacji. Wracając wzrokiem na młodzieńca, postanowił również przekazać mu inną informację.
-Nie ważne jaka będzie twoja odpowiedź, Eni stała się wielkim zagrożeniem dla Ziemi. Dlatego niedługo wraz ze mną wyruszy na Vegetę, gdzie zrobi mniejsze zniszczenia. Decyzja zapadła.
Czekał na reakcję ze strony halfa. W tym czasie dało się usłyszeć wielkie niezadowolenie ze strony błękitnowłosej, która również poznała decyzję rodziców. Wpadając w szał wybiegła z domu i skierowała na się nad pobliskie jezioro. Siadając blisko brzegu pod starym, wielkim dębem zaczęła mamrotać pod nosem. Widząc w odbiciu lustra wody zadowoloną minę tego czegoś, co mieszkało w jej ciele.

zt x2 Domek na łące


Mowa Eni - #2ECCFA
Mowa Cleo - #F5A9F2
Mowa Kai'a - #2E64FE
Mowa Nadii - #81F781
Mowa Jacket - #ffffff
Mowa Mazumy - #cc0000
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Podziemna Kryjówka Treningowa   

Powrót do góry Go down
 
Podziemna Kryjówka Treningowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala treningowa
» Podziemna sala tortur
» Wejście do kryjówki Ghosta w piwnicy.
» Podziemna sala [Piętro -2 (podziemie)]
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon - Space Trip :: Jikan - Tereny Południowe :: Góry Paozu-
Skocz do: